GEGEN JAYS… gegen the ‘New World Order’

gegen Global Masonic Jay’o Socio-Liberal Kibbutz !

Jak to szkopy widza …

Skomentuj »

(Nasz Dziennik)

Prof. Mariusz Muszyński, były prezes Fundacji “Polsko-Niemieckie Pojednanie”:
Jestem rozczarowany stanowiskiem niemieckiego ministerstwa finansów. Jest to przecież bardzo mała grupa osób, i to tych najciężej poszkodowanych więźniów obozów koncentracyjnych i gett. Tego rodzaju odmowa świadczy o tym, że do pojednania Niemcy podchodzą nie na bazie poczucia winy i rzeczywistych refleksji nad tymi czynami z II wojny światowej, lecz na płaszczyźnie technicznej – na zasadzie: coś tam już zapłaciliśmy i to powinno wystarczyć. Nie tędy droga. Kwoty, które Niemcy wypłaciły polskim ofiarom w latach 1960, 1975, 1979 i na początku obecnego stulecia, być może wydają się duże globalnie, ale skala okrucieństw i prześladowań była tak wielka, iż w ich następstwie na każdą osobę odbierającą takie świadczenie przypadało średnio 2000-2500 marek, co nie jest wielką sumą. Ponadto Niemcy tak zdefiniowali krąg odbiorców świadczeń, że w okresie wypłat blisko 500 tys. poszkodowanych przez nazizm nic nie otrzymało. Jeszcze dzisiaj żyje około 200 tys. takich osób.
not. WM

* * * * * * * * * * * * *

Niemieckie ministerstwo finansów zdecydowanie odmówiło zadośćuczynienia byłym polskim więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych, twierdząc, że jest to niemożliwe z prawnego punktu widzenia. Berlińska kancelaria mecenasa Stefana Hambury, która pod koniec listopada 2007 roku przesłała do federalnego ministerstwa finansów w imieniu Związku Byłych Więźniów Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych wnioski o przyznanie im dopłat do rent i emerytur, wczoraj otrzymała odpowiedź odmowną z niemieckiego resortu finansów.

Mecenas Hambura w imieniu około 16 tysięcy żyjących jeszcze w Polsce ofiar nazizmu więzionych w niemieckich obozach i więzieniach zażądał od niemieckiego rządu miesięcznej dopłaty pielęgnacyjnej do ich rent i emerytur w wysokości 410 euro. – Ta forma odpowiedzi niemieckiego rządu jest dużym rozczarowaniem dla byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wyliczane są tam “grosze”, które otrzymali za swoje cierpienia. Jesteśmy dopiero na początku żmudnej drogi dochodzenia sprawiedliwości. Droga ta powinna być jak najkrótsza ze względu na wiek byłych więźniów, który średnio wynosi obecnie 83 lata – stwierdził w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” mecenas Hambura.
- Jedno zdanie w piśmie federalnego ministerstwa finansów napawa mnie optymizmem. Wskazuje ono, że każdy niemiecki rząd starał się według sił o wyrównanie i naprawienie szkód. Ostatnim rządem, który to uczynił, był rząd kanclerza Gerharda Schroedera. Obecny rząd pani kanclerz Angeli Merkel dopiero stoi przed wykonaniem tego zadania. Dlatego byli więźniowie obozów koncentracyjnych powinni zostać wsparci przez wszystkie siły polityczne i społeczne w Polsce – uważa berliński adwokat reprezentujący pokrzywdzonych Polaków.
Strona niemiecka odmówiła wypłacenia ofiarom III Rzeszy jakichkolwiek pieniędzy, używając fałszywych argumentów, jakoby Polska zrzekła się wobec Niemiec wszelkich reparacji wojennych w 1953 roku na mocy oświadczenia komunistycznych władz. – To oświadczenie nie obejmowało ofiar nazizmu, co przecież Polska wyraźnie oświadczyła w 1969 r. na forum ONZ, kiedy to Niemcy starali się o przyjęcie do tej organizacji i bardzo się chwalili, jak to oni już zadośćuczynili wszystkim ofiarom nazizmu, a Polska (wtedy jeszcze PRL) oficjalnie prostowała te informacje, mówiąc, że polskie ofiary nazizmu nic nie dostały – ocenił prof. Mariusz Muszyński z Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Waszyńskiego w Warszawie, przedstawiciel rządu Jarosława Kaczyńskiego ds. stosunków polsko-niemieckich, były prezes Fundacji “Polsko-Niemieckie Pojednanie”.
Waldemar Maszewski, Hamburg

* * * * * * * * * * * * *


Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS) rozmawia Waldemar Maszewski

Niemcy odmówiły wypłacenia byłym więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych dopłat do rent i emerytur, motywując to m.in. tym, że Polska jakoby zrzekła się roszczeń wojennych od Berlina.
- Niemieckie stwierdzenia, jakoby polskie zrzeczenie się roszczeń wojennych zdecydowało o odmowie dokonania wypłat dla byłych więźniów obozów koncentracyjnych, są próbą traktowania Polski jako kraju, który można oszukiwać. Jest przecież rzeczą znaną od bardzo dawna, że w 1953 r. w imieniu Polski okupacyjne władze sowieckie dokonały medialnego aktu zrzeczenia się reperacji, a nie prawnego, ponieważ ten akt nigdy nie otrzymał potwierdzenia urzędowego. Komunistyczne władze Bieruta dokonały tego zrzeczenia na wyraźne zalecenie i rozkaz Moskwy. Powtarzam – ten akt był wyłącznie medialny i nie był odpowiednio potwierdzony nawet w ramach ówczesnego sowieckiego legalizmu, a po drugie dotyczył tylko części należącej do NRD.

Czy Polska rzeczywiście zrzekła się od Niemiec reparacji wojennych?
- Ta sprawa była wielokrotnie analizowana przez polskich i zagranicznych historyków i ostatecznie został poddana analizie przez Komisję Spraw Zagranicznych Sejmu Rzeczypospolitej w 2005 roku. Wtedy zapadła ważna uchwała, która jednoznacznie na podstawie ekspertyz stwierdzała, że nie ma żadnego wiążącego Polskę aktu zrzeczenia się reperacji, jeśli chodzi o zjednoczone Niemcy, a akt z 1953 r. dotyczył wyłącznie terytorium komunistycznego NRD.

Jak tę odmowę odnieść do niemieckich zapewnień o pojednaniu?
- Dobre pytanie. Widzimy wyraźnie, że pojednanie w ustach pani Angeli Merkel i innych niemieckich polityków ma charakter jedynie zachowań propagandowych, ponieważ gdy dochodzi do wyciągnięcia praktycznych tego konsekwencji, jest już dużo gorzej. Dlatego trzeba przypomnieć naszym przyjaciołom zza Odry, że prawdziwe pojednanie może być zbudowane tylko na żalu za winy i zadośćuczynieniu za nie.

Dziękuję za rozmowę.

komentarz osobisty : jak milo … za to Zyd ma prawo szczekac o bejmy od RP (za co ?), szkop ma prawo szczekac o centrum wypedzen (trzeba bylo wojny nie zaczunac to by wypedzen nie bylo) …

Written by kilogram13

styczeń 4, 2008 @ 8:02 pm

Napisz odpowiedź