Puste slowa ktore pietnuja … czyli poprawnosc polityczna w Polskim kibbutz’u
(prawy.pl)
Polityczna poprawność
a kneblowanie ust przeciwnikom przez lewicę
![]() |
Jeśli natomiast chodzi o nazywanie swoich przeciwników politycznych, to lewica i podporządkowane jej media nie stosują już tak ściśle norm polit-poprawności. Cytowany przez prof. B. Wolniewicza („Ksenofobia i wspólnota”) prof. Ajdukiewicz powiedział kiedyś, ze „burżuj” to nie termin, lecz wyzwisko. Dziś – dodaje Wolniewicz, takie terminy jak: ksenofob, antysemita, rasista, faszysta to ani terminy, ani wyzwiska. To coś znacznie więcej.
„Wyzwiskiem chce się kogoś tylko znieważyć, tamtymi natomiast słowami chce się tego, kto myśli inaczej niż my, unieszkodliwić lub zniszczyć; a przynajmniej zmusić do milczenia. Wyrażenia tej kategorii stanowią istotny składnik wszelkiej ideologii: nie są to narzędzia językowej komunikacji, lecz politycznej walki. Określenie kogoś takim epitetem oznacza, że wydany został na niego wyrok; że przez anonimowy Kafkowski trybunał został już osądzony i skazany… są to „słowa-piętna”, czy też „słowa-klątwy””. (B. Wolniewicz, Ksenofobia i wspólnota, wyd. Arcana 2003, s.24).
Słowa: „faszysta” i „rasista” przeznaczył do cyrkulacji międzynarodowej jako propagandowe „słowa-klątwy” największy „językoznawca” lewicy – Józef Stalin. W 1935r. na VII Kongresie Kominternu ogłosił bowiem „front ludowy przeciw faszyzmowi”, oczywiście nie definiując, czym jest ów „faszyzm”. Natomiast „rasizm” jako napiętnowanie wrogów komunizmu zapisany został w 1936r. w art. 13 sowieckiej konstytucji. Od tamtej pory słowa te zrobiły oszałamiającą karierę jako najskuteczniejsze narzędzia politycznej eliminacji przeciwników lewicy i kneblujące im usta.
Pierwszym z nich post-stalinowska michnikowszczyzna ochrzciła wiele lat temu polską endecję, i na tyle bez znużenia, przez wiele lat to powtarzała po wszystkich mediach, że potrafiliśmy się już do tego przyzwyczaić. Oczywiście nikt nie zapytał nawet, co ma wspólnego ruch polityczny, katolicki, narodowy, swoiście polski, który był fizycznie eksterminowany przez nazistów niemieckich (Niemcy wymordowali większość naszych przywódców) – z ustrojem panującym we Włoszech za Mussoliniego? Prawda jest tu najmniej ważna! Skoro sam wielki Stalin nauczył tak rozprawiać się z przeciwnikami, to jego uczniowie, dzieci tych uczniów i ich wnuki – nie mogą poniechać tej pięknej (i skutecznej) tradycji.
Wojciech Wierzejski
