Hall w ataku …
(prawy.pl)
Katarzyna Hall kontra… Pius XI
O wesołej „degiertyzacji”, czyli sześciolatki do szkół!
![]() |
Oczywiście ruchy antyrodzinne jak liberalizm, czy komunizm zdobywały sobie pole od początku XX wieku. Atoli Jego Świątobliwość Pius XI, widząc zakusy wyrywania dzieci z pieleszy rodzinnych, po to, by jak najwcześniej wpajać im odpowiednią formację, napisał encyklikę „Divini illius magistra” (O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży). I stoi tam napisane, w proroczy niestety sposób: „Do osłabienia wpływu środowiska rodzinnego dziś się dołącza fakt, że prawie wszędzie dąży się do coraz to większego oderwania dziatwy od rodziny, już od lat najwcześniejszych, pod różnymi pozorami, już to natury ekonomicznej, przemysłowej lub handlowej, już to natury politycznej.” I teraz niech pani Hall usiądzie w szkolnej ławce i słucha: „A jest też kraj, gdzie wydzierają dzieci z łona rodziny, aby je wykształcić (a raczej zniekształcić i zdeprawować)”. Wtedy chodziło o sowietów, ale i tak zabrzmiało profetycznie…
Otóż pani Hall zakłada, że „im młodsze dziecko, tym łatwiej je zmotywować do nauki. Wcześniej zachęca się je do czytania, pisania czy malowania. Łatwiej przychodzi mu potem nauka. Po za tym młodsze dzieci mają zupełnie inne nastawienie do życia w grupie niż te, które wychowują się w domu i opiekują się nimi rodzice czy babcia”. Bilans strat na rzecz zmniejszenia kontaktu z rodziną nie pada z usta Hallowej. A na zarzut separowania małych dzieci od rodziców pani minister odpowiada bez namysłu pytaniem: „Czy siedzenie w domu z bezrobotnymi rodzicami jest szczęśliwym dzieciństwem?” Nie wiem, jakich rodziców miała Jej Miłość Catherine Hall, ale ja miałem normalnych, kochających i każdy rok z nimi dał mi to, czego już nikt mi nie zabierze. A nawet, jeśli są rodziny, gdzie dzieci marnieją, usychają – a takie są, niestety – to remedium jest walka z patologiami w rodzinach, a nie separacja wszystkich dzieci w całej Polsce od swoich najbliższych.
Jednak niewiasta, której na chrzcie dano na imię Katarzyna twierdzi, że to norma i standard w Unii Europejskiej: „W zdecydowanej większości krajów europejskich dzieci idą do szkoły w wieku 6 lat, ale są też kraje, gdzie do szkół trafiają pięciolatki. Nasz system edukacyjny jest zatem archaiczny”. Na szczęście badania opinii publicznej wykazują, że większość Polaków nie popiera obniżenia wieku obowiązku szkolnego. Ale co z tego? Większość Polaków jest za karą śmierci, za lustracją, za serbskim Kosowem, za kastracją pedofili… Co z tego? W demokracji to się nie przekłada na realizację woli ludu przez jego przedstawicieli. Demokracja wedle Arystotelesa jest „najgorszym z możliwych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad osłami”. Celujące stwierdzenie, ale poza hienami i osłami są jeszcze wilki… Są!!!
Czasy się zmieniają. Ot, banał, frazes, klisza po utyskiwaniu rodziców, dziadków. Jednak to prawda. Po porządkach w prywatnej bibliotece znalazłem „Program nauki religji (dawna pisownia – dop. Redakcji) rzymsko-katolickiej w publicznych szkołach powszechnych”. Mamy rok 1935, a ówczesne Ministerstwo Edukacji Narodowej wówczas nazywające się Ministerstwem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego na podstawie własnego rozporządzenia wydaje wytyczne dla katechetów. Ówczesny MEN nie nakłania do mówienia o wielości religii; godności człowieka; tolerancji; jakimś ekumenizmie? Nie, ale z lubością zacytuję przedwojenny MEN: „Celem nauczania religii w szkole powszechnej jest dążenie d tego, by dzieci ukochały i naśladowały Jezusa Chrystusa, poznając jego życie i naukę. Chrystus Pan winien być głównem źródłem i podstawą życia religijnego dziatwy”. Taką retorykę miał MEN niewiele ponad 70 lat temu. Jedno życie. A pozostała przepaść, przy której nawet Roman Giertych z Mirosławem Orzechowskim to bardzo umiarkowani konserwatyści.
Pozostaje patrzeć na kolejne pomysły minister Hall. O skasowaniu Sienkiewicza już mówiła. Przywróciła w MEN portrety komunistycznych aparatczyków zdjęcte przez Giertycha. Zapowiedziała „degiertyzację” szkół i wycofanie programu „Zero tolerancji”. Teraz tylko niech wprowadzi wychowanie seksualne, warsztaty nt. homoseksualizmu, genderowskie szkolenia na temat ról społecznych, wspólny podręcznik historii pisany m. in. przez Niemców… Pole do PO-PiS-u ma duże.
Tymczasem wilki czekają. Ostrzą pazury…
Robert Wit Wyrostkiewicz
wyrostkiewicz@prawy.pl


Napisz odpowiedź