GEGEN JAYS… gegen the ‘New World Order’

gegen Global Masonic Jay’o Socio-Liberal Kibbutz !

Handkomunia

Skomentuj »

(prawy.pl)

Warszawa: Podeptane sacrum
Komunia na rękę; promowanie protestantów

Niedziela Zesłania Ducha Świętego, kościół św. Krzyża w Warszawie. Ludzi w ławkach raczej niewielu. Eucharystię sprawuje jeden z biskupów warszawskich. W homilii wzywa do pokory i skromności. Wskazuje jak bardzo ważne jest, aby w dzisiejszym świecie umieć ze zwykłym uniżeniem podejść do Chrystusa, który obecny jest – jak podkreśla ks. biskup – w sakramencie Eucharystii. To mocne słowa w naszych czasach. Mija kilkanaście minut.

Podczas Komunii Świętej stoję wciśnięty między dwie osoby, a ławkę. Stoję na jednej nodze z trudnością utrzymując równowagę. Mój ścisły umysł stara się znaleźć przyczynę, dla której tą niewielką ilość ludzi ściśnięto w głównej nawie przy ławkach. Szukam miejsca gdzie mógłbym wychylić głowę w oczekiwaniu na księdza rozdającego wiernym, trwającym w podobnych pozach, Najświętszy Sakrament. Po pewnym czasie widzę duchownego odgadującego w jaki to sposób wierny chce przyjąć Chrystusa. Niektórzy przyjmują zgodnie z nauką Kościoła, niektórzy na rękę. Chciałbym uklęknąć, ale w tym kościele nie ma na to miejsca. Takiej postawy chyba odgórnie nie przewidziano.

Nic to. Zapewne taka “święta gimnastyka” jest w rozumieniu księży z kościoła św. Krzyża tym ukorzeniem się przed Bogiem, o którym słyszałem kilka chwil wcześniej w homilii. Zapewne jest to zupełnie nowa forma wyrażania owej skromności. Zapewne o wiele lepsza w swej nowoczesności niż klęknięcie przed Bogiem. Ale ten znak pokory, klęknięcia przed Najświętszym, tak jak klęka się w dobrych domach przed Rodzicami, to już niemodny przeżytek.

Nic to. Minie jeszcze kilka minut, a moje zdumienie sięgnie zenitu gdy z katolickiej ambony zaproszą mnie na odczyty protestanckiego Towarzystwa Biblijnego. Niech mnie rzeczywiście protestanci uświadamiają w mojej wierze, skoro katolicka liturgia wygląda jak powyżej. W ten sposób człowieka można duchowo złamać. Gdyby powyższa sytuacja miała miejsce podczas pielgrzymki z setkami wiernych, gdyby kościół św. Krzyża pękał od ogromu wiernych – zrozumiałbym to “organizacyjne rozwiązanie”. Ale kościół był w połowie pusty. A zresztą – za kilkanaście lat dzięki takiej desakralizacji Świątynia zamieniona zostanie być może w salę koncertową, bo kto pamiętać będzie jeszcze o liturgii?

Zapewne przesadzam. Ale może być o wiele gorzej. Wracam, do domu, w TVP program redakcji katolickiej. Redakcja owa zastanawia się “kiedy w końcu żonaty mężczyzna będzie mógł ochrzcić dziecko i udzielić Komunii Świętej”. Cieszę się, iż problem Eucharystii został tym samym poruszony. Zdumiony jestem tylko tym, w jaki sposób światli i uczeni katolicy chcą zmieniać Liturgię. Przypomina mi się katedra w Strassbourgu, w sercu chrześcijańskiej Europy, którą światli katolicy przekształcili w muzeum pozostawiając wiernym jedną boczną kaplicę (zapomnieli umieścić tam Najświętszy Sakrament, taki szczegół).

Nic to. Wracam z radością do liturgii trydenckiej, do Ofiary Eucharystycznej. Do “najpiękniejszej Liturgii po tej stronie nieba”. Wracam do zwyczajnych księży na wsi, do kapłanów zwykłych i prostych, którzy potrafią jeszcze rozróżnić sacrum od profanum. I myślę, wierzę, że księża biskupi też tą normalność bardzo cenią. A mi pozostaje zaapelować – nie odbierajcie nam sacrum, w końcu jest go już tak mało!

Jan Kotlarz

Written by kilogram13

maj 19, 2008 @ 6:05 pm

Napisz odpowiedź