GEGEN JAYS… gegen the ‘New World Order’

gegen Global Masonic Jay’o Socio-Liberal Kibbutz !

Zydzi a Nazizm…

z 21 komentarzami

Co łączy żydów i hitleryzm ?

o Hitleryźmie

Feliks Koneczny

Fragment książki “Cywilizacja żydowska” – wyd. 2, Warszawa 1995.

Poniższy rozdział został napisany w czerwcu 1942 roku.

Jeżeli zażydzanie własnego toku myśli ma być pomocne do nawrócenia Żydów, w takim razie dokonać tego dzieła powinniby dziś Niemcy, gdyż przejęci, są na wskroś światopoglądem żydowskim. Najgorsi antysemici i zażydzeni? Nie oglądała nigdy historia dosadniejszej sprzeczności. 

O powstawaniu sprzeczności w życiu publicznym była mowa w “Cywilizacji bizantyńskiej” i tam pod koniec drugiego tomu wyłuszczono obszerniej istotę i cechę obłędu zbiorowego, który nazwałem kołobłędem. 

Zdarza się tylko w mieszankach cywilizacyjnych. Gdy mieszanka sięga głęboko i trwa zbyt długo, ogół traci świadomość kierunku, miotany od systemu do systemu, obijany o systemy rozmaite, lecz żadnego nie przyswajający sobie konsekwentnie. Mieszanka musi doprowadzić do chaosu konsekwencji, a zatem wprowadzić błędnik na miejsce ustalonego kierunku. Tym samym ginie ciągłość i zatraca się równowaga, przepadają tedy trzy warunki powodzenia w życiu. Dochodzi się do tego, iż nie wie się, co prawda, a co fałsz, co dobre, a co złe, co piękne a co szpetne, aż w końcu w kołobłędzie traci się zdatność odróżniania, co pożyteczne a co szkodliwe. 

Wszystko to spełnia się na współczesnych Niemczech.  [dokładnie to samo dzieje sie w Polsce - przyp. red. polonica.net]

Nadto ulegają Niemcy groźnemu prawu dziejowemu, opisanemu przeze mnie jeszcze dawniej w książce “O wielości cywilizacji”, jako we współzawodnictwie caeteris paribus zwycięża zawsze cywilizacja niższa. W ten sposób cywilizacja bizantyńska w Niemczech niweczyła cywilizację łacińską, w czym żydowska dopomagała. Pozostały na placu boju cywilizacje bizantyńska i żydowska. 

Okres bismarkowski stanowi najwyższy rozkwit i tryumf bizantynizmu. Wkrótce jednak po osiągnięciu tego szczytu począł się rozkładać, tym szybciej, im większe postępy czyniła cywilizacja żydowska. Zmaganie się trwało potem stosunkowo niedługo, a zwyciężyła znów cywilizacja niższa. Opisałem w cywilizacji bizantyńskiej, jak hitleryzm dobił kulturę niemiecko-bizantyńską. Pozostała w Niemczech cywilizacja żydowska, sama jedna tylko świadoma swego kierunku i pilnująca ciągłości. Niemcy asymilowały się coraz widoczniej do cywilizacji żydowskiej. 

Hitler żydów morduje, ale myśli i czuje po żydowsku. Kołobłęd objawiał się zarazem w dziedzinie stosunków niemiecko-rosyjskich. Zwalczali bolszewizm na polu bitwy, a sami czymże od niego się różnią? Jednakowy monizm prawa publicznego, nie uznawanie własności prywatnej. Na razie uznaje się ją jeszcze wobec rodaków Niemców, lecz z takimi ograniczeniami i z taką ingerencją państwa, iż wykonywanie prawa własności jest nadzwyczaj ograniczone; te ograniczenia są zaś tego rodzaju, iż tkwią w nich komsomoly in nuce. Wreszcie ta sama tu i tam nienawiść do chrześcijaństwa. 

Rosja i Niemcy współczesne dążą jednocześnie i jednakowo do zagłady wszelkiego ideału chrześcijańskiego. Analogie pomiędzy rozwojem myśli rosyjskiej a niemieckiej znać już od czasów Fichtego i trwa to bez przerwy aż do Spenglera na co w “Cywilizacji bizantyńskiej” zwracałem systematycznie uwagę. Zachodzą atoli pewne różnice. Przede wszystkim bolszewizm jest bezwzględnie kosmopolityczny, gdy tymczasem Hitler sam twierdzi, że ich narodowy socjalizm jest tylko dla Niemców. 

Nigdy w państwie sowieckim nie prześladuje się niczyjego języka ni żadnej narodowości. Nas Polaków tępią za to, że jesteśmy katolikami, przynależnymi do cywilizacji łacińskiej, a to jest jedyna siła, jakiej oni się obawiają. Niszczą wszystko, co stanowi przejaw tej cywilizacji, lecz sama kwestia narodowa jest im obojętna, tym obojętniejsza, iż jej nie pojmują i sami nie wyznają. W Rosji świadomość narodowa zaginęła. Po wytępieniu rosyjskiej inteligencji, której część niemała ulegała wpływom zachodnim, łacińskim, można od pewnego czasu mieć wątpliwości, czy naród rosyjski nie przestał istnieć i przewidywać, że nie prędko będzie odnowiony. 

Mamy do czynienia z kosmopolityzmem języka rosyjskiego, w czym nie przyznaje się bynajmniej pierwszego miejsca rodowitym Rosjanom. Sowiety są państwem rosyjskim tylko geograficznie, lecz nie narodowo. Nie Rosjanie tam rządzą. Ażeby zostać komisarzem, z reguły (95%) trzeba być Żydem. Żydzi zaś nie posiadają zgoła pojęcia ojczyzny, ni języka ojczystego; ten “międzynaród” narodem wcale nie jest. Podobnież bolszewicy pochodzenia rosyjskiego przejęci są swą międzynarodowością. Celem ich rewolucja powszechną o hasłach antynarodowych, zmierzająca do wytępienia wszystkich i wszystkiego, co nie przyjmie światopoglądu bolszewickiego. 

Pod tym względem bolszewicy są nieodrodnymi synami socjalizmu. Zapędzają się też w tym kierunku o wiele dalej od Żydów. Ani żydzi nie pragną wytępić wszystkie narody do szczętu, ani “nazi” (nazwa od dwóch początkowych zgłosek wyrazu “national-sozialismus”, moda żydowska). Ci i tamci potrzebują … niewolników. 

Rosja a Niemcy zażydzone są odmienne. W Rosji są Żydzi panami i narzucili jej maksymalny socjalizm, jako najlepszy środek, zapewniający panowanie żydowskie. W taki sposób tworzy się tam Judeorosja. Nie troszczą się o to, czy sporządzona w Bolszewii ideologia zgodna jest we wszystkim z żydowską; ani też sami nie stosują się we wszystkim do bolszewizmu, ogłoszonego dla gojów. 

Żydowski komunizm nie jest bynajmniej komunizmem; zabiera się majątki prywatne i strzeże się ich najlepiej w ten sposób, iż tępi się gojów, nie chcących uznać komunizmu. W Niemczech tępi się Żydów, a natomiast przyjmuje się ich ideologię. 

Zręby hitleryzmu zaczerpnięte są z cywilizacji żydowskiej. Pierwszy (o ile wiem) zorientował się w tym K. L. Koniński, piszący w roku 1933 o narodzie wybranym i rasie wybranej: “Jakżeż podobni do znienawidzonych śmiertelnie Żydów są ci antysemici!”. 

Działalność cywilizacyjna obu społeczeństw, rosyjskiego i niemieckiego, łączy się w walce z chrześcijaństwem. Od sierpa i młota wyraźniejszym znakiem dążności antychrześcijańskich jest krzyż połamany (tym bowiem jest hackenkreuz). 

W Rosji tępią atoli Żydzi wszelką religię zasadniczo, nie chcą żadnej a żadnej podczas gdy Niemcy postanowili utworzyć religię własną. Na myśl tę nie wpadł Hitler wcale pierwszy; jest to józefizm mutatis mutandis. Józef II hodował sobie swój katolicyzm po swojemu, bo uważał, że religia może być bardzo przydatna państwu; chciał zrobić z Kościoła, pierwszorzędne politicum do swego użytku. Również Hitler. 

Rojenia o religii własnej datują się w Niemczech od czasów Fichtego, a od stu niemal lat głowią się nad wytworzeniem całej własnej cywilizacji. Próby dotychczas były poronione, bo cywilizacja nie da się ,,zrobić”; żadną miarą nie utworzy się sztucznie, apriorycznie. Przypuśćmy na chwilę, że hitleryzm (narodowy socjalizm niemiecki) utrzyma się i rozwinie w odrębną cywilizację niemiecką. Miejsce jej w hierarchii cywilizacji oznaczyć można z góry; musiałaby stać niżej od żydowskiej. 

Hitleryzmu dotyczy atoli zagadnienie religijne przede wszystkim w celu negatywnym, aż podkopie chrześcijaństwo. Słusznie już w roku 1929 Karol Barth ostrzegał przed “prądem w którym rozpływają się wierzenia chrześcijańskie .” Trudno brać na serio liczne wydawnictwa neopogańskie typu np. Riemana “Altvater Wodan oder Jehowa”, lub Bodego “Wodan und Jesus” itp. Trudno w XX wieku wierzyć komu, że wierzy w Wodana! To tylko płaszczyk literacki dla areligijności. 

Zjawi się w Niemczech areligijność dokładna, nie słabsza wcale od bułgarskiej ni od chińsklej, jakkolwiek jeszcze nie tak powszechnie przyjęta. Dopóki są jeszcze Niemcy, pragnący religii, trzeba im jakąś religię obmyśleć, żeby tylko wyrwać ich z chrześcijaństwa. Przede wszystkim wmówiono w ogól, jako dzieje Niemiec były nieustanną walką pomiędzy “duchem germańskim a chrześcijańskim .” E. Bergmann wywodzi w “Deutsche Nationalkirche” (r. 1933), jako chrześcijaństwo jest wytworem znużonej masy śródziemnomorskiej i jest religią “okrutną”, ponieważ powstrzymuje pochód germański na wschód, w dzierżawy czeskie i polskie; gdyby nie chrześcijaństwo, granice Niemiec byłyby nad Jenisejem! 

Chodzi tedy o interesy państwa niemieckiego pod pozorem religii. Jest to włoskie sacro egoismo w wydaniu niemieckim. Pośpieszono filozofować w tym kierunku z odpowiednią dialektyką. Odznaczył się profesor z Gryfii, Schwarz, wywodzący, jako “Bóg w dziejach narodu sam się stwarza . . . jako nieskończoność, która ciągle się staje, a nie jako nieskończoność, która odwiecznie istnieje .” Jeżeli to pochodzi ze szczerego dochodzenia religijnego, byłoby to bliskie emanatyzmu. 

Nie troszcząc się o filozofię areligijną Schott w swym popularnym ,,Volksbuch, vom Hitler” wyrzeka, że Hitler zbyt łagodny dla katolicyzmu, lecz z czasem zrozumie, “dass der Teufel in der Monstranz kreicht.” H. Reventhlow w starciu z kardynałem Faulhaberem stara się “budować kościół germańskonarodowy”, po czym Deutsche Glaubensbewegung przyznaje się już do pogaństwa, recte areligijności. 

Frazesy o “przeżywaniu Boga w rasie nordyckiej”, owijają tylko w szumne słówka mniemanie, jako pojęcie Boga, jest urojeniem. Z protestanckiego młodszego pokolenia, wśród którego ton nadawała grupa najmłodszych ochotników z pierwszej wojny powszechnej, tworzy się nowa organizacja Deutsche Christen (więc jeszcze Christen!). 

Stanowcze kierownictwo zdobywa sobie pastor Ludwik Milller, niegdyś kapelan na froncie belgijskim, cieszący się poparciem Hitlera, gdyż hitleryzował religię bez skrupułu. Cóż za “chrześcijaństwo”, skoro Miller nazywa grzech pomyłką, a nie waha ale wystąpić z zapatrywaniem, jako chrześcijaństwo polega na zaufaniu do Boga, podobnie jak zaufanie do Hitlera. W konsekwencji zażądał w Kościele przeprowadzenia zasady fuhrerów. Zrobiła się też z tej organizacji po rozmaitych przemianach w końcu Reichskirche i już nas nie zadziwia ich postulat, żeby uznać krzyże, jako “symbol niezgody z bohaterską wiarą nowych Niemiec”. 

Lewica ich nie uznaje Starego Testamentu, a Nowy każe tak “oczyścić, żeby postać Chrystusa nabrała cech heroicznych”, tj. bez miłosierdzia, bez powszechnej miłości bliźniego. Ruch ten rozporządzał od września 1932 r. siedemnastu pismami periodycznymi. Licznym pastorom wydały się te zapędy nazbyt niechrześcijańskie. Z początku 1933 roku dawny dowódca lodzi podwodnej, Niemoller, zakłada “konserwatywny” Pfarrer-Notbund i gromadzi w ciągu kilku tygodni sześć tysięcy pastorów, wśród nich wielu byłych członków Deutsche Christen. Miller poradził sobie: już nie filozofuje, a tylko wciela 700.000 z ,.organizacji młodzieży ewangelickiej” do “Hitlerjugend”. 

Następuje interwencja Goeringa, złożenie z urzędu wszystkich pastorów opozycyjnych i aresztowanie przywódców. Z początkiem zaś roku 1934 oddano Rosenbergowi nadzór nad czystością światopoglądu “narodowosocjalistycznego”. W ciągu dziewięciu lat zdjęto maskę całkowicie. Niegdyś w roku 1925 pisał był Hitler, że “partie polityczne nie powinny zajmować się zagadnieniami religijnymi, a przywódcy polityczni winni uszanować doktrynę i instytucje religijne swego narodu” i potem tłumaczył się, że musi uszanować katolicyzm do czasu, aż wreszcie cały hitleryzm, okazał się antychrześcijańskim. 

W państwowości Trzeciej Rzeszy stanęło na tym, że według wyrażenia dra Hompfla ,,kultura, którą posiadamy, nie jest chrześcijańską, a co jest chrześcijańskie, nie jest dla nas kulturą.” Hompfl lubi jednak mówić o Bogu, Opatrzności i o najlepszych stosunkach Niemiec z Bogiem. Lecz z Bogiem niemieckim, a zatem nie jest to Bóg, lecz tylko bóg, bożek. Ich pan i bóg, der deutsche Gott, nie jest bynajmniej bogiem innych także ludów; jest to odrębny, własny bóg plemienny. A zatem mamy okaz monolatrii. 

Stary to wynalazek żydowski. Der deutsche Gott, toć Jehowa, przetłumaczony na niemiecki; można by powiedzieć: Jehowa zgermanizowany. Nasuwa się myśl, czy nie za późno za naszych czasów i w środku Europy urządzać taki eksperyment? Sądzę, że mógłby się udać. Jeżeli żyją w monolatrii Żydzi, widocznie da się z tym żyć w Europie i pomimo Europy. Jeżeli mogą Żydzi, czemużby nie mogli Niemcy? Wiara w nowego Wodana może się przyjąć i kwitnąć nawet w razie klęski wojennej. 

Jeżeli Żydzi wierzą w swojego boga mimo wszystko, co się z nimi dzieje, mogą Niemcy także wierzyć w swego boga bez względu na jakiekolwiek klęski. Mogą atoli wierzyć w niego wszyscy, a w takim razie zaniosłoby się wśród Niemców na rozłam religijny taki, iż dzieje protestantyzmu wyglądałyby na drobiazg. Tym większy powstałby rozłam cywilizacyjny. Wierzący w Boga musieli by nawrócić do cywilizacji łacińskiej, a wyznawcy boga niemieckiego wchodzą i tak na równię pochyłą, ku zdziczeniu.  

Wyobraźmy sobie, że inne narody naśladują Niemców i że wszędzie wymyślają sobie bogów plemiennych. Współzawodnictwo bogów? Bywało tak w prymitywach w Azji! Monolatria mieści w sobie pomost do politeizmu. Czyż dla Europy XX wieku nie byłoby to zdziczeniem? Lecz nie ma nigdzie najmniejszej oznaki, żeby się zanosiło na rozpowszechnienie takiej “religijności”. 

Monolatrię wnieśli do Europy Żydzi i my znamy ją od nich, ogól zaś uważa ją za coś specyficznie żydowskiego. Tak nie jest; monolatria jest zjawiskiem powtarzającym się w historii powszechnej tu i ówdzie w rozmaitych stronach świata, może przeto być rozmaita i Niemcy mogli by (w zasadzie) obmyśleć jakąś monolatrię nową, specyficznie niemiecką. Tego atoli nie czynią. Monolatria hitlerowska jest wierną kopią żydowskiej, albowiem przejmuje bez zastrzeżeń żydowskie pojęcie o stosunku swojego boga do ludzi. 

Najzupełniej tak samo, jak Jehowa, jest również der deutsche Gott wrogiem całej ludzkości, z wyjątkiem Żydów, względnie Niemców, Żydzi są narodem wybranym, a niemiecki wyraz Herrenvolk oznacza to samo; wybraństwo żydowskie ma bowiem wieść do panowania nad całym światem, a Niemcy dążą do tego samego, z upoważnienia des deutschen Gottes i pod jego opieką. Cel będzie osiągnięty niewątpliwie, ponieważ bóg niemiecki jest niezwyciężalny. Gdy niepojętym (dla Niemców) zbiegiem okoliczności zawiodła pierwsza wojna powszechna, wywołało się drugą; gdyby i ta miała zawieść, wywoła się trzecią, itd. aż do skutku. 

Podobnież żydzi wierzą, że panowanie nad światem nie może ich minąć. Może się zdarzyć, że jakiś naród trzeba będzie wytępić, np. Amalekitów w starej Palestynie, Polaków w “nowej Europie”. Na ogól atoli ni Żydzi, ni Niemcy, nie zamierzają ,,narodów” zupełnie i całkowicie tępić, lecz obracać w niewolników, w swój “podnóżek”. Hitler przyrzeka im w imię boga niemieckiego, że Niemcy mają stać się panami “naszej planety.” 

Od przeszło tysiąca lat nazywają Żydzi wszystkich obcych po prostu bydłem (goj); od niemieckich zaś uczonych dowiadujemy się, że tylko Niemcy są ludźmi naprawdę, a reszta pochodzi z jakiejś małpiej mieszaniny (zob. rozdział “Zaborcza nauka” w II części “Cywilizacji bizantyńskiej”).  Rozmaite były u Izraela szczeble przyjaźni i nieprzyjaźni z “narodami”. Miasta, które poddawały im się dobrowolnie, otrzymywały pewne przywileje i byty traktowane lżej, przynajmniej przez jakiś czas, gdy z reguły umów nie dotrzymywano. Niemcy, jak starożytni Rzymianie, rozróżnili dedititii i socii, tzn. poddanych na prawie latyńskim (Czesi-Słowacy, volksdeutsche). Rząd niemiecki oznaczy, jak licznym wolno być każdemu z narodów, ażeby mógł dostarczyć potrzebnego kontyngentu niewolnika, jaki ma być gdzie ustrój społeczny, a nawet jaki szczebel oświaty i kontrolowanego “dobrobytu”. 

Obce narody mają być spychane jak najniżej i już dziś, gdy wojna jeszcze się toczy, nie obwija się tego bynajmniej w bawełnę. O Polakach powiedziano całkiem oficjalnie, że nawet z daleka winno się ich rozeznawać, gdyż mają razić lichą odzieżą wobec dostatnich i strojnych ubrań Niemców. Nie wolno też nic drukować, hochstens ein Kochbuch” i zapowiedziano nam dwukrotnie, jako polskim uczonym “jede wissenschaftliche Arbeit ist strengstenst verboten”. W sprawach majątkowych “narodów” stanowisko niemieckie jest całkiem zgodne z Talmudem.

Całkiem po żydowsku uważają także Niemcy wszelką posiadłość podbitych za “pustynię”, lub “wolne jezioro”, na którym Niemcowi wolno dokazywać, co mu się żywnie podoba. Czy dla żyda, czy dla Niemca, własność “obcych” jednako jest res nullius i primi occupantis Żyda czy Niemca. 

Ściśle i dokładnie przejęli od Żydów przykazanie dwojakiej etyki, innej dla współwyznawców, a dla gojów odmiennej, polegającej na zwolnieniu od wszelkiej etyki. Pochodzi to z wyraźnego nakazu Jehowy i niemieckiego boga. Wie z doświadczenia cała Europa, jak Niemcowi nie tylko wolno wobec tego dopuścić się wszystkiego zła, tak, iż Niemiec nie posiada w stosunku do obcych nie tylko sumienia, lecz ani nawet honoru, ale postępowanie niesumienne i niehonorowe jest im wprost zalecone. 

Jeżeli Niemiec wobec obcego nie popełnia nikczemności, widocznie w duchu nie jest hitlerowcem; podobnie jak Żyd, nie obmyślając coś złego dla goja, staje się już Żydem odżydzonym. Srogo bywa karany Niemiec, któryby się gdziekolwiek w kraju okupowanym ujmował za tuziemcem bywa to uważane nie tylko za przestępstwo, ale za wstyd. Niemiec, któryby nie deptał tuziemca w jego własnym kraju, uważany jest za wyrodka, przynoszącego ujmę własnemu narodowi. 

Pogardy względem obcych nauczyli się od Żydów, jak gdyby recytowali lekcję z Talmudu; zrównali się też z Żydami w maksymalnej nienawiści. Podobni są Żydom w tym, że pycha bez miary stanowi najbardziej znamienny rys jednych i drugich. Człowiekiem naprawdę, człowiekiem zupełnym jest dla Żyda tylko Żyd, dla Niemca tylko Niemiec. Prosta konsekwencja wybraństwa! Jak żydzi wywodzili niegdyś wszelką naukę z Tory, Aristotelesa z Mojżesza itp., tak samo na podobieństwo Izraela dopatrują się swojej rasy we wszystkim a wszystkim, co tylko działo się w historii powszechnej najlepszego; w szczególności zaś wszyscy więksi artyści i uczeni byli pochodzenia niemieckiego, nie tylko Kopernik, lecz Leonardo, Buonarotti, Corneille itd., itd. (por. rozdział “Zaborcza nauka” w II tomie “Cywilizacji bizantyńskiej”). 

Jak najkompletniej przyswoili sobie Niemcy werset biblijny z obietnicą Jehowy, który Izraelowi da “miasta wielkie i dobre, którycheś nie budował; przy tym domy pełne dobra wszelkiego, których nie naprzątałeś i studnie wykopane, których nie kopałeś; winnice i oliwice, których nie sadziłeś a będziesz jadł i najesz się.” Zupełnie tak samo ma się sprawa z Niemcami. Chuć cudzej własności stała się zasadniczą cechą ich charakteru i osią ich historii. Pracują, aby mleć za co prowadzić wojnę zaborczą i najazd rabunkowy, ażeby potem żyć cudzym kosztem, fruges consumere nati. 

Patrząc na rozwój tego talentu, wypada nam dodać Jedną tylko uwagę: co powiedziano Izraelowi: “Będziesz jadł i najesz się”, tyczą się Niemców tylko w pierwszej połowie zdania, lecz nie w drugiej, albowiem Niemiec nigdy nie jest nasycony; jest to wręcz niemożliwe, żeby on ,,najadł się”. Cała “planeta” należy się Niemcom; oto dogmat ich światopoglądu. Są jej panami z urodzenia, z “rasy” i stąd urojone wywody rasowości. Dogmat o panowaniu nad całą kulą ziemską wyłonił z siebie nieuchronnie dogmat drugi: o niezwyciężalności. Wódz w żydowskiej Palestynie zwalnia żołnierzy swych całymi hufcami, bo liczba była obojętna; wszak walczy za nich Pan. Niemiec zbiera siły wojskowej jak najwięcej, postanawia być jak najpotężniejszym, ale zebrawszy tę potęgę jest dogmatycznie pewny zwycięstwa, choćby przeciwnik rozporządzał siłami jeszcze większymi. Zwycięży po prostu dlatego, że jest Niemcem, bo jemu zwycięstwo wrodzone.

Zwycięży na pewno, choćby w trzeciej wojnie powszechnej, lecz zawsze starając się mieć armię jak największą i tym różni się np. od Stanów Zjednoczonych. Jeden szczegół, a niezmiernie charakterystyczny, mają jednak wspólny: w dawnej Palestynie wolni bywali od wojska nowożeńcy, na cały rok po ślubie. Podobnież w Niemczech udzielano z początku urlopów kilkumiesięcznych od wszelkiej służby publicznej, wojskowej lub cywilnej. Troska o rozmnażanie się stanowiła główną materię myśli i zabiegów Izraela; to samo występuje na pierwszy plan w zabiegach państwowości niemieckiej. 

Zaraz na początku wojny ułożono gruntowny plan urlopów dla oficerów i żołnierzy żonatych, na pobyty w domu. Wzięto pod kontrolę wojskową i tę sprawę! Z drugiej zaś strony, obwieszczono, że patriotyczna dziewczyna niemiecka nie będzie się sromała zostać matką, choć nieślubną; dumna będzie, że wyda na świat nowego obrońcę Niemiec, nowego w przyszłości żołnierza. Powstał też już przedtem projekt, żeby dozwolić dwużeństwa w tym samym celu. Pomysł bigamii łączył ich również z cywilizacją żydowską; są zaś jedynym w Europie narodem, który mógł zdobyć się na podobnego pokroju zachciankę. Są jedynymi, którzy mają w swoim programie “hodowlę racjonalną” .., człowieka. 

Do tej dziedziny należy hitlerowska zasada, “że nie ma chorych, są tylko zdrowi i umarli”. Chorować wolno tylko krótko, przygodnie, lecz nie chronicznie. Cóż więc począć z chorymi przewlekle, z chorowitymi? Umysłowo chorych morduje się gromadnie. Ta ludzka hodowla posługuje się często kastrowaniem; władza orzeka, kiedy i na kim przedsiębrać tę operację. Ponieważ zaś skłonni są uznać wielożeństwo, mogą więc w razie “rozwoju” wytworzyć u siebie na nowo warstwę eunuchów. Dla Europy niemało widoków zdziczenia. Zapędzili się w kwestii hodowli ludzkiej bez porównania dalej od żydów. Ci poprzestali na zakazie obcowania z ,,narodami”, na zakazie małżeństw mieszanych. Obowiązuje to również Niemców, ale nie w imię kultu, lecz wyłącznie rasy. 

Łączy się to z wiarą w gromadną predestynację, wspólną Żydom i Niemcom.  Gromadność stanowi zasadniczą cechę żydowską. Niemcy popadli w nią przez cywilizację bizantyńską i nabierali tego piętna coraz bardziej, w miarę postępu kultury bizantyńsko-niemieckiej. Hitlerowcy zaś wykluczyli personalizm bezwzględniej od wszystkich znanych dotychczas w historii systemów gromadności. Z gromadności wypływa zawsze mechanizm. Trzecia Rzesza jest doprawdy arcymechanizmem! Zasadza się też na apriorycznym obmyślaniu, na “planowaniu” bez końca. Od czasu Mojżesza nie było podobnie apriorycznego państwa i społeczeństwa. W tym przewyższyli “nazi” nawet marksizm. A dorównywali bolszewizmowi, z którym ileż mają wspólnego! 

Państwowość Trzeciej Rzeszy polega na wcieleniu urojonych przedtem “praw”. I w tym jeszcze podobni są do Żydów, że całe ich życie zbiorowe, w znacznej części także prywatne, składa się ze setek nakazów i zakazów, narzucanych w każdej a każdej dziedzinie życia. Niesiona obecnie przez Niemców cywilizacja ma, być oparta na niewolnictwie. Marzą o tym również Żydzi, że gdy przyjdzie Mesjasz, obróci “narody” w niewolników Izraela. Niemcy marzenie to wykonali, zamienili w rzeczywistość. Są radykalniejsi od Żydów. 

Trudno chyba, ten ustrój ,,nowej Europy” uważać za postęp. Zesumowawszy przejawy najnowszej niemieckiej kultury, widzimy, że ma być ściśle utylitarna. Ogólnie wybija się ta cecha również u Żydów, lecz u Niemców w stopniu wyższym, Żydzi przestają być utylitarystaml, gdy chodzi o cześć Jehowy i o studium ksiąg świętych.. Natenczas Żyd gotów jest nawet do wielkich ofiar. W hitleryzmie nie ma nic a nic świętego. W utylitaryzmie przeszli Żydów i Chińczyków. Różnią się od Żydów pojęciem ojczyzny. 

Pojęcie narodu ścieśniają atoli do zrzeszenia “nazich”, do “swoich”, do hitlerowców; kto do nich nie należy, znajdzie się w jednym z obozów koncentracyjnych, urządzonych w tym celu, ażeby zaginęła w nich wszelka opozycja, Hitlerowcy są narodem niemieckim sami sobie i marzą o tym, żeby innych Niemców w ogóle nie było. Wobec tego ich pojęcie ojczyzny nabiera pewnej samowitości, wręcz niepojętej dla innych Europejczyków. Gdyby szli dalej konsekwentnie po tej linii, staliby się jakąś sektą, nie uznającą właściwie ojczyzny, bo ich ojczyzna byłaby samym tylko sekciarstwem. Może atoli nastąpić odwrót. 

Pojęcie ojczyzny i narodu przedarło się z cywilizacji łacińskiej poprzez wiekowe lodowce kultury niemiecko-bizańtyńskiej i wydostało się na powierzchnię historii Niemiec z początku XIX wieku. Adopcja ich przez hitleryzm dowodzi siły tych pojęć; jeżeli nie stracą na znaczeniu, jeżeli umysłowość niemiecka nie cofnie się pod tym względem, jeżeli nadejdzie chwila, iż przyzna się im wyższość ponad “deutsch-nationale Arbeiter Partei”, natenczas można będzie i tym razem powiedzieć, jako “sanabiles fecit Deus nationes”. 

Antysemityzm zaś hitlerowski jest czysto zewnętrznym, formalistycznym, polegającym na haśle “bij Żyda”. Znane to jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, powtarza, się raz wraz bez końca w rozmaitych okresach, w rozmaitych krajach a zawsze jednakowo bezskutecznie.  

(rozdział ten pisany w czerwcu 1942 roku).

* * * * * * * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * *

Poniżej przedstawiamy artykul pochodzący z francuskiego pisma “Minute” (nr 1843 z 13 sierpnia br. i nr 1844 z 20 sierpnia) dotyczący wspólpracy Zydow z Adolfem Hitlerem i III Rzeszą. Tytul, sródtytuly i skróty pochodzą od redakcji “NP.”, przypisy w nawiasach kwadratowych pochodzą z “Minute” (red.).

Ręka w rękę z Hitlerem

Na dwa miesiące przed mianowaniem Hitlera kanclerzem, egzekutywa Agencji żydowskiej  [Agencja żydowska zostala stworzona w celu zapewnienia kontaktow międzynarodowej spolecznosci żydowskiej z wladzami brytyjskim sprawującymi mandat w Palestynie oraz Zydami osiedlającymi się w Palestynie od konca XIX wieku. Palestyna, oderwana od Turcji na mocy Traktatu Wersalskiego z 1918 r. zostala powierzona przez spolecznosc międzynarodową Brytyjczykom, ktorzy 2 listopada 1917 r. (Deklaracja Balfoura) przyznali Zydom prawo do utworzenia "siedziby narodowej". W rzeczywistosci Agencja Zydowska pelnila najprawdopodobniej funkcje rządu tworzącego się panstwa izraelskiego.]  wyslala do niego telegram z Jerozolimy w celu zapewnienia go, ze “yishow” (wspolnota pionierow, to znaczy Zydow z Palestyny) nie ma zamiaru przylaczac się do bojkotu Niemiec. 21 czerwca 1933 r., 

w kilka tygodni po dojsciu Hitlera do wladzy Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD) – prężna organizacja syjonistow niemieckich stala się nieoczekiwana podpora NSDAP (partii nazistowskiej): Wierzymy, że to wlasnie nowe Niemcy moga, dzięki swej zdecydowanej woli, rozwiazac problem żydowski, znalezc rozwiazanie problemu, ktory w istocie rzeczy powinien byc rozwiazany przez wszystkie narody europejskie [...] 

Wdzięcznosc narodu żydowskiego staje się podstawa szczerej przyjazni z narodem niemieckim wraz z jego realiami narodowymi i rasowymi. [...] 

My rowniez jestesmy przeciwni mieszanym malżenstwom i pragniemy utrzymac czystosc żydowskiej grupy etnicznej. [...] 

Aby osiagnac te praktyczne cele, syjonizm ma nadzieję, ze będzie zdolny do wspolpracy z rzadem nawet zasadniczo wrogim Zydom… [wedlug cytatu w "Les guerriers d'Israel"; E. Ratier, wyd. Facta 1995]. 

W tym samym czasie przywódca NSDAP, baron Leopold Itz von Mildenstein, poprzednik Eichmanna na stanowisku kierownika Biura ds. zydowskich przy SS zostaje zaproszony przez syjonistow do Palestyny. Po zwiedzeniu tego kraju wzdluz i wszerz (…) i zwroceniu szczegolnej uwagi na problem kibucow, specjalny wyslannik, któremu towarzyszyl Kurt Tuchler, dzialacz syjonistyczny z Berlina, publikuje serie dytyrambicznych artykulów w dzienniku Jozefa Goebbelsa “Der Angriff” ["Ein Nazi fahrt nach Palastina", "Der Angriff" 26 wrzesnia-9 pazdziernika 1934 r.(...)]. Ten kaze z tej okazji wybic pamiatkowy medal, na ktorego jednej stronie widnieje swastyka, a na drugiej – gwiazda Dawida. W nastepstwie podrozy von Mildensteina organ SS – “Das Schwartz Korps” – oficjalnie oglosi swoje wsparcie dla syjonizmu [to wsparcie bedzie ponowione przez Reinhardta Heydricha, szefa sluzby bezpieczenstwa SS, a w 1937 r. przez Alfreda Rosenberga, teoretyka narodowo-socjalistycznego rasizmu. Tom Segev donosi, nie okreslajac dokladnie daty, ze Wilhelm Frick, minister spraw wewnetrznych w rzadzie Hitlera spedzil swój miodowy miesiac w Jerozolimie.]

Z funtami i markami do Ziemi Obiecanej

W czasie, gdy Mildenstein zwiedzal brzegi Jordanu, Arthur Ruppin, pruski Zyd osiadly od 25 lat w Palestynie, wyslany zostal przez Agencje Zydowska do Niemiec [Ruppin, ktory prowadzil badania nad pochodzeniem rasy zydowskiej, a szczegolnie nad podobienstwem fizycznym i profilem myslowym Zydow, wykorzystal te podroz w celu spotkania sie w Jenie z niemieckim antropologiem Hansem F. K. Guntherem, znanym ze swych prac poswieconych rasom.(...)], gdzie na czele delegacji syjonistycznej mial negocjowac z ministrem finansow porozumienie w sprawie “haavara” (po hebrajsku: przewozu). Porozumienie podpisane 7 sierpnia 1933 r. umozliwialo wszystkim niemieckim Zydom, posiadajacym swiadectwo imigracyjne Agencji Zydowskiej, wyjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a takze wywoz 1 000 funtow szterlingow w walucie obcej [byla to znaczna kwota. W tym okresie czteroosobowa rodzina mogla dostatnio przezyc rok za 300 funtow szterlingow] oraz towarów na laczna sume 20 000 marek. (…)  

Lewicy Agencji, a zwlaszcza Dawidowi Ben Gurionowi, dawnemu marksiscie, mianowanemu w 1935 r. przewodniczacym egzekutywy Agencji Zydowskiej i przyszlemu premierowi Izraela [wielu przyszlych premierow Izraela, takich jak Moshe Sharett, Levi Eshkol czy Golda Meir, przyjmowalo to porozumienie i publicznie go bronilo] chodzilo o wykorzystanie antysemityzmu narodowych socjalistow (…) 

aby zachecic jak najwieksza ilosc Zydów do wyjazdu i osiedlenia sie w Palestynie. Jako dobrzy syjonisci, potepiali polityke asymilacji przewazajaca we wspólnocie zydowskiej w Niemczech, a takze antynazistowska krucjate prowadzona przez Zydów ze Stanów Zjednoczonych. Tygodnik partii Mapai “Hapoel Hatsair” posuwal sie nawet dalej, twierdzac, ze pierwsze kroki podjete przeciw Zydom ze strony III Rzeszy sa “kara”, jaka ponosza ci Zydzi, ktorzy probowali zintegrowac sie z niemieckim spoleczenstwem, zamiast wyjechac do Palestyny.

“Nowy czlowiek” w Palestynie

Syjonisci z partii pracy, którzy kontrolowali Agencje, pisze izraelski dziennikarz Tom Segev [w "Le septieme million - Les Israeliens et le genocide" (Siódmy milion - Izraelici a ludobójstwo). Wyd. Liana Levi, 1993], uwazali, ze nalezy stworzyc nowe spoleczenstwo, którego zycie rózniloby sie calkowicie od tego, jakie cechowalo Zydów na wygnaniu. Chcieli, by naród zydowski mógl powrócic do pracy na roli. Ich zdaniem zycie w miescie bylo symbolem degeneracji spolecznej i moralnej; powrot do ziemi zrodzilby “nowego czlowieka”, którego mieli nadzieje uksztaltowac w Palestynie. 

Stad preferencje przyznawane mlodym i zdrowym Zydom, ktorzy mogliby sie stac dobrymi “haloutzim” (pionierami). Porozumienie przyjete w sierpniu 1933 r. przez Kongres syjonistyczny w Pradze nie zostalo bynajmniej zatwierdzone jednoglosnie przez syjonistów. W paradoksalny sposób najbardziej zagorzalymi jego przeciwnikami okazali sie “rewizjonisci” [syjonistami "rewizjonistami" okreslano te osoby, ktore pragnely "rewizji" polityki prowadzonej przez Agencje zydowska wobec Brytyjczyków, uznajac ja za zbyt pojednawcza], a szczególnie ich lider Wlodzimierz (zwany Zeev) Zabotynski*, który dal sie poznac we wrzesniu 1921 r. jako sygnatariusz porozumienia z rzadem ukrainskim na wychodzstwie w sprawie powolania zandarmerii zydowskiej, mimo ze szef rzadu ukrainskiego – Siemion Petlura byl znanym antysemita, oskarzonym o organizowanie pogromów na tysiacach Zydow. 

W podobny sposób Zabotynski nie okazal zadnych skrupulów, kiedy w 1934 r. zasiadl do negocjacji z faszystowskimi wladzami Wloch w kwestii szkolenia jednego z oddzialów Betaru [Betar zostal zalozony przez Zabotynskiego w Rydze (Lotwa) w 1923 r. W przededniu II wojny swiatowej liczyl okolo 100 000 czlonków w 26 róznych krajach] w prowadzonej przez “czarne koszule” Szkole Morskiej w Civitavecchia. Jeden z glównych wspólpracowników Zabotynskiego, Wolfgang von Weisl, wybitna postac ruchu “rewizjonistycznego” w Palestynie, wyrazal publiczne zadowolenie ze zwyciestwa faszystowskich Wloch w Abisynii, upatrujac w nim triumf rasy bialej nad czarna. 

Z kolei Mussolini nie okazywal zadnej wrogosci wobec Zydow i wielokrotnie przyjmowal przywodcow syjonistycznych, zarowno Chaima Weizmana, przyszlego pierwszego prezydenta Izraela, w styczniu 1923 r. i we wrzesniu 1926 r., jak i Nahuma Goldmana, przewodniczacego Swiatowej Organizacji Zydów w pazdzierniku 1927 r.

 

 

“Nikczemny sprzeciw” Zabotynskiego

Sprzeciw Zabotynskiego wobec “haavara” – pisal on, ze porozumienie jest nikczemne, haniebne i godne pogardy – jest tym bardziej zdumiewajacy, ze przywodca “rewizjonistów” usprawiedliwial w jakis sposób antysemityzm, przyznajac, ze byla to odpowiedz obrzydliwa, chociaz naturalna na anomalie zydowska i ze otwarcie wyznawal poglady rasistowskie: Nie moze byc mowy o asymilacji. Nie pozwolimy na takie rzeczy jak mieszane malzenstwa, poniewaz zachowanie integralnosci naszego narodu jest mozliwe tylko poprzez utrzymanie czystosci rasy [...]. 

Z krwi czlowieka wyplywa zrodlo uczucia narodowego [...], znajduje sie ono w typie fizyczno-rasowym

Mozna zrozumiec, ze Zabotynski, mimo ze dostapil inicjacji w lozy Wielkiego Wschodu we Francji w 1931 lub 1932 r. [zostal z niej jakoby wykluczony w 1936 r. z powodu swych faszystowskich pogladów], byl nieustannie oskarzany przez swych syjonistycznych rywali o sympatie do ustrojów totalitarnych [w tygodniku "Mapai", poczawszy od 1932 r., 

Chaim Weizmann nie waha sie uwazac "rewizjonistow" za "dzieci igrajace z zydowska swastyka"]. W 1931 r. w Gdansku Zabotynski, ktorego Ben Gurion nazwal “Wlodzimierzem Hitlerem”, dal sie wybrac na najwyzszego wodza Betaru (“Rosh Betar”) wraz z wszelkimi pelnomocnictwami (“shilton”), wzorujac sie w oczywisty sposob na “Fuhrerprinzip”. 

Bojownicy Betaru, nasladujac S.A., nosza brunatne koszule. (…)

Pod ochrona Gestapo

(…) W Niemczech dzialacze Betaru odnosza sie z najwiekszym uznaniem do rezimu hitlerowskiego. Od 1932 r. kierownictwo ruchu zada od swych czlonkow, by okazywali nazistom uprzejmosc i nigdy nie wypowiadali sie w sposob, ktory moglby zostac uznany za obelge wobec narodu niemieckiego, jego instytucji lub panujacej ideologii [Informacja powielona 29 czerwca 1932 r. znajdujaca sie w Archiwum Zabotynskiego (cyt. przez Toma Segeva, op.cit.). Poniewaz taka postawa spowodowala wykluczenie Betaru niemieckiego ze Swiatowej organizacji syjonistycznej w maju 1933 r., przybiera on nowa nazwe: Nazional Jugend Herzlia. Po dojsciu Hitlera do wladzy czlonkowie Betaru przez kilka nastepnych miesiecy paraduja w mundurach po ulicach Berlina. W grudniu 1934 r., kiedy ruchy mlodziezy zydowskiej otrzymuja zakaz noszenia mundurow, Herzlia Betar, jako jedyne stowarzyszenie ma ten zakaz na kilka miesiecy uchylony, a czlonkowie moga jeszcze wystepowac w mundurach na spotkaniach prywatnych, wycieczkach i letnich obozach. Pewnego dnia, opowiada Tom Segev, grupa SS zaatakowala letni oboz Betaru. Wtedy szef ruchu zlozyl skarge w Gestapo i w kilka dni pozniej tajna policja oswiadczyla, ze winni esesmani zostali ukarani. Zapytano na Gestapo, jaki rodzaj zadoscuczynienia bylby dla Betaru najbardziej odpowiedni. Wtedy ruch poprosil, by uchylono wprowadzony ostatnio zakaz noszenia brunatnych koszul i prosba ta zostala spelniona. Rozporzadzenie to bedzie uchylone az do 1939 r., kiedy powolanie Reichsvereinigung des Juden in Deutschland (Powszechnego Zwiazku Zydow w Niemczech) spowoduje rozwiazanie ruchu.

O bezkonfliktowa koegzystencje

Jeden z przywodcow Herzlia-Betar, Georg Kareski zalozyl w 1926 r. Judisches Volkspartei, ktorej celem bylo zwalczanie zjawiska malzenstw mieszanych i ochrona Zydow przed jakimikolwiek wplywami z zewnatrz. W 1932 r. prowadzil wielokrotnie rozmowy z Georgiem Strasserem, jednym z przywodcow NSDAP. W opublikowanym 23 grudnia 1935 r. wywiadzie dla jednego z "Der Angriff", dziennika Goebbelsa (...) potwierdza rasistowskie ustawy norymberskie, przyznajac, ze calkowita segregacja kultury dwoch narodow (narodu niemieckiego i narodu zydowskiego) jest wstepnym warunkiem bezkonfliktowej koegzystencji. [Ustawy Norymberskie zakazujace malzenstw i zwiazkow seksualnych miedzy Zydami i Niemcami byly rowniez aprobowane przez "Judische Rundschau", organ prasowy kontrolowany przez Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD)].

Niemcy szkolili emigrantów żydowskich

W okresie od 1933 do 1939 r. blisko 60 000 Zydow niemieckich, to znaczy prawie 10 proc. ich wspólnoty, osiedlilo sie w Palestynie dzieki porozumieniu haavara. (…) Swiatowa Organizacja Syjonistyczna otrzymala pozwolenie na utworzenie na terytorium Niemiec okolo czterdziestu osrodkow szkolenia zawodowego i rolniczego dla przyszlych emigrantów. 

Wladze nazistowskie udostepnily im gospodarstwa rolne. Ci z emigrantów, ktorzy zostali zwolnieni ze swoich zakladów pracy, mieli w dalszym ciagu otrzymywac w Palestynie zasilki dla bezrobotnych, skrupulatnie przelewane przez skarb Rzeszy.  

SD [Sicherheitsdienst: slużba bezpieczenstwa i informacji SS], ktory z bliska obserwuje cala sprawe, nawiazal w Palestynie kontakty z Feiblem Folkesem, zastepca kierownika Haganah, ktory wyrazil swe zadowolenie z radykalnej polityki Niemiec, dzieki ktorej do tego stopnia wzrosnie liczba ludnosci zydowskiej w Palestynie, ze w najblizszej przyszlosci przewyzszy liczbe Arabow (…).

Porozumienie haavara dzialalo az do wybuchu Drugiej Wojny Swiatowej, mimo wzrastajacych zastrzezen ze strony syjonistow wobec niemieckich Zydow, ktorzy okazali sie malo przydatni do pracy na roli [od 1934 r. 

Agencja Zydowska uskarzala sie, ze material ludzki przybywajacy z Niemiec (jest) coraz gorszy. Nie maja ani ochoty, ani zdolnosci do pracy. Swiadectwa emigracyjne zostana cofniete Zydom powyzej 35 roku zycia, ktorzy oddaja sie handlowi lub innej podobnej dzialalnosci]. Rosnie równiez sprzeciw ze strony pewnych frakcji w III Rzeszy, mianowicie w Auslandorganisation (AOO przy NSDAP. Zalozona w 1930 r., w celu zorganizowania komórek narodowo-socjalistycznych w spolecznosciach niemieckich za granica, organizacja czuwala nad losem 2000 Niemców rasy aryjskiej osiedlonych w Palestynie od XIX wieku. Ci kolonisci, którzy zyja z owoców swoich gospodarstw rolnych, niechetnie patrza na Zydów przybylych z Niemiec, a z chwila gdy zostaje podpisane porozumienie haavara, uskarzaja sie, ze mimo iz nie sa Zydami, musza wszelkie swoje transakcje ze starym krajem przeprowadzac przez Havaara Trust i Transfert Office.

Pierwsze zamieszki arabskie

Obawy kolonistow niemieckich poglebiaja sie w kwietniu 1936 r., podczas pierwszych zamieszek arabskich wywolanych wskutek masowego naplywu zydowskich imigrantow. W miesiac pozniej brytyjskie ministerstwo ds. kolonii tworzy komisje sledcza, a jej przewodnictwo powierza lordowi Robertowi Peel, ktory w lipcu 1937 proponuje plan podzialu Palestyny miedzy Arabow, Zydow i Anglikow. (…)

Wspólpraca syjonistów z Gestapo

Arabowie (…) chca przekonac III Rzesze, by zrezygnowala z wysylania Zydow do Palestyny. W pazdzierniku 1937 r. Hadz Amin El-Husseini, Wielki Mufti Jerozolimy, glowny inspirator arabskich zamieszek w Palestynie, wysyla do Berlina swego emisariusza Musse Alami, ktory zostaje bardzo grzecznie odprawiony przez niemieckiego ministra spraw zagranicznych. 

Równiez nastepny wyslannik, Said Iman, przybyly do stolicy Niemiec 24 listopada 1937 r. nie odnosi wiekszych sukcesów u przywodcow NSDAP, mimo solidnych listow polecajacych [Admiral Canaris, szef Abwehry, ktory sie z nim potajemnie spotkal w Bejrucie w 1938, byl jak sie zdaje pierwszym oficjalnym przedstawicielem Niemiec, który potraktowal go serio. 

Wielki Mufti doprowadzi do swojego wyjazdu do Berlina w listopadzie 1941 r. 

Jego spotkanie z Hitlerem spowoduje, ze III Rzesza dokona wyboru na korzysc Arabów. Bedzie patronowal tworzeniu sie muzulmanskich dywizji SS w Bosni (Handschar) i Albanii (Skanderberg)].

Walter Dohle, generalny konsul Niemiec w Jerozolimie, z ktorym Wielki Mufti spotkal sie 15 lipca 1937r., rowniez stara sie przekonac swój rzad, by zrezygnowal z haavary. Spotyka sie ze sprzeciwem Otto von Hentiga, od lipca 1937 r. dyrektora Departamentu Bliskiego Wschodu na Wilhemstrasse, uwazajacego, ze haavara jest (…) najlepszym sposobem przekonania Zydów do opuszczenia Niemiec. Poglad ten podzielaja rowniez minister spraw zagranicznych, Constantin von Neurath, minister spraw wewnetrznych, Wilhelm Frick, szef policji i SS Heinrich Himmler oraz dwaj nastepujacy po sobie ministrowie gospodarki: Hjalmar Schacht i Walter Funk.

Hitler: emigracja Zydów bedzie popierana

W 1938 r. Hitler po rozmowie z Alfredem Rosenbergiem, dyrektorem biura spraw zagranicznych przy NSDAP oswiadcza, ze emigracja Zydow z Niemiec bedzie w dalszym ciagu popierana wszelkimi mozliwymi sposobami. W jego rozumieniu chodzi tu jedynie o emigracje w kierunku Palestyny, jak to potwierdza w swoim liscie z 14 czerwca 1938 r. Wilhelm Frick: Z wyjatkiem Palestyny zaden inny kraj nie wchodzi w gre jako miejsce masowej imigracji [Zydow].

O ile Hitler nie wierzy, by Zydzi zdolni byli stworzyc panstwo, inni przywodcy III Rzeszy nie sa tego tak pewni i obawiaja sie, czy utworzenie syjonistycznego organizmu nie wzmocni wplywow swiatowego judaizmu. Obawy te znikaja, gdy nowa komisja sledcza, ktorej tym razem przewodzi Sir John Woodhead, dochodzi do wniosku, ze podzial Palestyny jest nie do przeprowadzenia. Projekt Panstwa zydowskiego na razie zostal zawieszony.

Heydrich czarteruje statki

17 maja 1939 r. w trosce o dobro Arabow Londyn (…) zrywa z polityka zapoczatkowana przez Deklaracje Balfoura: Zydzi maja zakaz kupowania ziem na prawie calym terytorium powierniczym. W lipcu brytyjski minister ds. kolonii podejmuje decyzje o zawieszeniu na okres szesciu miesiecy, poczawszy od 1 pazdziernika, wszelkiej imigracji zydowskiej do Palestyny. Ogloszenie tej decyzji nastepuje w momencie, kiedy przedstawiciele Agencji Zydowskiej sa w trakcie negocjacji porozumienia z Eichmannem o organizacji wyjazdu 10 tysiecy Zydow niemieckich droga przez Hamburg. Wypowiedzenie przez Anglie wojny 3 wrzesnia 1939 r. oznaczalo fiasko tego projektu, ale o ile Ben Gurion i Agencja zydowska musieli sie pozornie podporzadkowac decyzjom brytyjskim, o tyle “rewizjonisci” probuja popierac tajna emigracje. 

W lecie 1938 r. przybyli do Berlina dwaj agenci syjonistyczni, Pinhas Ginsburg i Max Zimels w celu przestudiowania wraz z SD metody obejscia brytyjskiej blokady [Jon i David Kimche, "The Secret Roads", Secker&Warburg, Londyn, 1954 r.]. 

W zalozeniu przewiduje sie wysylanie 400 Zydów tygodniowo. Aby wyczarterowac statki, Reihard Heydrich – prawa reka Himmlera, ktoremu w styczniu 1939 r. powierzono kierowanie Centralnym Biurem Rzeszy ds. emigracji Zydów – odwolal sie do grecko-niemieckiego armatora.

Zydzi chca walczyc u boku Niemiec

Ginsburg i Zimels beda musieli opuscic Niemcy po wypowiedzeniu wojny, ale wspolpraca miedzy SD a tajnymi sluzbami syjonistycznymi bedzie sie ciagnela do 1941 r.[w marcu 1942 r. w Neuendorf ciagle byl czynny kibuc szkoleniowy dla kandydatow na emigracje]. 

W styczniu tegoz roku, kiedy Afrykanski Korpus Rommla usiluje wkroczyc do Egiptu, wyslannik z grupy Stern [od nazwiska zalozyciela Abrahama Sterna, ktory zostanie zgladzony przez Anglikow w lutym 1942 r., jednak jej prawdziwa nazwa brzmiala: Lehi (skrot od "Lohamei Herut Yisrael": Bojownicy o wolnosc Izraela). Grupa, ktora zrodzila partie Herout miala swoj dziennik zatytulowany po prostu "Terroryzm"] 

Naftalski Lubenczyk przybywa do Bejrutu (wowczas pod kontrola rzadu Vichy), by spotkac sie z Otto von Hentigiem i przekazac mu tekst memorandum, w ktorym stwierdza sie, ze ustanowienie Panstwa zydowskiego na gruncie narodowym i totalitarnym, sprzymierzonego traktatem z Rzeszą Niemiecką przyczyniloby sie do utrzymania i wzmocnienia obecnosci Niemiec na Bliskim Wschodzie. Po wygloszeniu tej zasady przywodcy grupy Stern wysuwają propozycje wziecia czynnego udzialu w wojnie u boku Niemiec!

Memorandum podpisal Szamir

Memorandum zostaje przeslane do Berlina 11 stycznia 1941 r. i jest przedmiotem dyskusji z Franzem von Papenem, wowczas ambasadorem Rzeszy w Ankarze. Nigdy nie spotka sie z odpowiedzią. Otto von Hentig przestrzega swojego rozmowce: istnieje w Niemczech nurt, ktory jest przychylny utworzeniu panstwa zydowskiego w Palestynie, ale OKW, naczelne dowodztwo Wermachtu, podjelo juz decyzje zapewnienia sobie w walce z Anglia poparcia Arabow, ktorzy sa nieporownanie liczniejsi od Zydow (…).

Dzisiaj wiemy z cala pewnoscią, ze jednym z sygnatariuszy memorandum byl Izaak Shamir (prawdziwe nazwisko – Jeziernicki), przyszly premier Izraela.  

Bedzie nawet osobiscie odpowiadac za opoznienia wynikające z finansowania podrozy Naftalskiego Lubenczyka do Bejrutu [na prozno Shamir bedzie staral sie zanegowac swą role w tej sprawie. W Izraelu zostala ona ujawniona przez Davida Yisraeli ("The Palestine Problem in German Politics, 1889-1945", University Bar Ilan, Ramat-Gan, 1974), a w Anglii przez Leni Brennera ("The Iron Wall. Zionist Revisionnism from Yabotinsky to Shamir", Zed Books, Londyn, 1984)].

Begin zrywa rozejm z Anglia

W styczniu 1944 r., kiedy wydaje sie, ze wojna jest juz przez Niemcow przegrana, inny przyszly premier Izraela Menahem Begin, dawny przywódca Betaru w Polsce i nowy szef Irgunu [tajna grupa stworzona w 1931 r., w ktorej kilka tysiecy czlonkow pochodzilo z Betaru Irgun Zvai Leumi (Narodowa Organizacja Militarna); dopuszczala sie aktow terroryzmu zarowno wobec Brytyjczykow, jak i Arabow] zrywa rozejm z Anglikami, jaki tuz przed swoja smiercia zdolal narzucic Zabotynski, w chwili gdy wybuchla II wojna swiatowa [w reakcji na ten rozejm bojownicy opuscili Irgun w celu stworzenia grupy Stern. Begin nazywal ich "naszymi towarzyszami w rewolcie", podkreslajac w ten sposob zbieznosc punktu widzenia, czy wrecz uzupelnianie sie obu organizacji (zob. "Les guerriers d'Israel", Facta, 1995)]. 

Znowu mają miejsce zamachy na brytyjskich zolnierzy, co czyni z Irgunu spóznionego, ale bezstronnego (lojalnego) sojusznika III Rzeszy. Tysiące kolaborantów w Europie skazano, szargając ich imie za duzo mniejsze przewinienia. (…) 

Pamiec bywa zadziwiająco selektywna.

Jean-Claude VALLA

* W oryginale – Vladimir Jabotinski. Poniewaz w polskiej historiografii wystepuje jako Wlodzimierz Zabotynski, redakcja zastosowala polska transkrypcje.

 przedruk artykulu  z tygodnika “Nasza Polska” http://republika.pl/mbp_x/html/naszapolska.html

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

OFIARY CZY PRZEŚLADOWCY

Żydzi w nazistowskim aparacie terroru…

w NSDAP, w Gestapo, w Wehrmachcie

K. Kapitonow

W niemieckiej armii służyło 150 tysięcy żołnierzy i oficerów, których rodzice lub dziadkowie byli Żydami. Dziś nikt nie chce się do nich przyznać.

Terminem mischling określano w III Rzeszy osoby z małżeństw aryjsko-semickich.

Ustawy rasowe odróżniały mischlingów I stopnia (jedno z rodziców – Żyd) i II stopnia, kiedy Żydem był ktoś z pokolenia dziadków. Dziesiątki tysięcy mischlingów służyło w Wehrmachcie, Luftwaffe i Kriegsmarine, wysoko awansując.

Setki mischlingów zostało odznaczonych Żelaznymi Krzyżami, zaś 20 żołnierzy i oficerów żydowskiego pochodzenia otrzymało najwyższy order III Rzeszy – Krzyż Rycerski. 

W nazistowskiej prasie długo krążyło zdjęcie niebieskookiego blondyna w hełmie, którego przedstawiano jako “Idealnego niemieckiego żołnierza”. Był nim Werner Goldberg. Jego ojciec był Żydem.

Werner Goldberg
Ofiary czy wspólnicy?

Major Wehrmachtu Robert Borhardt odznaczony został Krzyżem Rycerskim za manewr na froncie wschodnim w sierpniu 1941 roku.

Odkomenderowany do Afrikakorps dostał się do niewoli brytyjskiej. W 1944 r. roku mógł wyjechać do Anglii, gdzie przebywał jego ojciec, ale wrócił do Niemiec, mówiąc: Ktoś musi odbudować nasz kraj. W 1983 roku, niedługo przed śmiercią, powtarzał: Wielu Żydów i półkrwi Żydów uważało, że winni bronić Vaterlandu.

Walter Hollander Führer osobiście poświadczał aryjskość pułkownika Waltera Hollandera, galacha, czyli syna żydowskiej matki. Hollander otrzymał Żelazne Krzyże obu stopni, z rzadkim Złotym Niemieckim Krzyżem. W 1943 roku, kiedy dowodzona przez niego brygada zniszczyła pod Kurskiem 21 radzieckich czołgów, został odznaczony Krzyżem Rycerskim. Spod Kurska Hollander jechał do Rzeszy przez Warszawę. Tu przeżył szok na widok zrównanego z ziemią getta. Na front powrócił jako człowiek złamany.

Życie stawiało mischlingów w absurdalnych sytuacjach: oto żołnierz z Żelaznym Krzyżem na szyi przyjeżdża do lagru Sachsenhausen, by odwiedzić ojca. Oficer SS trzęsie się z oburzenia: Gdyby nie ten krzyż, doszlusowałbyś zaraz do tatusia.


A oto historia Żyda, któremu w 1940 roku na podstawie sfałszowanych dokumentów udało się przedostać z okupowanej Francji do Niemiec. Został zmobilizowany i wcielony do Waffen SS. – Jeśli służyłem w armii niemieckiej, a moja matka zginęła w Auschwitz, to kim jestem – ofiarą czy prześladowcą? – pytał siebie i innych. – Niemcy, obwiniający się za to, co się stało, nie chcą o nas słyszeć, ale i gmina żydowska odwraca się od takich jak ja.

W 1940 roku zapadła decyzja o usunięciu z Wehrmachtu oficerów, którzy mieli dwu żydowskich dziadków lub dwie babki. Ci, którzy mieli tylko jednego żydowskiego dziadka, mieli być zdegradowani do szeregowca. Oficerowie zwlekali z wykonaniem tego rozkazu, a żołnierze często wstawiali się za “swoimi Żydami”, a nawet ukrywali ich przed organami bezpieczeństwa.

W 1944 r. 15 generałów

Znanych jest 1200 przypadków służby w Wehrmachcie mischlingów, których 2300 krewnych – ojców, matek, dziadków, stryjów – zostało skazanych na zagładę. 

W styczniu 1944 roku lista wyższych oficerów “spokrewnionych z żydowską rasą” liczyła 77 nazwisk, w tym 23 pułkowników i 15 generałów. 

Wszyscy mieli świadectwa “niemieckiej krwi” podpisane przez Hitlera. 


żyd Reinhard Heydrich i jego szef Gestapo Karl Hermann Frank Powinna znaleźć się na niej jedna z najbardziej złowieszczych postaci – Reinhard Heydrich, szef RSHA, organizacji kontrolującej gestapo, policję kryminalną, wywiad i kontrwywiad. Jego babka miała wyjść za Żyda już po przyjściu na świat ojca przyszłego szefa RSHA, ale koledzy bili małego Reinharda, wymyślając mu od Żydów. To właśnie Heydrich zorganizował w styczniu 1942 r. konferencję w Wansee, poświęconą “ostatecznemu rozwiązaniu kwestii żydowskiej”. Opowiadano, że po pijanemu zdarzało mu się strzelać do swojego odbicia w lustrze, krzycząc: Paskudny Żyd!



feldmarszałek lotnictwa Erhardt Milch
Klasycznym przykładem “utajonego Żyda” w elitach III Rzeszy był feldmarszałek lotnictwa Erhardt Milch. Jego ojciec był Żydem, nie przyjęto go więc do wojskowej uczelni. Podczas pierwszej wojny poznał Goeringa. Jako dyrektor Lufthansy bezpłatnie udostępniał samoloty przywódcom NSDAP. Po dojściu Hitlera do władzy okazało się, że ojcem Milcha jest kochanek jego matki, baron von Bier. Goering lubił mawiać: Zrobiliśmy Milcha kundlem, ale kundlem arystokratycznym! – i dodawał: W moim sztabie to ja decyduję, kto jest Żydem!

Żydowscy weterani Wehrmachtu mówią dziś, że na frontach drugiej wojny starali się przeciwstawić rasistowskim przesądom. Swą gorliwością chcieli udowodnić, że mimo żydowskich przodków byli przykładnymi patriotami i mężnymi żołnierzami. …


* * *
żydowskie przywództwo nazistowskich Niemiec

  

minister propagandy Joseph Goebbels Reichsführer-SS  Heinrich Himmler

  

 gubernator “Generalnej Guberii” Hans Frank SS-Obersturmbannfuehrer Karl Adolf Eichmann

  

 Rudolf Hess Alfred Rosenberg

  

Erich von Manstein feldmarszałek lotnictwa Erhardt Milch

  

Johannes von Blaskowitz Felix Steiner

  

Ferdinand Schorner Werner von Blomberg

   

 Komandor Paul Ascher, drugi w kolejności rangi oficer na Bismarcku Admirał Bernhard Rogge

  

Generał Johannes Zukertort Generał Luftwaffe Helmut Wilberg

  

Generał Gotthard Heinrici Karl Fiehler

  

SS-Standartenfuehrer Paul Blobel Franz Xaver Schwarz

    

 Odilo Globocnik – Gruppenfuhrer-SS, dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim 1939-1943 Gauleiter Erich Koch

     

 Gauleiter Josef Grohe Gauleiter Alfred Meyer

  

 Gauleiter Rudolf Jordan Gauleiter Karl Wahl

  

 Reichsarbeitsfuehrer Generalmajor Konstantin Hierl Gauleiter and Reischsstaathalter Robert Wagner

  

 Gauleiter and Staatssekretaer Ernst Wilhelm Bohle Gauleiter Albert Forster

* * * * * * * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * ** * * * *

Jak żydowscy pretorianie Hitlera

zainicjowali holokaust…



0629rog1.jpg

Jan Tomasz Gross, polakożerca o symptomach obłędu, buduje za oceanem swoją pozycję naukowca na oszczerczych oskarżeniach Polaków o rzekome zbrodnie dokonane w Jedwabnem i w tragicznych godzinach pogromu kieleckiego, ewidentnej prowokacji enkawudowsko-ubeckiej. Po książce Sąsiedzi wydał właśnie nie mniej antypolską pozycję Strach. Antysemityzm polski po Auschwitz. Żydzi ginęli masowo jako skutek realizacji zbrodniczej ideologii Hitlera, która zakładała totalną zagładę niemieckich, a w następstwie podboju Europy Żydów europejskich. Siłę sprawczą holokaustu, choć brzmi to jak surrealizm do entej potęgi, stanowili… rdzenni Żydzi! Niemieccy Żydzi jako narzędzie biologicznego unicestwienia współplemieńców na skalę masową!

Byli to Żydzi w cywilnych ubraniach, urzędnicy agend Hitlera na szczeblu administracyjnym oraz Żydzi w mundurach najwyższych oficerów Wehrmachtu, a nawet w mundurach formacji SS ze złowieszczym emblematem trupiej czaszki.

By ułatwić p. Grossowi (który ma żydowskie korzenie po ojcu, matka była Polką, walczyła nawet w AK) zadanie w doborze materiału dokumentalnego do proponowanej przeze mnie książki, przypomnę o niepodważalnych faktach, które doprowadziły do apokaliptycznego unicestwienia jego współplemieńców.Oto rdzenny Żyd stał się prawdziwym rekinem hitlerowskiej ideologii i jednym z głównych patronów, ba, animatorów ostatecznego rozwiązania (Endlosung), czyli masowej eksterminacji braci w Mojżeszu!

To Reinhard Heydrich, generał SS, od 1939 r. szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (podlegały mu wszystkie obozy koncentracyjne, w których zdecydowaną większość stanowili Żydzi).

On to przewodniczył w styczniu 1942 r. zbrodniczej w założeniu konferencji poświęconej Endlosung, na której zdecydowano (i ustalono wytyczne) o biologicznej zagładzie Żydów… owe zalecenia wynikające ze strategii ostatecznego rozwiązania znalazły tragiczne odbicie także w późniejszym niemieckim sprawstwie spalenia Żydów w jedwabieńskiej stodole. I w innych niezliczonych aktach ludobójstwa.

Przypominając o decydującej o losie Żydów podberlińskiej konferencji, wybitny historyk, profesor uniwersytetu monachijskiego Friedrich Glum, pisze na kartach swej książki Narodowy socjalizm (1962): Przewodniczącym konferencji w Wannsee był Reinhard Heydrich, syn rdzennego Żyda… (s. 413). Owo przypomnienie dedykuję p. Grossowi, gdyby zechciał się zabrać za pisanie sugerowanej książki.

Żydzi na najwyższych szczeblach dowódczych u führera… Wzbogacę potrzebną wiedzę p. Grossa także przypomnieniem, iż oberegzekutorem misji biologicznego wyniszczenia Żydów był… brat w Mojżeszu generała SS Heydricha niejaki Adolf Eichman, także rdzenny Żyd, który zniemczył swoje nazwisko, dodając do rodowego nazwiska Eichman – jedno “n”. To Eichman wysyłał współplemieńców masowo do komór gazowych. Ironią losu było to, że ofiary holokaustu uśmiercano cyklonem B, którego wynalazcą był rdzenny Żyd Fritz Faber, niegdysiejszy laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii. W wyniku aktywności Eichmana do obozów zagłady trafiło blisko 12 milionów ludzi!

Antypolski Wybór Zofii Po wojnie były liczne próby zniesławiania Polaków (co trwa do dzisiaj) jako rzekomych współsprawców holokaustu. Piramidalnym przykładem takiego usiłowania jest książka Styrona Wybór Zofii, według której powstał film w reżyserii Pakuli. Oto ojciec tytułowej bohaterki, granej przez Meryl Streep, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, humanista, miał być pierwszym człowiekiem, który wpadł na pomysł masowej eksterminacji Żydów! Polak, wykładowca szacownej uczelni, miałby być pomysłodawcą takiej apokalipsy i to na kilka dobrych lat przed tym, jak na taki sam pomysł wpadła elita SS i SD.

Czy po premierze filmu Wybór Zofii zareagowały na tę fabularną brednię polskie placówki dyplomatyczne lub sam MSZ (gdzie był Bartoszewski)? Bynajmniej. Natomiast uczynił to mieszkający w Wiedniu – a mógł to być krok jedynie symboliczny – syn znakomitego pedagoga i rektora UJ, dr Wojciech Lehr-Spławiński. Ta i podobne kampanie oszczerstw mogły się okazać zapładniające na chory z nienawiści do Polski i Polaków umysł p. Grossa.

Göring wyrabia aryjskie papiery swemu zastępcy

0629rog2.jpg

Panie Gross, przypomnę Panu o Liście 77, która obejmowała najwyższych rangą oficerów-Żydów, gotowych przelać krew dla Hitlera! Był wśród nich gen. Helmut Wilberg, twórca koncepcji blitzkriegu – wojny błyskawicznej (wdrożonej w napaści na Polskę!). To dzięki blitzkriegowi hordy Wehrmachtu i formacji SS oraz gestapo mogły wkrótce uczestniczyć w morderczym polowaniu na Polaków, w tym także na polskich Żydów. Jedwabne było jednym z milowych kamieni aktów ludobójstwa na mieszkańcach polskiej ziemi. Na Liście 77 znajdowało się m.in. 2 generałów, 8 generałów pułkowników, 5 generałów majorów i 23 pułkowników.

Większość z nich otrzymała od führera najwyższe odznaczenia - Żelazny Krzyż I klasy. Tak, panie Gross! Ci żydowscy pretorianie Hitlera, współuczestniczący w zbrodni ostatecznego rozwiązania, należeli do tego wcale niemałego odłamu żydowskiej społeczności w Niemczech, która w latach krzepnięcia władzy Hitlera oceniała go pozytywnie.

Wyrazem tego był m.in. głos znanego żydowskiego działacza Zvi Cohena, który stwierdził: – Gdyby Hitler nie był antysemitą, nie opieralibyśmy się jego ideologii. Hitler uratował Niemcy.

O zaangażowaniu niemieckich Żydów, także tych, a może przede wszystkim tych w mundurach w zbrodniczą apokalipsę Hitlera, napisał przed kilku laty, bardzo obszernie dokumentując temat zdjęciami, brytyjski dziennik “Daily Telegraph”.

Niezależnie od personaliów Listy 77, brytyjska gazeta przypomniała o żydowskich korzeniach feldmarszałka Erharda Milcha, skazanego w procesie norymberskim na 10 lat więzienia za współsprawstwo zbrodni niemieckich.

Hitler i Göring doskonale wiedzieli o żydowskim pochodzeniu feldmarszałka Milcha, lecz by to zatuszować, ustalili dlań odpowiedni życiorys. Otóż dokonali mistyfikacji, że prawdziwym ojcem Milcha miał być wuj jego matki, katoliczki, dowodząc tym samym (na własny użytek), iż był dzieckiem nieślubnym, bo zrodzonym nie z ojca Żyda, lecz z ojca goja, jakim był jego wuj. Göring wszak kiedyś powiedział: - Ja decyduję, kto jest Żydem… Przypomnijmy, że feldmarszałek Milch był zastępcą Göringa, wodza Luftwaffe, więc współodpowiedzialnym za bombardowanie obiektów cywilnych, w tym szpitali w podbijanych krajach. Od bomb ginęli także jego bracia w wierze…

Młody amerykański badacz historii Niemiec Bryan Rigg, pracujący na Cambridge University, w artykule we wspomnianym “Daily Telegraph”, któremu dał tytuł Żydzi, którzy nosili się jako naziści, dodał do wspomnianej Listy 77 nazwiska jeszcze ponad 60 oficerów-Żydów, którzy służyli wiernie führerowi w Wehrmachcie, Luftwaffe i w marynarce wojennej. Stanowili tym samym zaplecze dla dokonujących zbrodni i ich siłę napędową na podbitych społeczeństwach formacji SS i SA oraz gestapo (a także zbrodniarzy w mundurach Wehrmachtu), co umożliwiło okupantowi wprowadzenie ludobójczego procederu również w obozach koncentracyjnych w Auschwitz, Treblince, na Majdanku, którego ofiarami byli Polacy i Żydzi. Niejako więc firmowali również niemiecką zbrodnię w Jedwabnem i w innych regionach Polski, gdzie podobnie mordowano ludzi przez spalanie w stodole, co stało się jakby znakiem firmowym niemieckiego okupanta. Jak przypomina Mr. Rigg, niektórzy z nich byli pół-Żydami lub tzw. mischlingami, czyli mieszańcami (według niemieckiej ówczesnej nomenklatury mischling to jedna czwarta Żyda), jednakże z uwagi na talenty zaakceptowanymi przez reżim nazistowski.

Żydowska policja w getcie: hańba pół miliona więzionych

0629rog3.jpg

Przytoczone wyżej fakty to tylko część zbrodniczych grzechów niemieckich Żydów na służbie u fuhrera. W okupowanej Polsce ich polscy współplemieńcy w mundurach żydowskiej policji kolaborowali z Niemcami, okazując okrucieństwo wobec własnych ludzi. Kronikarz warszawskiego getta Emanuel Ringelbaum pisał: Okrucieństwo policji żydowskiej bardzo często bywało wyższego rzędu niż Niemców, Ukraińców, Łotyszy. Wstrząsający opis poczynań policji żydowskiej w getcie zawarł we wspomnieniach Baruch Goldstein, w okresie przedwojennym organizator bojówek żydowskiego Bundu. Pisał: Z poczuciem bólu wspominam żydowską policję, tę hańbę pół miliona Żydów w warszawskim getcie (…) Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i żandarmów spadała na getto, jak banda dzikich zwierząt (stali się mimowolnymi wykonawcami nakazów Endlosung, wypracowanych przez rdzennego Żyda Heydricha! – przyp. Rog.). Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał 7 osób, aby je poświęcić na ołtarzu dyskryminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać – przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą.

Dyskryminacja Polaków W tych tragicznych latach, w odróżnieniu od hańbiących praktyk żydowskich policjantów, Polacy ratowali z getta przede wszystkim dzieci. Prawdziwą heroiną okazała się Irena Sendler, pielęgniarka-aryjka, która uratowała zza muru 2500 dzieci, przemycając je w trumnach i w workach na kartofle. Wszystkie te maluchy znalazły bezpieczny azyl w aryjskich domach.

Inną taką bohaterką była mieszkająca w Kalifornii Irena Odyka. Wiele mi opowiadano o jej dokonaniu. Odyka pod samym nosem gestapo ukrywała i uratowała kilkudziesięciu Żydów. I znalazł się sprawiedliwy rabin, który w wywiadzie radiowym mówił o bohaterskiej Polce. To rabin Harold Schulweis (chętnie udostępnię panu, panie Gross, jego adres), który powiedział: – W okresie rosnącej polaryzacji, ksenofobicznego nacjonalizmu na świecie, przemocy i egoizmu powstaje absolutna konieczność, by nasze dzieci poznały prawdziwych moralnych bohaterów z krwi i kości, takich jak pani Odyka. Czy uczniowie szkół, także młodzi Żydzi i młodzi parafianie spotkali się kiedykolwiek z tą dzielną kobietą? Niechże dzieci okresu po holokauście zetkną się z dowodami na to, że Boża iskra rozświetliła ciemność hitlerowskiej nocy.

W tych tragicznych latach żydowskiej martyrologii, gdy Polacy ratowali Żydów w miastach i wsiach (za co tylko w okupowanej Polsce groziła kara śmierci) Ameryka, w której dziś zapuścił korzenie p. Gross, nie chciała przyjąć transportu Żydów, płynącego z Europy. Zaraz po wojnie zilustrował to film fabularny francuskiego reżysera Louisa Daquina Pierwszy po Bogu, opisujący desperacką sytuację kapitana statku, który zatopił go u wybrzeża Ameryki, aby zmusić władze tego kraju do ratowania i przejęcia Żydów, także polskich, których na szlaku z Europy żaden kraj nie chciał przyjąć. W Europie groziła im zagłada - może nawet w obozie w Auschwitz albo los palonych w stodole na podobieństwo niemieckiej zbrodni w Jedwabnem.

Kuzynka prezydenta Roosevelta Laura T. Delano zasłynęła w owym czasie dyskryminującym komentarzem odnośnie ewentualnego przyjęcia dzieci żydowskich, oświadczając: - Dwadzieścia tysięcy umorusanych maluchów w szybkim tempie wyrośnie na dwadzieścia tysięcy paskudnych Żydów… W tym samym mniej więcej czasie wspomniana Irena Sender ratowała z warszawskiego getta umorusane, z racji organicznej biedy żydowskie pacholęta (co pan na to, panie Gross?).

Niewdzięczność Po wojnie Żydzi, często również ci bardziej znani, nie potrafili wyrazić wdzięczności dla Polaków, którzy ratowali ich współplemieńców. Co gorsza, oczerniali nas, nie szczędzili paszkwilanckich opowieści i komentarzy. Wystarczy wspomnieć choćby polskiego Żyda, którego uratował od gułagu gen. Anders, przyjmując do II Korpusu tworzonego z ZSRR.

To Menahem Begin, przyszły premier Izraela – w wojsku gen. Andersa kapral, który w Palestynie zdezerterował z polskich szeregów, by włączyć się z podobnymi mu dezerterami w akcje terrorystyczne przeciwko Brytyjczykom. Po wojnie w wywiadzie dla holenderskiej tv powiedział: - Nigdy nie odwiedzę kraju mego urodzenia, Polski. Wśród Polaków nie było zdrajców, walczyli przeciwko Niemcom. Lecz jeśli chodzi o Żydów kolaborowali z Niemcami. Spośród 30 milionów Polaków może stu pomagało Żydom. Te dziesiątki tysięcy katolickich księży w Polsce nie uratowały żadnego żydowskiego życia (sic!). Wszystkie obozy zagłady znajdowały się na polskiej ziemi.

Autor bestsellerowego Malowanego ptaka Jerzy Kosiński, ukrywany na polskiej wsi, zawarł na kartach tej książki antypolskie oszczerstwa. Przybytkiem szczególnie oszczerczego antypolonizmu jest Simon Wiesenthal Center w Los Angeles, noszący właśnie imię tego polskiego Żyda, który przed wojną jadł polski chleb, mógł swobodnie uprawiać religijne i kulturowe praktyki. Przez pewien czas związał się nawet z polskim harcerstwem. Centrum grupuje ludzi o antypolskim nastawieniu, tu odbywają się pokazy filmów o antypolskiej wymowie, na jego stronach internetowych do niedawna znajdowało się blisko 60 antypolskich haseł. Przed budynkiem widywałem Żydów rozdających ulotki o zniesławiających nas treściach.

W Simon Wiesenthal Center odbył się premierowy pokaz antypolskiego filmu Z piekła do piekła, którego fabułą jest pogrom Żydów w Kielcach dokonany rzekomo przez polską tłuszczę. Producentem hańbiącego nas obrazu był Artur Brauner, mieszkający w Berlinie polskie Żyd, uratowany w czasie wojny przez ukrywających go polskich wieśniaków.

Wiesenthal doskonale wiedział o antypolskiej postawie Centrum jego imienia w Los Angeles, zapewne ją inspirował. Niewdzięczny również i za to, że w czasie wojny młodzi akowcy uratowali jego żonę Cylę, przechowując ją wśród swoich, Wiesenthal, by ratować życie, miał być agentem gestapo. O tę współpracę oskarżył go ni mniej, ni więcej tylko kanclerz Austrii Bruno Kreisky, sam wyznania mojżeszowego. Fakt godny refleksji. Również i nad tym, że w owym czasie, gdy niemieccy Żydzi walczyli w szeregach armii, która podbiła Polskę i która utorowała drogę do ludobójstwa Polaków, Żydów, Cyganów, to w owym czasie polscy chrześcijanie spieszyli z pomocą zagrożonym żydowskim współobywatelom.

I tak polskie organizacje podziemne dostarczały tysiącom Żydów fałszywych dokumentów, schronienia, opieki lekarskiej, żywności. Polscy lekarze, ryzykując życie leczyli Żydów i ukrywali ich na specjalnych oddziałach szpitalnych. Polscy księża dostarczali fałszywych aktów chrztu, które były pomocne przy instalowaniu Żydów w bezpiecznych miejscach. Tak, panie Gross, to chlubne dla nas fakty, które pan przemilcza, woląc nas szkalować i oczerniać, pomawiać o współudział w holokauście. Bo to się dobrze sprzedaje!

Szacuje się, że Polacy uratowali od zagłady od 150 tysięcy do 250 tysięcy Żydów, w tym w samej Warszawie ok. 28 tysięcy (tak, panie Gross!).

Gross i Dershowitz w duecie antypolonizmu

0629rog4.jpg

Naukowe wyczyny książkowe p. Grossa (vide Jedwabne i najnowsza książka, w której zarzuca nam zbrodnie popełniane na Żydach również po wojnie, mordowanie z nienawiści – ze wskazaniem na rzekomo polskimi rękami dokonany pogrom w Kielcach) są wypadkową wszechobecnej wśród żydowskiej społeczności, szczególnie za oceanem, antypolskiej fobii.

Wystarczy zajrzeć choćby na karty książki (w Ameryce to bestseller!) Alana Dershowitza pt. In Search of Jewish Identity for the Next Century. Według tego autora, instytucjonalny antysemityzm, obok Niemców, Kościoła katolickiego, Harvard University, krzewią również Polacy. W jego poprzedniej książce Hucpa (1991), którą ktoś dla mnie wypożyczył w bibliotece Simon Wiesenthal Center mogłem przeczytać, że to właśnie Polska stanowi szczególnie groźną, wściekłą kombinację antysemityzmu, zarówno religijnego, jak i rasowego, który tam wcześnie zapuścił korzenie (s. 78).

Dershowitz jako przykład uzmysławiający jego oszczerczą teorię przytacza karygodne rozpasanie wymienionych z nazwiska dzikich antysemitów w szatach duchownych – księdza prymasa Glempa i ks. Jankowskiego (sic!)…

Aby uzmysłowić, jak głęboko sięgają korzenie polskiego antysemityzmu, Dershowitz w innym miejscu książki posługuje się cytowaniem historycznej rozmowy z prezydentem USA Woodrowem Wilsonem czołowego polskiego antysemity… Ignacego Paderewskiego.

Oto treść rzekomej pogawędki: Paderewski, premier Polski po I wojnie światowej dyskutował nad przyszłością swego kraju z prezydentem Wilsonem. “Jeśli nasze żądania nie zostaną wysłuchane przy stole konferencyjnym” – stwierdził Paderewski – “przewiduję poważne problemy w moim kraju. Nasi obywatele będą tym tak poirytowani, że wielu z nich wyjdzie na ulice i będzie masakrowało Żydów”. Na to dictum Wilson zapytał: “A co się stanie, jeśli wasze żądania zostaną spełnione?”. Paderewski: “Wówczas moi rodacy będą tak szczęśliwi, że kiedy się zupełnie upiją, wyjdą na ulice i będą masakrować Żydów” (s. 78-79).

Oczywiście próżno by szukać tego nikczemnego, obraźliwego cytatu, potwierdzającego prawdziwość takiej rozmowy. Bo Paderewski nigdy by czegoś podobnego nie powiedział. To było naruszenie jego godności i oszczercze ośmieszenie i poniżenie Polaków.

Terapeutyczny dozór na kozetce wyleczy Grossa z antypolonizmu?

Pan Gross może obficie czerpać inspirację także z antypolskich filmów dokumentalnych, jak Shoach, Shtetl czy fabularnych, jak Lista Schindlera albo wspomniany obraz Z piekła do piekła.

Książka Grossa, wykwit ślepej nienawiści do polskości, tchnące wściekłym antypolonizmem, są kolejnym przykładem jego oszołomstwa odnoszonego do Polski i do Polaków. Czy to casus z pogranicza psychiatrii? Nawiązując do Sąsiadów, jeden z warszawskich publicystów napisał: Niewykluczone, że Jana Tomasza Grossa należy położyć na kozetce. Cóż, niechże tam poleży, ale w międzyczasie najnowsza jego książka pogłębia wielce niekorzystny wizerunek Polski na świecie tak uporczywie lansowany przez żydowskie lobby. Roszczenia pójdą w górę!

Na wstępie artykułu proponuję p. Grossowi, by wykazał straceńczą odwagę i wziął na warsztat historię wkładu Żydów jako inspiratorów i sprawców tragedii holokaustu tych współplemieńców w hitlerowskich mundurach, którzy wierni fuhrerowi, realizując posłusznie nakazy ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej, doprowadzili do tragedii Żydów w Auschwitz i innych obozach zagłady. Którzy pośrednio sprawili, że nawet niewielkie terytorialnie Jedwabne było miejscem niemieckiej zbrodni ludobójstwa. A na zatrważająco wielką skalę – niemieckie obozy koncentracyjne rozsiane w podbitej Europie. Pod piórem Jana Tomasza Grössa mogłaby powstać książkowa epopeja ze stemplem żydowskiej hańby domowej.

Zbigniew K. Rogowski

 

Tygodnik “Nasza Polska”   ISSN 1425-1914     Indeks 332453     NR 29 (550)     18 lipca 2006

Written by kilogram13

grudzień 6, 2007 @ 9:54 pm

Odpowiedzi: 21

Subscribe to comments with RSS.

  1. stupid fucken ass

    Anonim

    luty 23, 2008 at 7:18 pm

  2. who ?

    kilogram13

    luty 23, 2008 at 10:54 pm

  3. jestem faszystom

    Anonim

    marzec 13, 2008 at 7:43 pm

  4. zartowałem

    Anonim

    marzec 13, 2008 at 7:45 pm

  5. haha

    Anonim

    marzec 13, 2008 at 7:45 pm

  6. i co dalej ?

    kilogram13

    marzec 13, 2008 at 8:26 pm

  7. zaciuchac czarnuchów

    Anonim

    kwiecień 6, 2008 at 12:31 pm

  8. Czemu “anonimie” pochodzenia żydowskiego, chcesz zaciuchać czarnuchów? Po co te prowokacje? Żeby w TV powiedzieli, że szerzy się tutaj rasizm i nazizm? Sprytnie…macie łeb.

    ten który wie :)

    maj 26, 2008 at 7:10 pm

  9. Szkoda tylko, że jest to nie wporządku. Ale cel uświęca środki, co? Chora ta wasza mądrość. I chore nauki Talmudu.

    ten który wie :)

    maj 26, 2008 at 7:15 pm

  10. ano chore
    i chorzi ludzie co je wdrazaja w zycie …

    kilogram13

    maj 27, 2008 at 8:25 pm

  11. COS SIE NASZYM STARSZYM BRACIOM W WIERZE W MUZGOWNICACH POMIESZALO I NIE PTRAFA Z UPOSLEDZENIEM LUNATYKA OCENIC ZECZYWISTOSCI BO SIE ZACHOWUJA JA PASOZYT ZABIJAJACY SWEO ZYWICIELA Z KTORYM TYLE STUILECI ZYL WQSYMBIOZIE I TOLERANCJI I NAWET OKAZUJ NIEGODZIWOSC W OBEC TYCH CO RATOWALI JEO SAMEGO I JEGO BRACI .,/JESTEM SKLONNY PRZYCHYLIC SIE DO POWIEDZENIA ZE NAJWIEKSZYM ANTY SEMITA JEST SAM ZYD PRZYKRO MI PISAC TE SLOWA BO SZANUJE KAZDEGO CZLOWIEKA I NIE PALAM NIENAWISCIA DO NIKOGO ALE SZLAK MNIE TRAFIA JAK KTOS MNIE NIENAWIDZI ZE JESTEM POLAKIEM A SRODOWISKA ZYDOWSKI TO MI USWIADAMIAJA SZALOM

    europejczyk

    sierpień 2, 2008 at 11:08 pm

  12. zyd wymyslil antysemityzm

    kilogram13

    sierpień 7, 2008 at 10:58 pm

  13. Jak to sie mawia w ichniej klulturze “Na wszystkim da sie geszeft zrobic” Jak nie ma na kim to i na biedniejszych wspolziomkach mozna. Co ciekawe do obozow trafiala glownie biedota zydowska.

    Silesian

    grudzień 29, 2008 at 4:31 pm

  14. dziwne, prawda ?

    kilogram13

    grudzień 30, 2008 at 6:59 pm

  15. Powiem wam coś – prawda wyjdzie zawsze na jaw.

    Allelujah! = Wysławiajcie Jahwe !

    Noe-Gd

    wrzesień 15, 2009 at 5:39 pm

  16. Kim jest Zyd?
    Slowo Zyd jest nowe (powstalo oklolo 15 wieku).
    Tak wiec kim jest Zyd?
    Czytaliscie ksiazke Arthura Koestler’a zatytulowana 13 pokolenie Izraela? Czy wiecie cos na temat Zydow- Chazarow?
    Jesli nie polecam, dowiecie sie wiele.

    Wracajac do tematu: Kim jest Zyd?
    Czy to religia?
    Czy to kultura?
    Czy to rasa?

    Wedlug mnie to kultura Talmudu.
    To nie jest na pewno religia, to nie jest na pewno rasa.
    Zydzi sa wychowywani w pogardzie dla gojow, czyli nas nie Zydow.
    Dlatego sa Protokoly…, jak rowniez inne dokumenty.

    Anonim

    wrzesień 30, 2009 at 10:06 pm

  17. Jak to jest, ze za kazdym razem, jak Zydzi(oni siebie tak nazywaja) sa skonfrotowani z prawda (faktami), to zaczynaja zbiorowa nagonke ich glupoty?
    Widzialem to setki razy!
    Ich argumenty sa tak glupie,ze nasuwa sie powiedzenie, ze jak Bog chce kogos ukarac, to mu rozum odbiera!
    Czy to stwierdzenie pochodzi z Biblii?
    Tak, bo Bog w listach, w Nowym Testamencie dokladnie o tym mowi, bo mowi, ze zesle na nich iluzje(poniewaz NIE chca prawdy) i zaczna wierzyc w klamstwo!
    Czy mamy ich oswiecac wbrew woli Boga?
    Na pewno NIE!
    Niech oni wierza w klamstwo, skoro tak znienawidzili prawde!

    Anonim

    październik 2, 2009 at 9:53 pm

  18. myślę, że ta książka wyjaśnia wszystko, już stała się bestsellerem na francuskim rynku, teraz oczekiwana jest jej publikacja w jęz angielskim, poniżej wywiad z jej autorem izraelskim historykiem prof Shlomo Sand, polecam

    dr Shlomo Sand

    ZNISZCZENIE NARODOWEJ MITOLOGII
    Ofri Ilani – 21.03.2008

    Spośród wszystkich narodowych bohaterów żydów na przestrzeni pokoleń, przeznaczenie nie okazało się dobre dla Dahia al-Kahina, przywódcy Berberów w górach AURES. Mimo, że była dumną żydówką, niewielu Izraelczyków zna imię tej wojowniczej królowej która w VII wieku zjednoczyła plemiona berberyjskie i odparła atak armii mahometańskiej na północną Afrykę. Prawdopodobnym tego powodem jest fakt, że al.-Kahina pochodziła z plemienia Berberów, które przeszło na judaizm, i to kilka pokoleń przed jej urodzeniem, około VI wieku.
    Jak pisze historyk Uniwersytetu Tel Aviv, prof. Shlomo Sand, autor książki ‘Kiedy i jak wymyślono żydów?’, plemię królowej jak również inne lokalne plemiona, które przeszły na judaizm, są trzonem od którego wywodzą się hiszpańscy żydzi. To roszczenie, jakoby północno-afrykańscy żydzi pochodzili od plemion tubylczych, które stały się żydami – a nie ze społeczności wygnanych z Jerozolimy – jest jednym elementem dalekosiężnego argumentu postawionego w nowej książce Sanda.
    Autor próbuje udowodnić, że mieszkający obecnie w Izraelu i innych miejscach świata żydzi nie pochodzą od starożytnych ludów zamieszkujących królestwo Judei w czasach Pierwszej i Drugiej Świątyni. Ich pochodzenie, według autora, jest od różnych ludów, które przeszły na judaizm na przestrzeni historii, w różnych miejscach basenu Morza Śródziemnego i pobliskich terenów. Nie tylko północno-afrykańscy żydzi są w większości potomkami pogan przeszłych na judaizm, ale również jemeńscy żydzi (pozostałość po królestwie Himyar na półwyspie Arabskim, którzy przeszli na judaizm w IV wieku), oraz żydzi aszkenazyjscy ze wschodniej Europy (uchodźcy z królestwa Kazarów, przeszli na judaizm w VIII wieku).
    W przeciwieństwie do innych ‘nowych historyków’, którzy próbowali podważyć hipotezy historiografii syjonistycznej, Sand nie zadowala się powrotem do 1948 czy początków syjonizmu, ale cofa się o tysiące lat. Próbuje on udowodnić, że żydzi jako ‘naród-rasa’ o wspólnym pochodzeniu nigdy nie istnieli, ale są raczej kolorową mieszanką grup, które na różnych etapach historii przyjęły religię żydowską. Argumentuje, że dla wielu ideologów syjonistycznych, mityczne pojmowanie żydów jako starożytnego ludu doprowadziło do prawdziwie rasistowskiego myślenia. ‘Były czasy kiedy ktoś argumentował, że żydzi wywodzą się od ludów gojowskich, zaklasyfikowany zostawał od razu jako antysemita. Obecnie, jeśli ktoś odważy się zasugerowac, że ci którzy są uważani za żydów na świecie… nigdy nie stworzyli i nie tworzą ludu czy narodu – natychmiast zostaje potępiony jako nienawidzący Izrael.’
    Według Sanda, opis żydów jako wędrownego i odizolowanego narodu wygnańców, którzy ‘wędrowali przez morza i kontynenty, doszli do krańców ziemi, i w końcu, z początkiem syjonizmu, zawrócili i masowo powrócili do osieroconej ojczyzny’, jest niczym innym niż ‘narodową mitologią’. Tak jak ruchy innych ludów Europy w poszukiwaniu wspaniałego złotego wieku, przez które wymyśliły bohaterską przeszłość – tak jak klasyczna Grecja czy plemiona Teutońskie – by udowodnić swoje istnienie od początków historii, ‘więc również pierwsze zalążki nacjonalizmu żydowskiego rozwinęły się w kierunku jasnego światła – jego źródła w mitycznym królestwie Dawida.’
    Tak więc – kiedy według Sanda wymyślono żydów? Na pewnym etapie XIX wieku, żydowscy intelektualiści w Niemczech, pod wrażeniem nacjonalizmu niemieckiego, podjęli się zadania wymyślenia ludu w sposób ‘retrospektywny’, w wyniku pragnienia stworzenia nowoczesnego ludu żydowskiego. Począwszy od historyka Heinricha Graetza, żydowscy historycy rozpoczęli pisać historię judaizmu jako historię narodu będącego królestwem, potem ludem wędrownym, by zawrócić i przybyć do miejsca jego urodzenia.

    - Prawdę mówiąc, twoja książka w przeważającej części nie zajmuje się wymyśleniem żydów przez nowoczesny nacjonalizm żydowski, ale raczej pytaniem skąd pochodzą żydzi.
    - Moim pierwotnym zamiarem było zbadanie pewnego rodzaju nowoczesnych materiałów historiograficznych by znaleźć odpowiedź na pytanie: jak oni wymyślili tę fikcję ludu żydowskiego. Ale kiedy zacząłem konfrontować źródła historiograficzne, nagle odnalazłem przeciwstawności. I to zmusiło mnie do ich analizy. Rozpocząłem pracę nie wiedząc na czym ona się skończy. Zacząłem od oryginalnych źródeł i próbowałem badać notatki autorów okresu starożytnego – tego co napisali o konwersji.

    Sand, specjalista historii XX wieku, do tej pory zajmował się badaniem intelektualnej historii nowoczesnej Francji. W niezwykły sposób dla zawodowego historyka, w swojej nowej książce zajmuje się okresem, którego nie badał nigdy, zazwyczaj opierając się na pracach opisujących niekonwencjonalne opinie na temat pochodzenia żydów.
    ’Prawdą jest, że zajmuję się historią Francji i Europy a nie okresu starożytności. Wiedziałem, że jeśli zacząłbym zajmować się wczesnymi okresami jak te, naraziłbym się ostry krytycyzm ze strony krytyków specjalizujących się w tej dziedzinie. Ale powiedziałem sobie, że nie mogę pozostać na współczesnym materiale historiograficznym bez zbadania opisywanych w nich faktów. Gdybym tego nie zrobił, trzeba byłoby czekać jeszcze jedno pokolenie. Gdybym w dalszym ciągu zajmował się Francją, może oferowałoby mi stanowiska na uniwersytecie i prowincjonalną sławę. Ale postanowiłem zrezygnować ze sławy.

    Wymyślenie diaspory
    ‘Po zmuszeniu do wygnania z ich ziem, ludzie pozostali jej wierni przez lata rozproszenia i nigdy nie przestali modlić się I mieć nadzieję na powrót i odbudowę politycznej wolności na swojej ziemi’ – tak mówi wstęp do Izraelskiej Deklaracji Niepodległości. To jest również cytatem rozpoczynającym rozdział 3 książki Sanda zatytułowany ‘Wymyślenie diaspory’. Sand argumentuje, że wypędzenie żydów z ich ziem nigdy nie miało miejsca.
    ‘Najlepszy wzór wygnania potrzebny był do skonstruowania długoterminowej pamięci, w której umieszczono wyobrażony I wypędzony narod – rasę jako bespośrednią kontynuację trwania ludu z poprzedzającej go Biblii’ – wyjaśnia Sand. Pod wpływem innych historyków pracujących w ostatnich latach nad tą samą kwestią, argumentuje, że wypędzenie żydów jest chrześcijańskim mitem, który uznał to wydarzenie jako karę boską nałożoną na żydów za odrzucenie ewangelii Chrystusa.
    ‘Rozpocząłem od badania dokumentów o wypędzeniu – istotne wydarzenie w żydowskiej historii, prawie jak holokaust. Ale ku memu zdziwieniu odkryłem, że nie m a literatury na ten temat. Przyczyną tego jest, że nikt nie został wypędzony z kraju. Rzymianie nie wypędzili i nie mogli tego zrobić nawet gdyby chcieli. Nie mieli pociągów ani ciężarówek do deportacji. Ten rodzaj logistyki nie istniał do XX wieku. Od tego rozpoczęła się sprawa pisania mojej książki – zdanie sobie sprawy, że społeczność judejska ani nie była rozproszona ani wygnana.

    - Jeśli nie byli wygnani to czy chcesz powiedzieć, że prawdziwymi potomkami mieszkańców królestwa Judy są Palestyńczycy?
    Żadna populacja nie pozostaje czysta na przestrzeni tysięcy lat. Ale szanse, że Palestyńczycy są potomkami starożytnych Judejczyków są większe od szans, że jego potomkami jesteśmy ty albo ja. Pierwsi syjoniści do czasu rewolty arabskiej 1936-39, wiedzieli, że nie było wypędzenia, I że Palestyńczycy pochodzili od mieszkańców tej ziemi. Oni wiedzieli, że rolnicy sami nie odchodzą, chyba, że są usuwani. Nawet Izak Ben-Zyi, drugi prezydent państwa Izraela, napisał w 1929, że ‘ogromna większość rolników nie pochodzi od arabskich zdobywców, ale raczej, od żydowskich rolników, których było wielu i większość brała udział w budowaniu tej ziemi.

    - Jak to się stało, że miliony żydów pojawiły się wokół Morza Śródziemnego?
    Nie rozprzestrzeniali się ludzie lecz religia żydowska. Judaizm był religią na którą można było przejść. Odwrotnie do przyjętej opinii, we wczesnym judaizmie występowała wola do nawracania innych. Hasmonidzi byli pierwszymi pozyskującymi wielką liczbę żydów poprzez masowe konwersje, pod wpływem hellenizmu. Konwersja między rewoltą hasmonidyjską i rebelią Bar Kochba przygotowała grunt do następującego po niej, na szeroką skalę szerzenia się chrześcijaństwa. Po zwycięstwie chrześcijaństwa w IV wieku, ilość konwersji na chrześcijaństwo zatrzymała się, ale też zmniejszyła się ilość żydów. Przypuszczalnie wielu żydów wokół Morza Śródziemnego stali się chrześcijanami. Ale wtedy judaizm zaczął przenikać do innych regionów – pogańskich, np. Jemen i północna Afryka. Gdyby judaizm kontynuował rozszerzać się i nie kontynuował konwersji w świecie pogańskim, pozostalibyśmy marginalną religią, oczywiście gdybyśmy przetrwali.

    - Jak to się stało, że doszedłeś do wniosku, że żydzi północnej Afryki byli Berberami, którzy przeszli na judaizm?
    Zadałem sobie pytanie – skąd wzięły się tak wielkie społeczności żydowskie w Hiszpanii. I wtedy zauważyłem, że Tariq ibn Ziyad, przywódca mahometan, który podbił Hiszpanię, był Berberem, jak większość jego żołnierzy. Żydowskie Berberyjskie królestwo Dahia al.-Kahiny pokonane zostało tylko 15 lat wcześniej. I tak naprawdę są chrześcijańskie źródła mówiące o wielu zdobywcach Hiszpanii, którzy byli żydowskimi przechrztami. Głęboko zakorzenionym źródłem dużej społeczności żydowskiej w Hiszpanii byli własnie berberyjscy żołnierze, którzy wcześniej przeszli na judaizm.

    Sand argumentuje, że największy wzrost liczebności żydów miał miejsce na początku konwersji królestwa Kazarów – ogromnego imperium powstałego w średniowieczu na stepach wzdłuż Wołgi, nad terenem od dzisiejszej Gruzji do Kijowa. W VIII wieku, królowie kazarscy przyjęli żydowską religię i uczynili Habrajski pisanym językiem urzędowym. Od X wieku zaczęło się osłabienie królestwa, w XIII było podbite przez Mongołów, i nie jest jasne co stało się z jego mieszkańcami.
    Sand ponawia hipotezę, postawioną wcześniej przez historyków w XIX I XX wieku, według których zjudaizowani Kazarowie stworzyli bazę powstania społeczności żydowskiej we wschodniej Europie.
    ‘Na początku XX wieku była olbrzymia koncentracja żydów we wschodniej Europie – 3 miliony żydów w samej Polsce’ – mówi. ‘Syjonistyczna histografia mówi, że pochodzili oni od społeczności żydowskiej w Niemczech, ale nie udało im się ustalić jak z małej społeczności zamieszkującej w Mainzu i Works mogliby powstać jidysz wschodniej Europy. Żydzi wschodnio europejscy są mieszanką Kazarów i Słowian przesuniętych na wschód.’

    Stopień perwersji
    - Gdyby żydzi wschodniej Europy nie pochodzili z Niemiec, dlaczego mówili jidysz, który jest językiem germańskim?
    ‘Żydzi byli klasą społeczną zależną na wschodzie od burżuazji niemieckiej, i w ten sposób musieli przejmować wyrazy z niemieckiego. Opieram się tu na badaniach lingwisty Paula Wechslera z Uniwersytetu Tel Awiw, który wykazał, że nie ma połączenia etymologicznego między żydowskim niemieckim ze Średniowiecza i jidysz. W 1828 rabin Izak Ber Levinson powiedział, że średniowiecznym językiem żydów nie był jidysz. Nawe Ben Zion Dinur, ojciec izraelskiej histografii, nie wahał się kiedy opisywał Kazarów jako protoplastów żydów wschodnio europejskich, i opisał Kazarkę jako ‘matkę diaspory’ wschodniej Europy. Ale począwszy od mniej więcej 1967, każdy kto mówi o Kazarach jako przodkach żydów wschodnio europejskich uważany jest za naiwnego albo lunatyka.’

    - Dlaczego uważasz, że pomysł o pochodzeniu kazarskim jest tak niebezpieczny?
    Widać, że istnieje strach przed podważeniem historycznego prawa do ziemi. Rewelacja, że żydzi nie pochodzą z Judei mogłaby wytrącić nam prawo do życia na tej ziemi. od początku okresu dekolonizacji, osadnicy nie mogli powiedzieć po prostu: ‘przybyliśmy tutaj, wygraliśmy i jesteśmy tutaj tak samo jak powiedzieli Amerykanie, biali w Południowej Afryce i Australijczycy. Jest bardzo wielki strach, że te wątpliwości mogą zabrać nam prawo do egzystencji.

    -Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego strachu?
    Nie. Nie myślę, by mit historyczny o wypędzeniu I wędrowaniu był podstawą uprawnienia mnie do życia tutaj, tak więc nie przeszkadza mi to, że pochodzę od Kazarów. Nie obawiam się podważenia naszej egzystencji, ponieważ myślę, że charakter państwa Izrael podważa to w sposób dużo poważniejszy. Co uprawniałoby podstawę naszej egzystencji tutaj nie jest mitologicznym historycznym prawem, ale raczej byłby dla nas początkiem ustanowienia otwartego społeczeństwa składającego się z wszystkich obywateli Izraela.

    - Czyli tak naprawdę mówisz, że nie ma żydowskiego ludu.
    Nie uznaję międzynarodowego ludu. Uznaję lud jidysz kiedyś żyjący we wschodniej Europie, który mimo, że nie był narodem, może być postrzegany jako cywilizacja jidysz z nowoczesną kulturą. Myślę, że nacjonalizm żydowski wyrósł w kontekście narodu jidysz. Uznaję również istnienie izraelskiego narodu, i nie odrzucam mu prawa do suwerenności. Ale syjonizm jak również arabski nacjonalizm przez całe lata nie jest przygotowany do jego rozpoznania.
    Z perspektywy syjonizmu, państwo nie należy do jego obywateli, ale raczej do żydów. Uznaję jedną definicję narodu: jest to grupa osób, która chce suwerenności. Ale większość żydów na świecie nie mają zamiaru mieszkać w Izraelu, nawet jeśli nikt im tego nie zabrania. Dlatego nie mogą oni być postrzegani jako naród.

    - Co jest tak niebezpieczne dla żydów myślących o sobie jako o narodzie? Dlaczego jest to złe?
    W izraelskiej dyskusji o pochodzeniu jest pewien stopień perwersji. Jest to dyskusja o charakterze etnocentrycznym, biologicznym i genetycznym. Ale Izrael nie istnieje jako państwo żydowskie. Jeżeli Izrael nie rozwinie się i nie stanie się otwartym, wielokulturowym społeczeństwem, będziemy mieć Kosowo w Galilei. Świadomość w sprawie prawa do miejsca musi być elastyczna i różnorodna, i gdybym moją książką przyczynił się do tego, bym ja i moje dzieci mógł żyć z innymi w tym kraju i cieszyć się równymi prawami, byłbym bardzo zadowolony ze swojego udziału.
    Musimy zacząć działać na rzecz transformacji naszego miejsca na republikę izraelską, w której pochodzenie etniczne I religia nie będą ważne w oczach prawa. Każdy kto zna młode elity arabskiej społeczności może zauważyć, że one nie wyrażą zgody na życie w kraju, który deklaruje, że nie należy do nich. Gdybym był Palestyńczykiem buntowałbym się przeciw takiemu państwu, a nawet jako Izraelczyk sam buntuję się przeciwko niemu.

    - Pozostaje pytanie – czy po to by dojść do tych wniosków musiałeś cofnąć się aż do królestwa Kazarów.
    Nie ukrywam faktu, że jestem rozczarowany życiem w społeczności, w której niebezpieczne są zasady nacjonalistyczne, i to rozczarowanie dało mi motywację do tej pracy. Jestem obywatelem tego państwa, ale jestem również historykiem i moim obowiązkiem jako historyka jest pisanie historii i badanie tekstów. I to właśnie zrobiłem.

    - Jeżeli mit, że syjonizm jest jednym z żydów, który wrócił na jego ziemie z wygnania, jaki według ciebie będzie mit przewidywanego przez ciebie państwa?
    Według mnie mit o przyszłości jest lepszy od wpojonej mitologii przeszłości. Dla Amerykanów i teraz dla Europejczyków, to co usprawiedliwia istnienie narodu jest obietnica życia w otwartym, rozwojowym i bogatym społeczeństwie. Mamy różne rzeczy w Izraelu, ale konieczne jest dodanie do nich ogólno-izraelskich świąt. Trzeba zmniejszyć ilość dni pamięci i dodać dni dedykowane do przyszłości. Ale również, np. dodać należy godzinę upamiętnienia Nakba (katastrofa – palestyńska nazwa wydarzeń, które miały miejsce z okazji ustanowienia Izraela), między Dniem Pamięci i Dniem Niepodległości.

    http://www.haaretz.com/hasen/spages/966952.html

    Ola

    październik 8, 2009 at 6:35 am

  19. znam dziekuje za wpis

    pozdrawiam

    kilogram13

    październik 12, 2009 at 8:53 pm

  20. Trudno dopatrzyc sie w rysach zydowskiej twarzy

    rysow aryjskich. Chyba ,ze aryjczycy sie zestarzeja.

    Chocby na glowie stawali i tak sie skompromitowali

    przed nastepnym pokoleniem. Nadludzie pokazali, ze sa

    podludzmi,a Zydzi brakiem charakteru, ze sa falszyfi

    i usluzni wlasnym wrogom………..

    widza kozysci dla siebie

    hela

    październik 25, 2009 at 6:52 pm


Dodaj komentarz