Monopol na ratowanie zydow
(iskry.pl)
Śmierć Ireny Sendlerowej (1910-2008), zasłużonej w czasie wojny dla ratowania Żydów spotkała się z żywą reakcją – pojawiły się liczne komentarze i opinie. W pogrzebie Ireny Sendlerowej wzięli udział prominentni przedstawiciele społeczności żydowskiej, podkreślając jej zasługi.
“Żegota” to setki ludzi, to także nie mniej zasłużeni ludzie obozu narodowego i katolickiego: Zofia Kossak, Jan Dobraczyński czy Jadwiga Piotrowska. O nich nikt przy tej okazji nie wspomniał ani słowem!
Dzisiejsi jej piewcy już tego nie mówią, bo Dobraczyński, Kossak to ludzie z innego obozu, bo pokazanie tego nie pasuje np. do grossowej wizji dziejów. Tak więc została samotna Sendlerowa, bo była z rodziny PPS-owskiej, a po wojnie przez 20 lat nosiła legitymację PZPR, by w 1968 roku porzucić partię za znak protestu po Marcu. Nie powinniśmy mieć do niej pretensji, takie były ludzkie wybory, pretensję możemy mieć do tych, którzy przez półprawdy uwłaczają także jej pamięci.
To jej wywyższenie ma bowiem służyć jednemu – patrzcie, byli sprawiedliwi wśród Polaków, ale to jednostki. Reszta zaś była obojętna lub jawnie antysemicka. Tak jak w przypadku powstanie w getcie w mediach istnieje tylko Marek Edelman i lewicowy ŻOB, tak w tym przypadku tylko Sendlerowa, bo była w PPS. Rugowanie z narodowej pamięci ludzi takich jak Kossak, Dobraczyński czy Piotrowska jest haniebne, trwa już od wielu lat i nikt nie jest w stanie się temu sprzeciwić. Bo lewicowy salon rządzi, a “prawicowi” historycy wolą zajmować się polowaniem na TW i “kolaborantów”, a Dobraczyński – wedle tej idiotycznej logiki – właśnie nim był.