GEGEN JAYS… gegen the ‘New World Order’

gegen Global Masonic Jay’o Socio-Liberal Kibbutz !

Banderowiec szczeka, zydzi klaskaja …

z 3 komentarzami

(iskry.pl)

Stała się rzecz absolutnie niebywała. Oto, jak podaje „Rzeczpospolita”, niejaki Bohdan Czerwak z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów bezpardonowo zaatakował Polskę za przygotowania do organizacji obchodów 65. rocznicy rzezi dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów na Kresach Płd.-Wsch RP oraz zagroził, że obchody te mogą negatywnie wpłynąć na mistrzostwa Europy w piłce nożnej, które mają odbyć się w Polsce i na Ukrainie w 2012 r.

Banderowiec pisze na łamach popularnej internetowej “Ukraińskiej Prawdy”: “Nie może być tak, żeby w Polsce nie przewidziano negatywnych skutków tej antyukraińskiej kampanii”. Autor oburza się, że w Polsce działa komitet obchodów rocznicy. Drażni go również jego nazwa “Ogólnopolski Komitet Obchodów 65. Rocznicy Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich” oraz to, że na jego czele stoi wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski z koalicyjnego PSL. “Nazwa komitetu świadczy o jego konfrontacyjnym wobec Ukrainy charakterze” – uważa Czerwak. (cytaty za „Rzeczpospolitą”, 14.06.08).

Przecieram oczy ze zdumienia, może mam jakieś problemy ze wzrokiem, może komputer oszalał? Nie, naprawdę jest tak napisane!!! OUN-owiec pisze również o Cmentarzu Orląt, jak to “niejeden lwowianin, obserwując pełne przepychu uroczystości ku czci polskich bohaterów i okupantów Ukrainy, tłumił w sobie gniew i protest”. Co słowo, to absurd! Ale tak właśnie wygląda banderowska wizja historii, szerzej zaś, tak właśnie wygląda recydywa nacjonalizmu ukraińskiego we współczesnym państwie ukraińskim. Doszło już do tego, że członek organizacji odpowiedzialnej za najdzikszą wersję nacjonalizmu i za najbardziej okrutne zbrodnie jakie znał świat, poucza Polskę o tym, kogo i jak ma czcić we własnym kraju! Jest to bezczelność niebywała i świadectwo tego, jak wysoko uniósł się już w naszych czasach banderowski łeb. Dziesiątki pomników, tablic “upamiętniających” zbrodniarzy, propaganda państwowa ukazująca krwawych morderców jako bohaterów walki o niepodległość Ukrainy, swobodna działalność organizacji, nie tylko odwołujących się do zbrodniczej ideologii Donicowa – Bandery, ale i mających tę ideologię wypisaną wprost na sztandarach i w statutach, wreszcie wychowywanie młodzieży ukraińskiej w kulcie prymitywnych zbrodniarzy, to wszystko obrazuje skalę recydywy nacjonalizmu ukraińskiego z jaką mamy dzisiaj do czynienia. Szczególnie jaskrawym przykładem rozpasania w poczuciu zupełnej bezkarności jest publicystyka wspomnianego Czerwaka. Skandalem jest także sam fakt istnienia i działania Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, tu i teraz w XXI wieku! Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, żeby w dzisiejszych Niemczech legalnie działało SS?!?

Należy po raz kolejny przypomnieć powody tego stanu rzeczy. Są dwie zasadnicze przyczyny umożliwiające dzisiejszą recydywę banderowszczyny:

  • po pierwsze, jest to amerykańsko-żydowski polityczny parasol ochronny nałożony na tzw. obóz pomarańczowych sprawujący obecnie władzę na Ukrainie, a bazujący i odwołujący się w dużej mierze do tradycji banderowskiej. Parasol ten jest konsekwencją wydarzeń sprzed 60 z górą lat, kiedy to wywiad USA przyjął pod swoje skrzydła banderowców i innych, i wykorzystywał ich dla celów realizacji swojej polityki antysowieckiej (przykładem niech będzie chociażby słynny banderowiec Mykoła Łebed, agent i protegowany CIA). Agenci zasłużyli na zapłatę, którą jest wspomniany wyżej parasol ochronny. Ponieważ w tzw. międzyczasie w polityce amerykańskiej zaszły zmiany, które doprowadziły do jej całkowitego uzależnienia od światowej polityki żydowskiej, doszło do sytuacji paradoksalnej, w której ukraińscy mordercy Żydów cieszą się poparciem i ochroną obozu żydowskiego. Fabrykuje się dokumenty, “udowadnia” np., że UPA ratowała Żydów (np. prof. H. Romerstein – “Divide and Conquer: The KGB disinformation campaign against Ukrainians and Jews”, Ukrainian Quarterly Fall 200) itd. Mając takich protektorów, ukraińscy nacjonaliści mogą czuć się swobodnie i bezkarnie.
  • po drugie, jest to swoiste współdziałanie w odrodzeniu się nacjonalizmu ukraińskiego, pełnienie funkcji katalizatora, przez polskie środowiska polityczne wywodzące się z KOR-u (GW, Fundacja Batorego) oraz prawicy piłsudczykowskiej (niegdyś KPN i kontakty Leszka Moczulskiego z nacjonalistami ukraińskimi, m.in. ze Sławą Stećko, dziś głównie PiS). Źródła chorobliwej fascynacji nacjonalizmem ukraińskim tych środowisk są odmienne, odmienne są również motywacje, ale efekt jest podobny. Środowisko GW kontynuuje działalność tych wszystkich Namierów (Lewis Namier – żydowski autor linii Curzona) i Grunbaumów (Izaak Grunbaum – poseł żydowski na Sejm Ustawodawczy 1918-21, który wyrażając oburzenie przyjęciem ustawy o spoczynku niedzielnym wykrzyknął “w tej chwili utraciliście Lwów i Wilno”), nienawidzących Polski jako takiej, a przede wszystkim, Polski silnej, mówiącej swoim głosem i kierującej się własnym interesem, a którzy od lat dziś z górą 90-ciu robili wszystko, żeby pozbawić Polskę ziem wschodnich. Symbolicznym zamknięciem koła historii w ich przypadku były słynne słowa radości Jacka Kuronia o Lwowie, który nareszcie jest ukraiński.

Środowisko piłsudczykowskie, poza stosunkowo nielicznymi przykładami patologicznej miłości do Ukrainy, bez wielkiego entuzjazmu, ale jednak popiera zdecydowanie współdziałanie z każdą Ukrainą, pod warunkiem, że będzie to Ukraina antyrosyjska. Ich idee fixe jest antyrosyjskość sama w sobie, dlatego wrogowie Rosji są ich przyjaciółmi. Na Ukrainie zaś wrogami Rosji są przede wszystkim nacjonaliści różnej maści. Stąd miotanie się piłsudczyzny i jej pogrążanie się w paradoksach. Z jednej strony chcieliby uczcić ofiary, z drugiej boją się, że banderowska Ukraina się na nich obrazi – efektem są Pawłokomy, Sahrynie, czy potępiające obchody rzekomo zbrodniczej Operacji Wisła. Jedno i drugie środowisko odwołuje się do ideologii Jerzego Giedroycia, będącej w istocie jedynie zmodyfikowaną wersją ideologii części piłsudczyzny. Ideologię tę na kierunku ukraińskim można streścić słowami “zapomnieć o ziemiach wschodnich, współpracować z Ukrainą przeciw Rosji”. Jak mogliśmy się o tym przekonać 3 maja br., Jerzy Giedroyc jest wzorcem osobowym dla Prezydenta RP, który nazwał go w swoim wystąpieniu “genialnym”. Środowisko GW równie szeroko odwołuje się do poglądów redaktora „Kultury”, zaś oba środowiska wielokrotnie spotykają się i przenikają na gruncie różnych organizacji takich jak np. Kolegium Europy Wschodniej im. J. Nowaka-Jeziorańskiego (Paweł Kowal, Adolf Juzwenko, Konrad Szymański, Bohdan Osadczuk, ks. Adam Boniecki, Bogumiła Berdychowska).

Polska znajduje się wobec recydywy banderowszczyzny w sytuacji bardzo złej. Sparaliżowana narzuconą jej błędną ideologią w polityce wschodniej sama odbiera sobie szansę na skuteczną walkę z zagrożeniem. Polska cofa się tam, gdzie powinna głośno krzyczeć, tłumaczy się za wyimaginowane winy, boi się upamiętniać własne ofiary. Jest to polityka samobójcza. Brak reakcji może doprowadzić w niedługim czasie do tego, że recydywa ukraińskiego nacjonalizmu wejdzie na tory znane nam z okresu II w. św. Historia uczy nas, że nie zduszona w zarodku recydywa nienawiści musi wydać z upływem czasu jak najgorsze owoce. Niestety, nie dochodzi to, z powodów zupełnie niezrozumiałych, do świadomości elit rządzących Polską od 1989 r.

Adam Śmiech
“Myśl Polska” Nr 27-28 (6-13.07.2008)

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Zgadzam się z Panem w pełnej rozciągłości tego tematu. Wstydzę się za pezydenta Rzeczpospolitej że odwołał swoje przewodnictwo w obchodach 65 rocznicy rzeżi wołyńskich. Od lat parzę na fałszowanie histori przez weteranów UPA i niektórych dziennikarzy.Przerażająca jest jednak bierność naszych elit.

    Zygmunt B

    lipiec 18, 2008 at 5:29 am

  2. dziekuje za komentarz
    coz moge dodac …
    pozdrawiam

    kilogram13

    lipiec 18, 2008 at 9:20 pm

  3. Tahnks for posting

    Nethyassense

    sierpień 3, 2008 at 4:53 pm


Napisz odpowiedź