Ribbentrop-Molotow a UE
(iskry.pl)
Cześć eurodeputowanych proponuje, aby Europa uczciła ofiary Adolfa Hitlera i Józefa Stalina. Niech 23 sierpnia będący rocznicą podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow stanie się dniem pamięci ofiar stalinizmu i nazizmu.
- Póki nie ma takiego dnia, my z Europy Środkowej jesteśmy w Unii Europejskiej obywatelami drugiej kategorii. To byłby pierwszy symboliczny krok ku wspólnemu rozumieniu historii estońska eurodeputowana Marianne Mikko, jedna z autorek inicjatywy.
Pod inicjatywą zebrano już ponad 200 podpisów, ale żeby ją można było zgłosić, potrzeba ich 393, czyli ponad połowy wszystkich eurodeputowanych. Jeśli będzie tyle podpisów, propozycja zostanie zgłoszona przywódcom państw, którzy muszą ją przyjąć jednogłośnie.
Eurodeputowana Mikko ma nadzieję, że dzień będzie obchodzony od przyszłego roku – w 2009 przypada 70. rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow, w którymi rozdzielili między siebie naszą część Europy.
- Dwaj tyrani Hitler i Stalin podzielili Europę, więc jest bardzo na miejscu, by Europa razem czciła ich ofiary – podkreśla Mikko. – Mamy podpisy praktycznie ze wszystkich krajów, bardzo wielu posłów z Finlandii, Portugalii, Danii – wylicza Mikko.
Wśród pięciorga inicjatorów oprócz Estonki, Łotyszki i Węgierki jest też Niemiec i Brytyjczyk. – To część całej gamy inicjatyw w Parlamencie, które mają zwrócić uwagę na do niedawna mało dostrzeganą część historii jak pakt Hitlera ze Stalinem.
Przyznaje jednak, że wielu posłów ma inne zdanie na ten temat. – Szczególnie ci z partii lewicowych i z południa Europy reagują alergicznie na wzmianki o zbrodniach komunistycznych – mówi Beazley. Niektórzy członkowie partii komunistycznych z Francji, Włoch czy Grecji obawiają się, że potępianie komunistycznych zbrodni postawi pod znakiem zapytania rację istnienia ich własnych partii.
Gdy poseł Mikko przy innej okazji próbowała wpisać do dokumentów europarlamentu wzmiankę o zbrodniach komunistycznych to – jak wspomina – obchodzono się z tym “jak z gorącym kartoflem”. Dlatego tym razem zaproponowała mówienie jedynie o zbrodniach stalinowskich.
- Niektórzy w Parlamencie Europejskim są też zdania, że skoro były prezydent Rosji Władymir Putin prawie podpisuje się pod sowieckim dziedzictwem to mówienie o tym zaszkodzi naszym stosunkom z Rosją – dodaje Beazley.
Mimo to autorzy pomysłu są przekonani, że uda się go przeforsować. – Do tej pory nie prowadziliśmy aktywnego lobbingu na rzecz dnia, teraz się za to zabierzemy – mówi Mikko.
III Rzesza choć propagandowo walczyła z komunizmem posiadała z Rosją całkiem niezłe stosunki. Na rosyjskich poligonach sprawność zdobywała armia niemiecka. Potem w 1939 roku wypadki potoczyły się szybko. Po podpisaniu przez Polskę układu z Wielką Brytanią 5 maja 1939 roku, 30 czerwca wyjechała do Moskwy delegacja niemiecka. Podpisany 23 sierpnia układ przewidywał między innymi podział stref okupacyjnych w Polsce między Niemcami i Rosją. Rosja miała wkroczyć do Polski po zdobyciu Warszawy przez III Rzeszę, co niemieccy generałowie planowali uczynić zgodnie ze swoim planem w dniu 8 września. Polska armia stawiła jednak znacznie większy opór niż przewidywano, dlatego Rosjanie wkroczyli do Polski dopiero 17 września 1939 roku. Potem 28 września 1939 r. Niemcy i Rosjanie podpisali dodatkowy protokół zawierający między innymi postanowienia o rozgraniczeniu między Niemcami a Związkiem Sowieckim na terenie Rzeczpospolitej. Podpisany protokół zawierał między innymi deklarację, iż obie strony będą wspólnie zajmować się zwalczaniem jak to określono „band polskich”. Potem w okresie bliskiej współpracy III Rzeszy i Rosji Stalina doszło w czerwcu 1940 roku nawet do wspólnej konferencji NKWD i Gestapo w Zakopanym. Okres współpracy Rosji z III Rzeszą ciągle czeka jeszcze na pełne historyczne opracowanie.
Andrzej T. Jarmakowski
[materiał z listów nadesłanych do redakcji]
