GEGEN JAYS… gegen the ‘New World Order’

gegen Global Masonic Jay’o Socio-Liberal Kibbutz !

Miller is back !

Skomentuj »

(prawy.pl)

Kilka twarzy tow. Leszka Millera
“czerwony monarcha”

Odkąd to tow. Leszek Miller został wyrzucony z SLD (czy raczej sam siebie wykluczył na znak protestu przeciwko temu, że nie otrzymał zaproszenia na listy wyborcze tej partii), stara się za wszelką cenę skupić na sobie ponownie uwagę mediów, aby tylko utrzymać się „na fali”.
Dlatego też nie dał zapomnieć o własnej osobie w czasie ostatnich wyborów parlamentarnych, gdy to wytargował u Andrzeja Leppera pierwsze miejsce na listach wyborczych „Samoobrony” do Sejmu RP z okręgu łódzkiego. Wtedy również rzucił pomysł stworzenia nowej partii lewicy mającej być swoistą alternatywą dla SLD, a raczej pełnić rolę „dworu” dla swojego założyciela. Od początku też było zapowiadane, że rezydencją „czerwonego monarchy” i jego „dworzan” zostanie Łódź – jak przystało na dawnego I sekretarza KW PZPR w Skierniewicach i Żyrardowianina z urodzenia.

Tymczasem przyszło pierwsze rozczarowanie: oto kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że dopiero teraz udało się zarejestrować partię o nazwie „Polska Lewica” (PL) w sądzie i że „czerwona monarchia” ma być jednak zastąpiona przez „republikę” i to rozumianą nie jako rządy prezydenckie tow. Millera, lecz jako „jasny rozdział Kościoła od państwa i zapewnienie wolności światopoglądowych”. Przypomina to więc nam raczej ustrój laickiej V Republiki Francuskiej, choć nawet i tam komuniści nie mają już wiele do powiedzenia — chyba, że za ich kontynuację uznamy socjalistów i członków lóż zwalczających Kościół. Także i tow. Miller pragnie przefarbować się na socjalistę, gdy gotów jest uznać wolny rynek tylko pod takim warunkiem, że zapewni on… bezpieczeństwo socjalne w edukacji i w służbie ochrony zdrowia. Dowodzi to — oczywiście — całkowitego niezrozumienia praw kapitalistycznego rynku, ale czego to się nie zrobi dla dawnych towarzyszy z ZNP czy z OPZZ, którzy najchętniej wpompowaliby grubą kasę z pieniędzy wszystkich podatników (czyli z budżetu państwa) w swoje związkowe portfele i w ratowanie zupełnie nierentownych i nieefektywnych szkół, ośrodków zdrowia, kopalń czy różnych przedsiębiorstw. „Sterowanie przez państwo” to jedyna recepta tow. Millera na uzdrowienie polskiej gospodarki — tak, jak i zresztą całej lewicy. Nic oryginalnego.

Aby jednak jakoś odróżnić się od SLD, przywódca PL usiłuje stworzyć wrażenie, że to on sam jest jedynym „prawdziwym” przedstawicielem polskiej lewicy, a tamci działacze to są „fałszywi”, albowiem zawarli sojusz w ramach LiD-u z centrowymi partyjkami w rodzaju Unii Pracy czy Partii Demokratycznej.

Trzeba iść zatem w pojedynkę, bez podejrzanych „przybudówek”, aby mogła powstać „silna lewica” zdolna sięgnąć po władzę. Autor takiego pomysłu zapomina jednak, że taki styl już przerabiał, gdy się kreował — jako premier — na „żelaznego kanclerza”, a nawet — jak kazał się określać niczym gen. Jaruzelski — na „przywódcę partii i rządu”. I źle z tym skończył. Cóż: podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, a po tym, jak kończy. A tow. Miller zwykle kończy na „śmietniku historii”.

Mariusz Affek

Written by kilogram13

marzec 5, 2008 @ 9:09 pm

Napisz odpowiedź