Szara eminencja Berele Lewartow
(iskry.pl)
Takie „szare eminencje” występują nie tylko w politycznych strukturach państw. Pełno ich w każdych strukturach hierarchicznych; w wojsku, wśród duchowieństwa, w partiach i stowarzyszeniach. Przykładem „szarej eminencji” jest „drogi Bronisław”, czyli profesor Bronisław Geremek. Obecnie jest skromnym, a właściwie nieskromnym posłem do Parlamentu Europejskiego i oficjalnie nie ma nic do gadania w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Mimo to jednak „Gazeta Wyborcza” ujawniła w swoim czasie, że w Ministerstwie Spraw Zagranicznych działa mafia wierna profesorowi Geremkowi i właśnie przygotowuje listy proskrypcyjne – kogo zwolnić, kogo zdegradować, kogo awansować i zwerbować do dyplomacji. Jest rzeczą oczywistą, że w tej sytuacji prawdziwa hierarchia w Ministerstwie Spraw Zagranicznych musi być odmienna od hierarchii oficjalnej i że w takim razie pan minister Radosław Sikorski wcale nie musi być szefem naszej dyplomacji, tylko wykonawczą poleceń jej prawdziwego szefa, który zadowala się pozycją „szarej eminencji”.
Ostatnie wypadki pokazują, że podobna sytuacja może być w całym państwie. Ledwo trochę ucichły hałasy w związku z mianowaniem przez premiera Tuska nowych szefów tajnych służb bez czekania na opinie prezydenta, a już wybuchła nowa afera w związku z katastrofą samolotu CASA, w której zginęli wysocy dowódcy polskich sił powietrznych. Okazało się, że prezydent, chociaż jest konstytucyjnym Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, dowiedział się o tej katastrofie bodajże ostatni i w dodatku – niemal przypadkowo.
Kolejność przekazywania wiadomości była następująca: najpierw o katastrofie dowiedział się szef Sztabu Generalnego, który poinformował o wszystkim ministra obrony narodowej, pana Klicha. Do tej pory wszystko było w porządku, ale oto w trzeciej kolejności o katastrofie dowiaduje się… prywatna stacja telewizyjna TVN, a dopiero potem – Biuro Bezpieczeństwa Narodowego i prezydent. Wygląda na to, że TVN może być prawdziwym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, chociaż formalnie nie wchodzi do systemu organów państwowych, ale jako „szara eminencja”, w prawdziwej hierarchii zajmuje pozycję ważniejszą od pozycji prezydenta, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a kto wie – czy również nie ważniejszą od pozycji ministra obrony?
W tej sytuacji może niepotrzebnie tak przejmujemy się rządem premiera Donalda Tuska, skoro Polska tak naprawdę rządzą zupełnie inne „szare eminencje”?
Stanisław Michalkiewicz
za michalkiewicz.pl
znakomity jak zwykle pan michalkiewicz
mlody
lipiec 22, 2008 at 11:50 am