GEGEN JAYS… gegen the ‘New World Order’

gegen Global Masonic Jay’o Socio-Liberal Kibbutz !

Traktat – cicho sza …

Skomentuj »

(Nasz Dziennik)

W ubiegłym tygodniu, jako zasadniczy, przewijał się temat stu dni premiera Donalda Tuska, który już buńczucznie zapowiada przedłużenie swych rządów do 2015 roku. W “peanach na cześć” prześcigały się niemal wszystkie gazety codzienne i tygodniki. Obok tego, z racji przewidywanej na 10 marca br. wizyty premiera Tuska w Stanach Zjednoczonych, prawie wszystkie dzienniki obszernie omawiały szczegóły negocjacji w sprawie tarczy antyrakietowej. I chociaż do tej pory żadne konkrety nie padły, według dziennikarzy jest to kolejny sukces i dowód na skuteczność rządowych negocjatorów. Natomiast najpoważniejsza, najbardziej brzemienna w skutki – i to na wiele lat – kwestia, została właściwie przez prasę przemilczana.

Chodzi oczywiście o problem ratyfikowania przez Polskę traktatu lizbońskiego, a raczej o sposób, w jaki traktat ten będzie lub też nie będzie przez Polskę przyjęty. Sejm od środy burzliwie debatował, a w gazetach nic… Wyjątek stanowiło czwartkowe wydanie “Rzeczpospolitej” (28.02), w którym rzecznik praw obywatelskich wyraził swoje zdanie w powyższej kwestii: “To co budzi mój niepokój, to milcząca zgoda na deficyt demokracji, z którym mamy do czynienia zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim. (…) Zwracam się zatem do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej o zarządzenie – zgodnie z art. 90 i 125 konstytucji – ogólnokrajowego referendum w sprawie ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego. Mój niepokój budzi fakt, że głęboka reforma instytucjonalno-etyczna (bo zmienia się unijne prawo regulujące jej ‘ustrój’, ale też uporządkowane i sankcjonowane są tzw. wartości europejskie) Unii Europejskiej odbywa się bez udziału obywateli”.
Rzecznik nie przesądza wprawdzie o słuszności samej ratyfikacji, kwestionuje jedynie jej formę. Wszak to obywatele, a nie sami rządzący będą ponosić skutki traktatu.
Również w tygodniku “Niedziela” senator Czesław Ryszka bije na alarm: “Rząd przyjął 19 lutego br. projekt ustawy o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Premier Donald Tusk powiedział przy tej okazji: – Jestem przekonany, że proces ratyfikacji będzie przebiegał bez żadnych istotnych wątpliwości, w sposób szybki i pokazujący, że Polska jest tym członkiem Unii, któremu zależy na integracji europejskiej. Dziwię się, że tak doświadczony polityk nie ma ‘istotnych wątpliwości’ odnośnie do zapisów traktatu, który całkowicie burzy porządek praw europejskich i jest sprzeczny z polską ustawą zasadniczą, czyli konstytucją”.
Autor wymienia tylko niektóre zapisy pozostające w sprzeczności z Konstytucją RP, jak choćby ten stanowiący, że “Na czele UE, która 1 stycznia 2009 r. otrzyma osobowość prawną, stanie przewodniczący Rady Europejskiej (prezydent), wybierany na 2,5-letnią kadencję. On będzie reprezentował Unię w rozmowach międzynarodowych (rada wybiera go spośród swoich członków, a więc w sposób całkowicie niedemokratyczny). Powstanie także stanowisko wysokiego przedstawiciela UE, który w praktyce będzie ministrem spraw zagranicznych Wspólnoty. W zasadzie te funkcje od dawna pełni Javier Solana. Także jego działalność nie jest kontrolowana czy oceniana. (…) Mając władzę sądowniczą, UE utworzy m.in. wspólny sąd najwyższy, któremu podlegać będą nowe wyspecjalizowane sądy”. Nie trzeba dodawać, że orzeczenia owych sądów będą miały pierwszeństwo ponad wszelkimi przepisami krajowymi. Kolejna sprawa to wspólna armia i wspólna służba wywiadowcza (Sirene), wspólne granice zewnętrzne: “Zgodnie z traktatem, na polskiej granicy na wschodzie pojawią się międzynarodowe wojska graniczne UE. Czyli obce wojska oraz obcy urzędnicy unijni będą mogli kontrolować przestrzeganie polskich przepisów celnych, spraw imigracji i azylu, będą decydować o tym, kto może wjeżdżać i przebywać w naszym kraju”. Planowane jest także wprowadzanie wspólnego obywatelstwa Unii, które będzie miało pierwszeństwo przed obywatelstwem poszczególnych państw członkowskich. Za tym wszystkim idą także: wspólny kodeks karny, którego zalążkiem jest osławiona Karta Praw Podstawowych, której przepisy już dziś budzą wiele zasadniczych wątpliwości – nie tylko prawnych.
Dlaczego zatem ratyfikacja traktatu, który w tak istotny sposób obniża pozycję Polski na arenie europejskiej, ma być dokonana jedynie przez polski parlament, a nie przez wszystkich obywateli? I dlaczego na temat tej ratyfikacji milczą w Polsce gazety?
Agata Gardas

Written by kilogram13

marzec 1, 2008 @ 6:54 pm

Napisz odpowiedź