GEGEN JAYS… gegen the ‘New World Order’

gegen Global Masonic Jay’o Socio-Liberal Kibbutz !

O UE-kibbutzu …

Skomentuj »

(iskry.pl)

Czy oczekiwania wiązane z integracją europejską nie były nadmierne? – pytał 24 stycznia Benedykt XVI biskupów ze Słowenii. Papież przyznał, że budowanie unii w Europie ma „aspekty pozytywne”, nie wyjaśnił jednak, jakie to „aspekty”. Zauważył natomiast, że w integracji europejskiej nie brak „problemów i niebezpieczeństw”. I wskazał przykłady.

Jednym z najważniejszych jest coraz bardziej natarczywa niechęć unijnych kręgów kierowniczych do chrześcijaństwa. Wielu europejskim intelektualistom trudno dziś jeszcze przyjąć, że „rozum i wiara potrzebują siebie nawzajem, aby urzeczywistniała się ich prawdziwa natura i misja” – mówił papież do słoweńskich biskupów, którzy przybyli do Watykanu z wizytą ad Limina Apostolorum.

Sekularyzm bardziej podstępny niż marksizm

Benedykt XVI przypomniał, że Słowenia ochoczo otworzyła się na Unię Europejskiej, do której należy od 1 maja 2004 roku i której przewodniczy w obecnym półroczu. Na początku 2007 roku przyjęła walutę euro, a niedawno weszła do strefy Schengen.

Członkostwo w Unii nie uczyniło jednak ze Słowenii raju, przeciwnie, pojawiły się liczne niebezpieczeństwa. Główne wyzwanie, przed jakim staje dziś Kościół Słowenii – powiedział Ojciec Święty cytowany przez Radio Watykańskie – to sekularyzm. „Sekularyzm na modłę zachodnią, inny od marksistowskiego i może bardziej od niego podstępny, przejawia się oznakami, które muszą budzić nasz niepokój. Pomyślmy na przykład o niepohamowanym uganianiu się za dobrami materialnymi, niskiej dzietności czy osłabieniu praktyk religijnych z widocznym spadkiem liczby powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego” – wskazywał Benedykt XVI. I zachęcał Kościół w Słowenii, „by na materialistyczną, egoistyczną kulturę odpowiadał konsekwentną akcją ewangelizacyjną”.

Jak nie z nami, to…

Podobne wątpliwości wobec UE wyrazili zwolennicy referendum w sprawie traktatu reformującego Unię Europejską, którzy manifestowali w Warszawie 19 stycznia. „Gazeta Wyborcza” śledziła to wydarzenie z najwyższą uwagą. „Zaczęło się od krytyki traktatu lizbońskiego, skończyło na zwymyślaniu osób o innych poglądach od zdrajców, pedałów i Żydów” – doniosła w sprawozdaniu zatytułowanym „Jak nie z nami, to z Żydami”.

Aby traktat zaczął obowiązywać, do początku 2009 roku muszą go ratyfikować wszystkie kraje Unii. Zrobił to już jedynie parlament Węgier, zdaniem niektórych analityków, nie znając dobrze treści traktatu. „Wszechpolacy i działacze UPR żądają referendum w sprawie ratyfikacji traktatu. Takie referendum odbędzie się tylko w Irlandii” – doniosła „GW” przypominając między wierszami, że dla obecnego rządu Irlandia jest punktem odniesienia w wielu sprawach. Ale nie w sprawie referendum. Wskazują na to ukradkowe czyny rządu, który woli, aby traktat został ratyfikowany przez parlament. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który wraz z premierem Donaldem Tuskiem 13 grudnia w imieniu władz Polski podpisał traktat w Lizbonie ujawnił właśnie, że w lutym dokument trafi do Sejmu. Sprawa ratyfikowania traktatu nie wywołała jak dotąd debaty w wiodących mediach opiniotwórczych, pochłoniętych sporem o kolejną już książkę osławionego publicysty-moralisty, uprawiającego kontrowersyjną twórczość na gruncie dialogu polsko-żydowskiego.

Młodzi i wykształceni nie chcą Europy socjalistycznej

Na kwestię traktatu, referendum i niepodległości postanowili zwrócić więc uwagę uczestnicy manifestacji Młodzieży Wszechpolskiej oraz młodzieżówki Unii Polityki Realnej. Demonstrację dostrzegła i sprawnie opisała specjalna wysłanniczka „GW”:

„W strugach deszczu pochód wyruszył prawie biegiem spod kolumny Zygmunta. Protestujący grzęźli w żwirze, który pokrywa rozkopane Krakowskie Przedmieście. Na cały głos krzyczeli: «Traktat do wora, wór do jeziora!»; «Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela!»; «Niepodległość nie na sprzedaż!». Przed Pałacem Prezydenckim zwolnili: – Zdrajca! Zdrajca! Zdrajca! – krzyczeli, grożąc pięścią w kierunku siedziby Lecha Kaczyńskiego”.

Przy bramie Uniwersytetu Warszawskiego jeden z manifestantów, „wszechpolak”, usiłował wręczać ulotki studentom. „Nie gadam z antyunijnymi oszołomami – odpowiedział 21-letni Aleksander, student prawa, i oddał ulotkę. – Pedał! – krzyknął za nim wszechpolak”.

Sprawozdawczyni drobiazgowo opisała hasła i poglądy głoszone przez manifestantów: „Unia = socjalizm”, „Połowa pederastów to pedofile”. Nie kryła, że zawsze znajdowała zrozumienie w tłumie:
„Łysy mężczyzna w wojskowej kurtce odmówił rozmowy, gdy dowiedział się, że jestem dziennikarką «Gazety». Krzyknął tylko: – Ty Żydówko!”.

Kiedy demonstranci dotarli pod Sejm, czekali tam już na nich „Krzysztof Bosak, były poseł LPR, i Stanisław Michalkiewicz, publicysta Polskiego Radia znany z antysemickich wypowiedzi.
– Spontanicznie przyszli tu dziś młodzi i wykształceni ludzie, którzy nie chcą Europy socjalistycznej – mówił Bosak.

– Akceptując traktat lizboński, rząd chce zrezygnować z suwerenności Polski. Nie pozwólmy na likwidację naszego państwa – ostrzegał Michalkiewicz”.

„Gazeta” nie napisała, dlaczego uświadomiona młodzież ze środowisk antyfaszystowskich wykazała bierność i pobłażliwość wobec tak jaskrawego przejawu antysemityzmu, antyfeminizmu, zaściankowości i nietolerancji, jakim bez wątpienia była manifestacja zwolenników referendum.

źródło: Tygodnik Polskie Jutro

Written by kilogram13

luty 9, 2008 @ 9:19 pm

Napisz odpowiedź