GEGEN JAYS… gegen the ‘New World Order’

gegen Global Masonic Jay’o Socio-Liberal Kibbutz !

Holocaust & Co. a Polska

Skomentuj »

(iskry.pl)

„Złota dekada” eksploatacji Ukrainy przez Żydów tragicznie skończyła się w 1648 roku, w czasie powstania Chmielnickiego. Wówczas bankierzy żydowscy doszli do przekonania, że grozi im wypędzanie z Polski, tak jak to miało miejsce wcześniej w Hiszpanii i innych krajach Europy zachodniej. Berlin został wybrany do przekazu kapitałów z Polski tak, że Brandenburgia w 1701 roku była w stanie ogłosić się „Królestwem Pruskim” a następnie zainicjować rozbiory Polski, które były podstawą zjednoczenia około 350 państewek Rzeszy, po raz pierwszy ze stolicą właśnie w Berlinie.


W czasie rozbiorów tylko zamożni Żydzi pozostali na terenach Zaboru Pruskiego. Stało się to z powodu wypędzania na wschód biedoty żydowskiej bez jakiekolwiek protestu ze strony zamożnych Żydów (I. C. Pogonowski, „Jews In Poland,” New York 1993, strona 245). Żydzi pozostali na terenie Zaboru Pruskiego i szybko przeszli na używanie języka niemieckiego zamiat yiddisz i zaczęli odgrywać coraz większą rolę w Niemczech, jak też przyłączać się do prześladowania Polaków przez Prusaków. Zasłużył się w tej sprawie Mojżesz Mendelson (1729-1786), Żyd urodzony we Wrocławiu, który był propagandzistą asymilacji Żydów do kultury niemieckiej i nawoływał do usuwania wszystkich żydowskich zewnętrznych cechy, różniących Żydów od Niemców.

Biedota żydowska, mówiąca językiem yiddisz, była określana jako „Betteljuden,” (Begger-Jews czyli Żebracy-Żydzi). Stała się ona postrachem zamożnych Żydów w Niemczech oraz stała się tematem szerzonej przez zamożnych Żydów, wrogiej propagandy o szkodliwości tych „Ost-Juden”, jak też głosiła o zagrożeniu dla gospodarki niemieckiej, jakie stanowiłoby masowe osiedlanie się biednych „Wschodnich Żydów” na terenie Niemiec.

Hitler był świadomy propagandy na temat „Ost-Juden” i wraz z pogarszaniem się stosunków Niemiec z USA najprawdopodobniej uważał, że malała wartość Żydów pod jego kontrolą, jako swego rodzaju „zakładników” do przetargu, w jego rozgrywce Berlina z Waszyngtonem. Już z początkiem 1941 roku, podczas starań żeby uzyskać pomoc Japonii przeciwko armii syberyjskiej, Hitler zobowiązał się wypowiedzieć wojnę przeciwko USA w cztery dni po wybuchu wojny Japonii przeciwko Stanom Zjednoczonym. (Faktycznie Hitler wypowiedział wojnę Ameryce 11 grudnia 1941 roku, w cztery dni po japońskim bombardowaniu Pearl Harbor 7 grudnia, 1941.)

Japończycy nie zaatakowali armii syberyjskiej, która w sile ponad 100,000 żołnierzy, dobrze wyposażonych w artylerię, czołgi i samoloty, uderzyła z ulic Moskwy na pozycje niemieckie. Niemcy w grudniu 1941 roku przegrali bitwę o Moskwę i widmo przegranej wojny oraz masowej inwazji na teren Niemiec przez masy „Ost Juden” przeraziło Hitlera i było ważnym powodem ogłoszenia przez niego, z końcem stycznia 1942 roku, w Berlinie, w pałacu w Wansee „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” na terenach kontrolowanych przez armię niemiecką.

Decyzja w Wansee była zupełną zmianą programu Hitlera w sprawie Żydów europejskich. Trzeba pamiętać, że Hitler w czasie euforii z podboju Francji w 1940 roku, wyobrażał sobie, że W. Brytania wnet podda się pod naciskiem bombardowania niemieckiego lotnictwa w „bitwie o Brytanię”. Hitler sobie wyobrażał, że wówczas będzie mógł użyć floty francuskiej i brytyjskiej do ewakuacji wszystkich Żydów z okupowanej przez niego Europy, na wyspę Madagaskar.

Opracowanie szczegółów czteroletniej ewakuacji Żydów z portów włoskich, Hitler polecił Adolfowi Eichmann’owi, którego „czteroletni plan ewakuacji Żydów” z Europy jest łatwo dostępny na Internecie, pod hasłem „Madagaskar Projekt.” Projekt ten był traktowany bardzo poważnie przez Hitlera, ale jak wiadomo „Madagaskar Projekt” nie doszedł do skutku, ponieważ Niemcy przegrali „bitwę o Brytanię”.

Stało się to dużej mierze dzięki Polakom, których służyło w lotnictwie w W. Brytanii ponad 17,000, z czego koło dwóch tysięcy straciło życie i około dwóch tysięcy było ciężko rannych, a jednocześnie zestrzelili oni średnio więcej samolotów niemieckich niż piloci angielscy. Rola Polaków w klęsce niemieckiej w „bitwie o Brytanię” pogłębiła nienawiść Hitlera do Polski, która od początku wojny, w 1939 roku, była w Europie najbardziej brutalnie niszczonym terenem do czerwca 1941 roku i ataku Niemiec na Związek Sowiecki.

W decyzji Hitlera, żeby odstąpić od planów ewakuacji Żydów z okupowanej przez niego Europy, i podjąć decyzję wymordowania wszystkich Żydów mu dostępnych, decydującą rolę odegrała klęska pod Moskwą i jego strach przed potencjalnym zalewem pobitych Niemiec przez „Żydów Wschodnich.”

Pamiętam jak w czasie ewakuacji obozu koncentracyjnego pod Berlinem, z miejscowości Sachsenhausen, gdzie spędziłem pięć lat jako więzień polityczny („politische schutzhaeftling), Niemcy wymordowali w czasie ewakuacji tego obozu, począwszy od 20 kwietnia 1945, około 6,000 więźniów, w ramach „zapobiegania” ich szkodliwości dla ludności niemieckiej. Stało się to w czasie „marszu śmierci” w Brandenburgii. Działo się tak w licznych „marszach śmierci” w ostatniej fazie wojny, kiedy w większości obozów koncentracyjnych Żydów ogóle nie było.

Uważam, że taką samą logiką kierował się Hitler w stosunku do Żydów w styczniu 1942 roku w przeciwieństwie do jego „czteroletniego planu” ewakuacji Żydów z Europy w 1940 roku na wyspę Madagaskar. Niestety żydowski ruch roszczeniowym fałszuje fakty historyczne. Często zwały trupów więźniów w 1945 roku, pokazuje się w USA jako zabitych Żydów, podczas gdy wówczas kolosalną większość ofiar zbrodni niemieckich stanowili Słowianie, zwłaszcza Polacy.

Niedawno widziałem program telewizyjny profesora Normana Finketsteina, autora książki „Holocaust Industry,” który nazywał oszustami przywódców żydowskiego ruchu roszczeniowego i twierdził, że ludzie ci, pod wodzą Edgara Brofmana (magnata handlu alkoholem i szefa Światowego Związku Żydów), pomnożyli wielokrotnie ilość Żydów, żyjących ofiar zbrodni niemieckich, pobrali na ich odszkodowanie w wysokości miliardów dolarów, od Niemiec i innych państw, takich jak Szwajcarja, a następnie pieniądze te w kolosalnej większości sprzeniewierzyli.

Profesor Finkelstein stwierdził, że on sam starał się bezskutecznie przez ponad dwadzieścia lat, o odszkodowanie dla jego własnej matki, więźniarki obozów niemieckich oraz zacytował dużą ilość listów do redakcji gazet w Izraelu, w których Żydzi-weterani obozów niemieckich piszą, że obecnie żyją w nędzy, podczas gdy odszkodowania pobrane za nich zostały sprzeniewierzone.

Żydowski ruch roszczeniowy żąda 65 miliardów dolarów od Polski i posługuje się szantażem od wielu lat, oraz niszczy dobre imię Polaków w USA, czego sam jestem świadkiem od pół wieku. Dopiero w 2009 roku zobaczyłem po raz pierwszy na ekranie Polaków pokazanych jako „zdradzonych bohaterów” Drugiej Wojny Światowej w filmie „Za Zamkniętymi Drzwiami.” Tymczasem doszło w USA do tego, że np. autorzy „dreszczowców” kryminalnych dają najczarniejszym charakterom polskie nazwiska.

Ciekawe jest, że w czerwcowym wydaniu pisma „New York Review of Books” Timothy Snyder pisze o Żydach Wschodnich jako o ignorowanej części zagłady Żydów w czasie Drugiej Wojny Światowej.

Iwo Cyprian Pogonowski

(iskry.pl)

Organizacje ocalałych z Holokaustu domagają się zwrotu majątku Żydów, którzy nie zostawili spadkobierców. W wywiadzie dla Fronda.pl publicysta Stanisław Michalkiewicz oskarża środowiska żydowskie o szantaż wobec Polski i apeluje, by państwo polskie z nimi nie negocjowało.

Stanisław Michalkiewicz

Fronda.pl: Od wielu lat powtarza Pan, że Polska powinna zdecydowanie reagować na postulaty organizacji żydowskich dotyczące zwrotu majątków. Dziś środowiska te domagają się zwrotu majątków ofiar, które nie pozostawiły potomstwa. Czyli Pana przepowiednie, wyśmiewane przez niektórych, się sprawdzają.

Stanisław Michalkiewicz: – Żądanie, żeby Polska wypłaciła jakieś ogromne sumy (pan Szewach Weiss wspominał o 60 miliardach dolarów, pan Dawid Peleg, były ambasador Izraela w Warszawie, nie precyzował tej liczby, ale też mówił o sumie kilku miliardów dolarów, za mienie, które pozostawili w Polsce Żydzi bez spadkobierców) rekompensaty organizacjom tzw. przemysłu Holokaustu, ma cechy niczym już nie maskowanego szantażu. Żądanie rekompensat dla ludzi, którzy zostawili spadkobierców ma przynajmniej jakieś pozory uzasadnienia. Pozory, gdyż domagają się tego organizacje, które tych spadkobierców nie reprezentują.

Natomiast w wypadku o którym mówimy już nawet żadnych pozorów nie ma. Jest to po prostu szantaż i sytuacja, która się wytworzyła na praskiej konferencji pokazuje, jak wielkim błędem było wypłacenie łapówki organizacjom żydowskim za przyjęcie Polski do NATO. To miało miejsce w 1997 roku. Łapówka przyjęła postać ustawy o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej.

Czy mógłby Pan w skrócie przedstawić historię tej ustawy?

- Kiedy Polska ogłosiła, że jej politycznym priorytetem jest wejście do NATO, pojawił się przeciek w amerykańskiej prasie, że ośmiu senatorów z obydwu partii zażądało od Warrena Christophera, ówczesnego Sekretarza Stanu, żeby Departament Stanu USA ostrzegł rządy państw Środkowej Europy, że jeśli nie zadośćuczynią roszczeniom żydowskim to stosunki Stanów Zjednoczonych z tymi państwami się pogorszą. Departament Stanu takiego pisma nie wysłał, ale polski rząd zareagował na prasowy przeciek i efektem tej reakcji była wspomniana wyżej ustawa.

Sprzeciwiałem się tej ustawie, nie dlatego żebym uważał, że gminom żydowskim państwo Polskie nie powinno żadnego majątku przekazać. Przeciwnie, uważałem, że powinno, ale nie powinno tego traktować w kategoriach zwrotu.

Sytuacja prawna była identyczna z tą, którą miały diecezje i parafie Kościoła rzymsko-katolickiego na ziemiach zachodnich po II wojnie światowej. W 1972 roku rząd Polski nadał im mienie. Uważałem więc, że w podobnej sytuacji rząd Polski powinien nadać dziewięciu gminom żydowskim mienie w takich rozmiarach jakie im są potrzebne do pracy i funkcjonowania.

Natomiast nie było żadnego powodu, żeby tym mieniem wyposażać nowojorską organizację restytucji mienia, która jako żywo żadną gminą żydowską w Polsce nigdy nie była. Wtedy to się wszystko zaczęło.

Polska ulega organizacjom żydowskim?

- Ta sprawa pokazuje jakim błędem było uleganie szantażystom. W tej chwili następuje tylko eskalacja żądań, towarzyszą jej pogróżki pod adresem Polski. Ówczesny Sekretarz Światowego Kongresu Żydów pan Izaak Singer (który zresztą potem okazał się malwersantem) w kwietniu 1996 roku publicznie stwierdził, że jeśli Polska nie spełni żydowskich żądań będzie upokarzana na arenie międzynarodowej. Była to groźba wypowiedzenia Polsce wojny psychologicznej, która zresztą się toczy. To nie jest mój wymysł, ja stwierdzam fakty.

Rząd Polski nie powinien w ogóle negocjować z tego typu organizacjami, które nie wiadomo kogo reprezentują. Rządowi polskiemu powinny wystarczyć kontakty z innymi państwami. Stosunki między państwami polegają na tym, że państwa zaciągają wobec siebie zobowiązania. Wobec organizacji, która dzisiaj jest a jutro się może rozwiązać, zmienić szyld itd., państwo nie może podejmować żadnego zobowiązania. Jeśli tak uczyni, to w takich sytuacjach jedyną stroną, która ma zobowiązania jest państwo Polskie.

Nie chodzi o to, że te organizacje są żydowskie, jakiekolwiek by nie były nie wolno tak postępować. Nie są podmiotem prawa międzynarodowego i państwo polskie powinno ignorować tego typu zaczepki.

W deklaracji końcowej konferencji praskiej jest mowa o tym, że tylko „niektóre państwa” będą wypłacały Żydom, którzy nie zostawili spadkobierców, pieniądze. Delegacja polska wynegocjowała taki warunek, więc może jednak nie będziemy musieli wypłacać tych miliardów dolarów?

- Udział polityków amerykańskich na konferencji w Pradze, co prawda prywatny, pokazuje, że Stany Zjednoczone nie traktują Polski jako kraju zaprzyjaźnionego, tylko jako kraj podbity, bo tylko na kraj podbity się nakłada kontrybucje a tego typu żydowskie żądania mają właśnie charakter kontrybucji. Z przykrością stwierdzam, Polska nie powinna się godzić na to, żeby Stany Zjednoczone traktowały nasz kraj jako skarbonkę dla Żydów. Na tej płaszczyźnie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi nie wolno się godzić na taką rolę w imię, minimum, godności narodowej. Obawiam się, że pan Peleg będzie postępował zgodnie z tym, co głosi. Polska nie powinna wziąć udziału w tej hucpie. Błędem jest podtrzymywanie kontaktów z szantażystami.

Rozm. Magdalena Romaniuk

Kampania nienawisci – wersja PO i kumple…

Skomentuj »

(glos.com.pl)

Władcy mediów w rodzaju Michnika, Solorza czy Waltera starają się wytwarzać wrażenie, że ich aparaty propagandowe są zawsze na pierwszej linii walki o prawa człowieka.
I faktycznie, w przypadku naruszenia godności homoseksualistów, nawet gdy rzekome naruszenie ma postać humoru, natychmiast ruszają do boju. Gdy Andrzej Krauze przypomniał dowcip o kozie, starszy zapewne od pisanej historii homoseksualizmu, GW podniosła krzyk, że doszło do ogólnospołecznego skandalu: “Chamskie dowcipy o gejach obrażają nas wszystkich /…/ Dlaczego “Rzeczpospolita” brnie dalej w tą straszną rzecz? /…/ Wszyscy powinniśmy poczuć się tym obrażeni.”

Można by machnąć rękę na takie napady reżyserowanej histerii, gdyby stosowano je wobec wszystkich przejawów naruszania czyjejś godności czy wrażliwości. Ale ta histeria jest zbyt wulgarnie wybiórcza, żeby reagować na nią życzliwie. Tzw. geje są tylko mięsem armatnim dla wojny, którą krajowa i zagraniczna nienawiść wytoczyła przyzwoitości. W tej wojnie nie chodzi o obyczaje i tolerancję, a o upodlenie polskości, o wyuczenie społeczeństwa reagowania pogardą, gdy usłyszy głos w obronie tradycji i dobrych obyczajów.

Ludzie, dla których polskość to nienormalność i konieczna do eliminacji gorszość, widzą wroga w patriotyzmie i wzywają: “Schowaj babci dowód”. Konserwatyzm i religijność ludzi starych mają rzekomo szkodzić Polsce, zagradzać jej drogę do lepszości. Miedzy młodymi a starymi ma istnieć fundamentalny konflikt interesów i dlatego trzeba starych pozbawić wpływu na politykę.

Ludziom doświadczonym przez historię, ale zachowujących zdrowy rozsądek, przeciwstawia się rzeczywiście szalonego staruszka, pieniącego się ze złości i wyzywającego inaczej myślących od “bydła”. Premier dygocący z nienawiści do wszystkich, którzy nie chcą razem z nim pogardzać polskością, zwiększa swą popularność jako patriota nowego typu. Minister wyciągający z rynsztoka wezwanie do “dorzynania watach” staje się popularniejszy od premiera. Dawny agent SB obwołany ?ikoną III RP”, zyskuje poparcie większości Polaków, gdy urzędującego prezydenta nazywa ?s…synem”. Byle kiep z Platformy korzysta z bezkarności, gdy przy poklasku mediów wtóruje mu swoim “chamem”. Bezwstydna postkomunistka obnosi się z zestawianiem ?kaczyzmu” z nazizmem. Marszałek sejmu w towarzystwie wicemarszałka seryjnie znieważają opozycję, ale nie czują się winni uprawiania antypaństwowej propagandy.

Ale w ostatnich tygodniach ci wściekli rzecznicy tolerancji domagają się przejścia od uprawiania nienawiści słownej do aktów czynnych. Dawny działacz podziemia krzyczy o ?biciu w mordę”. Najbardziej lubiany Polak publicznie pyta drugiego najpopularniejszego kogo ma uderzyć ?z baśki”, co w ulubionym przez tę elitę języku przestępców oznacza uderzenie przeciwnika znienacka głową. Atak na aktorkę popierającą PiS jest okazją do jej upokarzania. Chuligan z zespołu “metalowego” ryczy: “Radio Maryja dostanie w ryja”.

Przyznaję, że gdyby jeszcze miesiąc temu ktoś mnie zapytał, czy uważam za możliwe, że kampania nienawiści rozpoczęta przez Donalda Tuska i rozpowszechniana przez dominujące media, może z czasem doprowadzić do życzliwego zaprezentowania w TVN piosenki wzywającej do bicia “moherów”, to udzieliłbym odpowiedzi negatywnej. Od czasu, gdy moi dawni przyjaciele poszli przy okrągłym stole na współpracę z Jaruzelskim i Kiszczakiem, byłem przekonany, że w mojej ojczyźnie nie spotka mnie już nic zadziwiającego. A jednak widok miłej młodej kobiety z uśmiechem zwracającej się do młodego mężczyzny z prośbą o komentarz do napisanego przez niego zdania “Radio Maryja dostanie w ryja”, wstrząsnął mną do głębi. Więc coś takiego jest w ogóle możliwe? W wolnej Polsce? W XXI wieku?

Ten premier, ten minister, ten marszałek z wicemarszałkiem i cała gromada ich współpracowników od Michnika, Waltera i Urbana poczynając, a na tej kobiecie z TVN wraz z Owsiakiem i niektórymi “metalowcami” kończąc, są winni nie tylko szerzenia zgorszenia publicznego, dzielenia społeczeństwa i niszczenia patriotyzmu.

Ludzie rządzący państwem wraz ze służącym im telewizyjno-radiowo-prasowym aparatem propagandowym, przez czynną popularyzację aktów nietolerancji obywatelskiej i narodowej oraz nienawiści religijnej i kulturowej, lub przez zaniechanie sprzeciwu wobec nich, stają pod oskarżeniem o prowokowanie i sprzyjanie rozwojowi bandytyzmu politycznego w celu rozszerzenia i utrwalenia swej władzy. W dwadzieścia lat po oficjalnym upadku komunizmu, w Polsce nie istnieje zagrożenie dla wolności ze strony narodowców czy katolików. Jedynym realnym zagrożeniem dla demokracji i niepodległości Polski jest, wspomagany zza granicy, zjednoczony front postkomunistyczny, podający się za rzecznika miłości i tolerancji, a w rzeczywistości szerzący strach i nienawiść.

Krzysztof Wyszkowski

Written by kilogram13

lipiec 2, 2009 at 9:58 pm

Sodoma i Gomora – homo”tatus” gwalcicielem adoptowanego syna

Skomentuj »

(Nasz Dziennik)

Aktywny homoseksualista, pracownik amerykańskiego Duke University został oskarżony o wielokrotne gwałty na adoptowanym przez siebie 5-letnim chłopcu. Zwyrodnialec umieścił też na stronie internetowej dla seksualnych przestępców zdjęcia dziecka. Rozprzestrzenianie się pedofilii (szczególnie wśród homoseksualistów, którym umożliwia to funkcjonujące w USA prawo) nie przeszkadza prezydentowi Barackowi Obamie, który wykorzystuje Biały Dom jako miejsce gejowskich schadzek.

Frank Lombard, 42-letni dyrektor Centrum Polityki Zdrowotnej i licencjonowany pracownik socjalny kliniki, wpadł po tym, jak zachęcał mężczyznę, który okazał się policjantem, by wykorzystał jednego ze swoich dwóch synów, których adoptował ze swoim homopartnerem – informuje portal LifeSiteNews.com (LSN). Sprawę prowadziły waszyngtońska policja i FBI. Śledczy trafili na ślad Lombarda dzięki informatorowi, który twierdzi, że widział, jak homoseksualista molestował murzyńskie dziecko na jednej ze stron podczas internetowej wideokonferencji. Lombard posługiwał się pseudonimem “perwersyjny tata”. Wobec nakazu aresztowania złożonego przez detektywa Timothy’ego Palchaka Lombard przyznał się policjantowi, że zgwałcił syna kilkakrotnie i że “wykorzystywanie dziecka było łatwiejsze, gdy było zbyt młode, by mówić lub wiedzieć, co się dzieje, później podczas molestowania szprycował dziecko Benadrylem”. Chłopcy przebywają obecnie w ośrodku opiekuńczym, a Lombard zostanie przewieziony do Waszyngtonu, gdzie sąd przedstawi mu zarzuty, za które może spędzić w więzieniu do 20 lat. Rzecznik Duke University Michael Schonfeld poinformował, że homoseksualista, który jest pracownikiem uczelni od 1999 roku, został wysłany na bezpłatny urlop. Twórca amerykańskiego Instytutu Badań nad Rodziną Paul Cameron stwierdził, że sprawa wykorzystywania seksualnego dokładnie pokrywa się z ostatnim przeglądem literatury opisującej wpływ homoseksualnych ojców na ich dzieci. W swoim raporcie Cameron zwrócił uwagę, że dzieci z takich związków są dużo bardziej narażone na molestowanie. – Literatura naukowa zanotowała dużo więcej przypadków wykorzystywania przez homorodziców niż przez rodziców przybranych – powiedział psycholog. Cameron, który jest ekspertem ds. adopcji, podkreślił również, że u dziecka, które padło ofiarą pedofila, “rozwija się zainteresowanie homoseksualizmem właśnie przez takie czyny”. Psycholog podkreślił, że badania potwierdzające jego tezę były przeprowadzane już dawno temu. Szkopuł w tym, że nie pasowały do obrazu homoseksualnych frontmenów, jakie lobby gejowskie stara się wykreować. I tak według raportu Instytutu Kinseya z 1978 r., aż 23 proc. badanych mężczyzn homoseksualnych przyznało się do gwałtów na chłopcach. – Twierdzenie, jakoby homorodzice nie byli bardziej skłonni do molestowania, nie jest oparte na dowodach, ale na liberalnej ideologii – twierdzi Cameron. – Winnym tej tragedii jest prezydent Obama, stan Kalifornia Północna i Duke University, ponieważ popierają homoadopcje – wskazuje. – Ten “dogmat” oślepił polityków tak bardzo, że nie widzą dowodów, które są w literaturze od lat – dodaje. Tymczasem prezydent USA przyjął w Białym Domu na początku tygodnia homoaktywistów, których zapewnił, że jest zwolennikiem realizacji ich “praw”, a celem jego działań jest zapewnienie długoterminowego sukcesu. Obama gościł setki homoseksualnych aktywistów w Sali Wschodniej – największym pokoju Białego Domu, który służy głównie jako miejsce dużych przyjęć wydawanych przez prezydenta. Spotkanie było związane z celebrowaniem przez LGBT (lesbijki, geje, biseksualiści i transseksualiści) miesiąca dumy i czterdziestej rocznicy zamieszek w barze Stonewall, w którym doszło do bijatyki homoseksualistów z policjantami. Obama szczególnie docenił kilku specjalnych gości, w tym biskupa Kościoła anglikańskiego New Hampshire Gene’a Robinsona i Franka Kameny’ego, którego okrzyknięto “pionierem praw obywatelskich”. Jemu przypisuje się skuteczne lobbowanie w Amerykańskim Stowarzyszeniu Psychiatrów na rzecz wykreślenia homoseksualizmu z listy zaburzeń. Osiemdziesięciolatek propagował również brutalną pornografię i akceptację bestialstwa jako część tego, co nazywał “amerykanizmem w akcji”. Obama podkreślał, że protest publiczny Kameny’ego w 1965 r. był “zarówno działaniem sumienia, ale także aktem niezwykłej odwagi”. – Jesteśmy z ciebie dumni, Frank, i jesteśmy wdzięczni za twoje przywództwo – powiedział prezydent. Jak podaje LSN, celebracja była powszechnie postrzegana jako próba złagodzenia gniewu lobby homoseksualnego, które oskarżyło Obamę o niespełnienie obietnic wyborczych, chodzi np. o uchylenie ustawy o ochronie małżeństwa (DOMA), która m.in. zakazuje rządowi federalnemu traktowania związków osób tej samej płci jako małżeństw, nawet jeśli są uznawane za takie przez poszczególne stany. To samo dotyczy ustawy zwanej “nie pytaj, nie mów” (DADT), która zakazuje homoseksualistom służby w siłach zbrojnych. Prezydent USA przyznał, że wielu gejowskich liderów nie jest zadowolonych z tempa postępu jego administracji w proliferacji gejowskich przywilejów. Zapowiedział jednak, że nadchodzi transformacja społeczna. – Wiem, że wielu w tym pomieszczeniu nie wierzy, iż postęp przyjdzie wystarczająco szybko, i rozumiem to – powiedział Obama, starając się przyrównać sytuację homoseksualistów do sytuacji walki czarnoskórych Amerykanów. – Uczyniliśmy postępy i zrobimy więcej – obiecywał. Prezydent zapowiedział zniesienie aktu DOMA, zakazu służby w wojsku dla homoseksualistów, wprowadzenie nowego prawa zwalczającego przestępstwa na tle nienawiści, a także unieważnienie zakazu podróżowania do USA osób zarażonych HIV, co nazwał “dyskryminacją”. – Jesteśmy świadkami monumentalnych zmian w tym kraju. Powinno to dać nam nadzieję, lecz nie powinniśmy spocząć. Chcę, żebyście wiedzieli, że podczas wykonywania tego zadania nie będę tylko waszym przyjacielem, ale będę waszym sojusznikiem, mistrzem i prezydentem, który walczy z wami i dla was – zapewnił Obama.
Wojciech Kobryń

Written by kilogram13

lipiec 2, 2009 at 6:08 pm

Masonski pomiot

z jednym komentarzem

(prawy.pl)

Z kim szefostwo UE rozmawia o przyszłości Europy?

Przedstawiciele trzynastu „niewyznaniowych organizacji filozoficznych” przybyli do Brukselii na spotkanie z José Manuelem Barroso i Hansem Gertem Poetteringiem, by – jak twierdzą – określić możliwości wpływu organizacji wolnomyślicielskich na umocnienie europejskich wartości.

Komunikat wydany po spotkaniu stwierdza, że José Manuel Barroso przyznał, że instytucje europejskie prowadzą regularny dialog zarówno z Kościołami, instytucjami wyznaniowymi jak i bezwyznaniowymi stowarzyszeniami filozoficznymi.

Natomiast przewodniczący Parlamentu Europejskiego podkreślił, że Unia Europejska jest wspólnotą wartości, których podstawą jest obrona ludzkiej godności. Docenił “dorobek wolnomyślicielski” podkreślając, że na kształt współczesnej myśli europejskiej wpłynęło zarówno dziedzictwo judeo-chrześcijańskie, jak też wkład humanistycznych organizacji bezwyznaniowych, powstałych w okresie Oświecenia.

Zdaniem Poetteringa, to z tego względu Unia Europejska przywiązuje duże znaczenie do utrzymywania regularnego dialogu z tymi grupami. Ma to być wspólne poszukiwanie fundamentu etycznego polityki europejskiej – stwierdził szef PE.

Według komunikatu prasowego brukselskie dyskusje były skoncentrowane na tym jak humanistyczna tradycja oświecenia może dopomóc w umocnieniu wartości europejskich w czasach kryzysu finansowego i gospodarczego.

Na piątkowe spotkanie z szefami Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego stawiły się m.in. Federacja Humanistyczna, Stowarzyszenie Wolnej Myśli, belgijskie Centrum Akcji Laickiej, Hiszpańska Federacja na rzecz Praw Człowieka, brytyjskie Narodowe Stowarzyszenie Świeckie. Obecni też byli przedstawiciele masonerii z różnych krajów. Ze strony Komisji Europejskiej w spotkaniu uczestniczył też komisarz ds. Rozwoju i Pomocy Humanitarnej, Louis Michel oraz komisarz ds. Edukacji, Kultury i Młodzieży Ján Figel.

AJ/KAI

za:fronda.pl

Written by kilogram13

czerwiec 28, 2009 at 4:24 pm

zydowski rasizm pelna geba …

Skomentuj »

(bibula.com)

Władze Nowego Jorku podjęły decyzję o dodaniu do “Pomnika Holokaustu” na Brooklynie, pięciu nowych tablic mających upamiętnić nie-żydowskie ofiary wojny: homoseksualistów, Cyganów, Świadków Jehowy, osób niepełnosprawnych oraz więźniów politycznych. Propozycji tej stanowczo sprzeciwił się Dov Hikind, żydowski deputowany do Zgromadzenia Stanowego stanu Nowy Jork, ktory powiedział, że pomnik ten “powinien upamiętniać tylko ofiary żydowskie”. “Dodanie tych innych grup pomniejsza pamięć [o ofiarach żydowskich].” – powiedziął Hikind. Używając języka, charakterystycznego dla pełnego pychy ekskluzywizmu żydowskiego, Hikind zaznaczył, że “W odniesieniu do Holokaustu, ludzie ci nie są tej samej kategorii co Żydzi.”

Sprawa stała się na tyle głośna, że zabrał głos żydowski burmistrz Nowego Jorku, Michael Bloomberg, który skomentował słowa deputowanego Hikinda stwierdzając oczywisty – choć najwyraźniej nie dla wszystkich – fakt, iż “Nie tylko Żydzi byli masakrowani.”

Do dyskusji przyłączył się również prezydent Ligii Katolickiej, Bill Donohue, który powiedział, że “Sześć milionów obywateli polskich było zabitych podczas Holokaustu: trzy miliony Żydów i trzy miliony katolików. Polska była jedynym krajem, w którym Niemcy wydawali wyroki śmierci na każdego Polaka, który pomagał Żydowi. Więcej Polaków zostało zabitych za pomaganie Żydom niż gdziekolwiek na świecie.”

Donohue zakończył swoją wypowiedź mówiąc, że “Stawianie wszystkich ofiar Holokaustu na tej samej płaszczyźnie co Żydzi jest błędne, ale równie błędne jest udawanie, że katolicy, a szczególnie Polacy, nie byli ofiarami Hitlera.”

Powojenna polityka syjonistycznego lobby żydowskiego, które z czasem rozrosło się do monsturalnych rozmiarów zagarniając cały obszar świadomości społecznej, doprowadziła do stworzenia mitu ekskluzywimu cierpienia. Wychodząc z pseudoteologicznego założenia wyjątkowości cierpienia żydowskiego, wprzęgnięto te doświadczenia wojenne do politycznego programu budującego nowy, skuteczny materiał scalający diasporę żydowską. Siły te doprowadziły również do zablokowania jakiejkolwiek poważnej dyskusji na sporne tematy dotyczący II Wojny Światowej, włączając w to zagadnienie ustalenia przyczyn antyżydowskich nastrojów panujących na świecie przed wojną. Każda próba podjęcia spornych tematów socjologicznych i historycznych, określana jest mianem “antysemityzmu”.

Radny Higind znany jest ze skrajnie obraźliwych wypowiedzi. W przeszłości zasłynął pozbawionymi jakichkolwiek podstaw oskarżeniami, m.in.  wobec twórców oraz samej treści filmu Mela Gibsona Pasja Jezusa Chrystusa, czy też oskarżając Polaków za “współudział w Holokauście” oraz domagając się od Polski tzw. zwrotu mienia żydowskiego. W 2000 roku Hidind powiedział, że “To nie przypadek, że obozy koncentracyjne powstały w Polsce. Niemcy nie osiągnęliby bowiem tego, co sobie zaplanowali, gdyby nie duża liczba, bez wątpienia uczciwych i porządnych Polaków, którzy woleli przymykać oczy, milczeć i udawać, że nie czują dymu z krematoriów.”

W 2001 roku prowadził on akcję bojkotującą usługi PLL LOT i złożył projekt sankcji przeciwko polskiej firmie, gdyż rząd RP nie uchwalił wtedy tzw. restytucyjnej ustawy, na podstawie której nie upoważnione do tego współcześnie działające organizacje żydowskie chciałyby bezprawnie przejąć majątek osób fizycznych.

Dov Higind, ortodoksyjny Żyd z żydowskiej dzielnicy Borough Park na Brooklynie, stosuje również znaną taktykę żydowskich środowisk polegających na robieniu z kata – ofiary. Gdy w 2006 grupa żydowskich nastolatków napadła na Muzułmanina, Higind stanął nie tylko w obronie napastników, ale i zrzucił winę na ofiarę, która – jego zdaniem – “prowokowała nastolatków”.

Wobec radnego toczyły się śledztwa prowadzone przez federalne służby, z podejrzeniami o sprzeniewierzenie setek tysięcy dolarów pieniędzy federalnych, które miały być przekazane na organizacje pomocy dzieciom, a zamiast tego przeznaczone zostały na opłacenie szkoły swojej córki oraz wycieczkę do Izraela.

Written by kilogram13

czerwiec 28, 2009 at 12:30 pm

BBC = lipa

Skomentuj »

(bibula.com)

Stacja BBC została ponownie przyłapana na ewidentnej manipulacji medialnej, polegającej na retuszu zdjęć i niewłaściwych podpisach pod zdjęciami, tym razem w odniesieniu do sytuacji w Iranie.

Zamieszczone przez BBC zdjęcie i komentarz mają na celu wzbudzenie pozytywnego nastawienia do Hosseina Mousavi, kandydata prezydenckiego, który przegrał wybory z dotychczasowym prezydentem Ahmadineżadem. Media światowe w sposób wyraźny wspierały kontrkandydata, wyrażając nadzieję na “zmianę reżimu w Iranie”, którego dotychczasowa polityka nie była uległa proizraelskiej i proamerykańskiej opcji.

Zamieszczone na stronie internetowej BBC News zdjęcie ukazuje tłum zgromadzonych w Teheranie ludzi, którzy mają skandować na cześć Mousavi. Podpis głosi: “Zwolennicy Mir Hossein Mousavi ponownie przełamali zakaz zgromadzeń”. W rzeczywistości jednak, originalne zdjęcie, które pochodzi z gazety Los Angeles Time, zostało okrojone i wycięto z niego prezydenta Ahmadineżada, bowiem tłum zebrał się celem świętowania jego zwycięstwa.

Po wychwyceniu manipulacji przez serwis internetowy WhatReallyHappened, BBC natychmiast zmieniło podpis pod zdjęciem.

BBC nie po raz pierwszy dokonało tak wyraźnej manipulacji wizualnej. W 2003 roku podczas transmisji ze zburzenia pomnika Saddama Husseina w Bagdadzie,  odpowiednio umiejscowione szerokokątne kamery zręcznie skadrowały wydarzenie dając złudzenie, że bierze w nim udział tłum ludzi. Dodany komentarz nie budził wątpliwości, że mamy do czynienia z “historycznym wydarzeniem” i “masowym powstaniem”. W rzeczywistości, inne kamery zarejestrowały, że zburzenia pomnika dononała garstka osób wspierana przez wojsko amerykańskie, a zebrany “tłum” stanowiły ekipy telewizyjne i wojsko amerykańskie. BBC przyznała później, że w wydarzeniu wzięło udział zaledwie “kilka tuzinów Irakijczyków”.

Manipulacje zdjęciowe nie są nowością i spotkać je można również np. w pracach historycznych dotyczących II Wojny Światowej, w których pod zdjęciem niewiadomego pochodzenia umieszcza się podpis mający “udowodnić” na zaistnienie takiego czy innego wydarzenia.

Zjęcie z gazety Los Angeles Times pokazujące tłum zwolenników dotychczasowego prezydenta Ahmadineżada.

BBC Caught In Mass Public Deception With Iran Propaganda SMALL iran protest rally lie1

Okrojone zdjęcie zamieszczone w BBC News, z wyraźnie przekręconym komentarzem.

BBC Caught In Mass Public Deception With Iran Propaganda SMALL iran protest rally lie2

Written by kilogram13

czerwiec 28, 2009 at 12:25 pm

rabin i gej

Skomentuj »

(bibula.com)

Do Polski przybył nowy rabin, potomek polskich Żydów, którzy wyjechali z Polski przed rozpoczęciem II Wojny Światowej, co – warto dodać – według obowiązującej terminologii klasyfikuje rabina jako “potomka ocalałych z Holokaustu”.

Przybyły do Polski rabin Katz ma za zadanie “rozbudzić żydowską społeczność w Polsce”. Jak na razie opiekuje się grupą 250 Żydów oficjalnie zarejestrowanych w założonej10 lat temu grupie Żydów reformowanych – Beit Warszawa. Aby przyciągnąć większą grupę zwolenników, ten przybyły z Argentyny 53-letni rabin oferuje niecodzienne podejście. Rabin Katz jest bowiem pierwszym rabinem w Polsce, który otwarcie przyznaje się do homoseksualizmu.

Rabin Katz, obywatel Argentyny, Izraela i Szwecji, zamieszkał w Warszawie wraz ze swoim partnerem, Kevinem Gleason, producentem hollywodzkich reality show “The Bachelor” (w Polsce wprowadzonych przez stację TVN jako “Kawaler do wynajęcia”). Para ta “pobrała się” 2 lata temu w Kalifornii, a teraz przechadza się ulicami Warszawy z dwoma psami-bokserami. Pomimo tego, iż “Kościół katolicki i niektórzy konserwatywni politycy w Polsce cały czas publicznie określają homoseksualizm jako nienormalność i zachowanie niemoralne” – pisze w komentarzu agencja AP, rabin Katz mówi, że jak do tej pory nie doświadczył w Polsce antysemityzmu czy homofobii.

Członkowie synagogi rabina Katza zastanawiają się czy nie za wcześnie na sprowadzenie do Polski “otwartego geja-rabina”, jakkolwiek rabin Katz był w stanie przyciągnąć już jednego katolika – swojego partnera, 50-letniego Gleasona, który “dla Aarona” przeszedł na judaizm. Pojemna Synagoga przyjmie następnych.

Written by kilogram13

czerwiec 28, 2009 at 12:23 pm

Pederastia = choroba ?

Skomentuj »

(piotrskarga.pl)
W środę 3 czerwca oddalony został pozew złożony w trybie wyborczym przez Krystiana Legierskiego – kandydata CentroLewicy w wyborach do PE – dotyczący wypowiedzi kandydatki Prawicy Rzeczypospolitej Marii Mięsikowskiej-Szreder, która stwierdziła, że homoseksualizm jest chorobą przekazywaną genetycznie. W uzasadnieniu sąd uznał, że „nie ma dowodów na to, że homoseksualizm nie jest chorobą”. Dzień później sąd oddalił dwa pozwy przeciwko innym przedstawicielom tej partii w sprawie podobnych wypowiedzi, które padły na tym samym spotkaniu.

Legierski, który nie ukrywa, że jest homoseksualistą, złożył pozwy do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w związku z wypowiedziami polityków Prawicy Rzeczypospolitej z przedwyborczego spotkania w Urzędzie Gminy w Kartuzach z końca maja cytowanymi przez lokalny portal kartuzy.info. Legierski utrzymywał, że cytowane wypowiedzi “utwierdzają społeczeństwo w błędnym przekonaniu, że homoseksualiści są osobami chorymi, co wpływa także na decyzje wyborców”. Kandydat CentroLewicy dodawał, że chodzi mu o sprostowanie nieprawdziwych informacji na jego temat.

„(…) w dalszym ciągu w środowisku medycznym toczy się spór czy homoseksualizm można leczyć, a w związku z tym, czy jest on chorobą. Dowodem na to są liczne publikacje opisujące skuteczność terapii. Jednocześnie Sądowi nie znana jest skuteczność tej terapii, w szczególności jakie przynosi ona wyniki i czy wyniki te są długotrwałe” – można przeczytać w uzasadnieniu oddalenia pozwu wobec Mięsikowskiej-Szreder.

Tryb wyborczy nie pozwala na rozstrzygnięcie sprawy (daje na to 24 godziny), stwierdził Sąd. „Rozstrzyganie przez Sąd przedmiotowej sprawy sprowadzałoby się do rozstrzygnięcia kwestii medycznych, a to wymaga specjalistycznej wiedzy, a co za tym idzie niezbędne byłoby najprawdopodobniej zaciągnięcie opinii biegłych” – czytamy w dokumencie.

Na tym samym spotkaniu przedwyborczym kandydat Prawicy Stefan Czupa miał m.in. mówić, że homoseksualizm jest „jakimś organicznym uszkodzeniem mózgu”. Z kolei okręgowy pełnomocnik partii Andrzej Czaplicki miał powiedzieć: „tych gejów jest tyle samo co np. jakichś tam transwestytów, koprofagów, zboczeńców; nie rozmawiajmy o zboczeniach”.

Także w tych przypadkach sąd nie uwzględnił pozwów Legierskiego. Oddalenie ich sąd uzasadniał odmiennie. „Pozwana osoba prezentowała swój pogląd, a kwestia ta nie podlega pod tryb wyborczy dementowania informacji nieprawdziwych; ponadto, wypowiedź nie dotyczyła polityki tylko pewnego aspektu społecznego” – uzasadniała sędzia Marzena Konsek-Bitkowska oddalenie pozwu przeciw Czaplickiemu. W drugim przypadku sąd uznał natomiast, że rozstrzygnięcie prawdziwości słów Czupy bez pomocy biegłych nie jest możliwe.

Źródło: prawicarzeczpospolitej.org, fronda.pl

Written by kilogram13

czerwiec 28, 2009 at 12:15 pm

Zydzi i heil hitler …

Skomentuj »

(bibula.com)

Studenci Hebrew University w Jerozolimie w dniu wyborów śpiewali nacjonalistyczne żydowskie pieśni, wymachiwali flagami Izraela oraz – jak stwierdza jeden z aktywistów syjonistycznych – “w dwóch odosobnionych przypadkach aktywiści z organizacji Campus for Us All , na oczach wszystkich zgromadzonych, wyciągali ramiona w salucie [nazistowskim].” Izraelska agencja informacyjna INN twierdzi, że studenci wywodzili się z lewackich i komunistycznych środowisk.

Członkowie syjonistycznej organizacji Im Tirtzu “byli zaszokowani tak obraźliwym zachowaniem”. Amit Barak, wice-prezydent organizacji wysłał list protestacyjny do prezydenta uniwersytetu, prof. Menachem Magidor, w którym stwierdza, że “[salut nazistowski] znajduje się daleko poza granicami ideologicznej dyskusji czy konfrontacji, bez względu na to jak mocne czy intensywne mogą one przybierać formy.” Barak czynnie wspierał projekt ustawy zabraniającej używania “salutu nazistowskiego”, z jednym wszakże kuriozalnym wyjątkiem zezwalającym na “protest przeciwko fenomenowi rasizmu”. Ustawa ta miała zabronić powtórzenia się incydentów z roku 2005 kiedy to protestowano przeciwko akcji wysiedlania nielegalnych żydowskich osadników ze Strefy Gazy. Wtedy to nacjonaliści żydowscy sprzeciwiający się likwidacji nielegalnych osadników, w paradoksalny sposób “hajlowali” do żołnierzy izraelskich.

Wbrew powszechnie kreowanym wizerunkom, pomiędzy przywódcami nazistowskimi w hitlerowskich Niemczech oraz przywódcami syjonistycznymi wytworzyła się bardzo owocna współpraca. Zarówno jedna, jak i druga strona pragnęła bowiem niemal tego samego:  Niemcy pragnęli usunięcia Żydów z Europy, a przynajmniej z obszarów III Rzeszy i przez nią okupowanych, a celem syjonistów było utworzenie państwa izraelskiego, najpierw na terenie północno-wschodniej Polski, na Madagaskarze, by w końcu zdecydować się na ziemie palestyńskie. Jedni i drudzy wspierali sposoby sprowokowania exodusu Żydów z Europy.

Także i dzisiaj, pomimo wielu historycznych kwestii, istnieje bliska współpraca syjonistów ze współczesnym rządem Niemiec, który chociaż na zewnątrz posługuje się retoryką antynazistowską, to w głębi nieprzerwanie kontynuuje politykę III Rzeszy prowadząc ekspansję Niemiec na Wschód.

Written by kilogram13

czerwiec 28, 2009 at 12:12 pm

HIV/AIDS i gumy …

Skomentuj »

(piotrskarga.pl)

Lekarze potwierdzają – prezerwatywy są niebezpieczne

Grupa lekarzy z Filipin wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, iż promowanie prezerwatyw jest jedną z głównych przyczyn niepowodzenia w walce z HIV/AIDS.

Prezerwatywa jest doprawdy niebezpieczna – powiedziała dr Yolly Eileen Gamutam, przewodnicząca Asia’s Catholic Association of Doctors, Nurses and Health Professionals (ACIM-Asia; stowarzyszenie katolickich lekarzy, pielęgniarek i pracowników służby zdrowia w Azji). – Jeśli mamy przekazywać wiarygodne informacje, mówmy ludziom, że używanie prezerwatywy jest niebezpieczne – podkreśliła.

Dr Gamutam odwołała się do kryzysu HIV/AIDS w Tajlandii, gdzie kampania na rzecz stosowania prezerwatyw doprowadziła do szybkiego wzrostu liczby osób zainfekowanych wirusem HIV. Według oficjalnych danych statystyki medycznej, w 2003 r. w Tajlandii liczącej 63 mln ludności odnotowano 570 tys. przypadków zainfekowania HIV wśród dorosłych i dzieci. Na AIDS zmarło 58 tys. chorych. Tymczasem na Filipinach liczących 80 mln ludności, HIV-pozytywnych było 9 tys. osób. Na AIDS zmarło 500 pacjentów.

Nawet jeśli we wszystkich domach publicznych będzie pełen wybór prezerwatyw, nawet jeśli będą one dostępne we wszystkich sklepach, barach, restauracjach i wszystkich innych miejscach publicznych, nic to nie pomoże w walce z HIV/AIDS – powiedziała dr Gamutam.

Przewodnicząca ACIM-Asia potwierdziła, że jako lekarz całkowicie zgadza się z wypowiedzią papieża Benedykta XVI, iż wstrzemięźliwość płciowa i wierność małżeńska są najlepszym sposobem na walkę z HIV/AIDS.

Written by kilogram13

czerwiec 8, 2009 at 9:16 pm

Napisane w 1, Mysl jest Bronia

Tagged with , , , , ,

Historia wedlug ruskiej kurwy …

z 2 komentarzami

(glos.com.pl)

Rosyjski MON obarcza Polskę odpowiedzialnością za II wojnę światową Drukuj Email
Redaktor: JMJ
05.06.2009.
Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej zamieściło na swojej oficjalnej stronie internetowej tekst pt. “Wymysły i falsyfikacje w ocenie roli ZSRR w początkach II wojny światowej”. Odpowiedzialność za jej wywołanie zrzuca na Polskę.

“Wszyscy, którzy bez uprzedzeń studiowali historię II wojny światowej, wiedzą, iż rozpoczęła się ona od tego, że Polska nie chciała zaspokoić niemieckich roszczeń” – pisze “ekspert” rosyjskiego ministerstwa obrony, pułkownik Siergiej N. Kowalow z Instytutu Historii Wojennej Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Zdaniem Kowalowa niemieckie żądania były nie tylko umiarkowane ale i uzasadnione: “Zdecydowaną większość mieszkańców Danzing, oderwanego od Niemiec na mocy traktatu wersalskiego, stanowili Niemcy szczerze pragnący zjednoczenia z historyczną ojczyzną. Zupełnie naturalnym było też żądanie dotyczące dróg. Tym bardziej że na ziemie rozdzielającego dwie części Niemiec ‘polskiego korytarza’ się nie targano” – twierdzi rosyjski pułkownik.

Kowalow usprawiedliwia ponadto agresję ZSRS na Polskę z 17 września 1939 roku, twierdząc, iż “Stalin nie miał wówczas innego wyjścia, jak zawrzeć z Hitlerem pakt o nieagresji, by choć na krótki czas odroczyć wojnę z Niemcami i zająć rubieże obronne na zachód od starej granicy radzieckiej”. Takie i podobne oszczerstwa znajdują się na stronie internetowej Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, w rubryce “Historia – przeciwko kłamstwu i fałszerstwom”. Jak zauważa “Wriemia Nowostiej?, tekst Kowalowa wpasowuje się w zadania nowo utworzonej przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa Państwowej Komisji ds. Przeciwdziałania Próbom Fałszowania Historii na szkodę Rosji.

fronda.pl/RZ

Written by kilogram13

czerwiec 8, 2009 at 9:15 pm

La Libération de Paris vu autrement …

Skomentuj »

(herveryssen.net/www/)

Vivement qu’on ne se souvienne plus de rien. J’ai la mémoire en horreur. On va quand même faire un petit effort, à cause de l’anniversaire, des présidents sur les plages, de la vente des objets souvenirs qui a si bien marché, de tout ça.

Nous autres, enfants du quatorzième arrondissement, on peut dire qu’on a été libéré avant tous les autres de la capitale, cela en raison d’une position géographique privilégiée. On n’a même pas de mérite. Les Ricains sont arrivés par la porte d’Orléans, on est allé au-devant d’eux sur la route de la Croix-de-Berny, à côté de chez nous. On était bien content qu’ils arrivent, oui, oui, mais pas tant, remarquez bien, pour que décanillent les ultimes fridolins, que pour mettre fin à l’enthousiasme des « résistants » qui commençaient à avoir le coup de tondeuse un peu facile, lequel pouvait – à mon avis – préfigurer le coup de flingue. Cette équipe de coiffeurs exaltés me faisait, en vérité, assez peur.

La mode avait démarré d’un coup. Plusieurs dames du quartier avaient été tondues le matin même, des personnes plutôt gentilles qu’on connaissait bien, avec qui on bavardait souvent sur le pas de la porte les soirs d’été, et voilà qu’on apprenait – dites-donc – qu’elles avaient couché avec des soldats allemands ! Rien que ça ! On a peine à croire des choses pareilles ! Des mères de famille, des épouses de prisonnier, qui forniquaient avec des boches pour une tablette de chocolat ou un litre de lait. En somme pour de la nourriture, même pas pour le plaisir. Faut vraiment être salopes !

Alors comme ça, pour rire, les patriotes leur peinturlurait des croix gammées sur les seins et leurs rasaient les tifs. Si vous n’étiez pas de leur avis vous aviez intérêt à ne pas trop le faire savoir, sous peine de vous retrouver devant un tribunal populaire comme il en siégeait sous les préaux d’école, qui vous envoyait devant un peloton également populaire. C’est alors qu’il présidait un tribunal de ce genre que l’on a arrêté l’illustre docteur Petiot – en uniforme de capitaine – qui avait, comme l’on sait, passé une soixantaine de personnes à la casserole.

Entre parenthèses, puisqu’on parle toubib, je ne connais que deux médecins ayant à proprement parler du génie, mais ni l’un ni l’autre dans la pratique de la médecine : Petiot et Céline. Le premier appartient au panthéon de la criminologie, le second trône sur la plus haute marche de la littérature.

Mais revenons z’au jour de gloire ! Je conserve un souvenir assez particulier de la libération de mon quartier, souvenir lié à une image enténébrante : celle d’une fillette martyrisée le jour même de l’entrée de l’armée Patton dans Paris.

Depuis l’aube les blindés s’engouffraient dans la ville. Terrorisé par ce serpent d’acier lui passant au ras des pattes, le lion de Denfert-Rochereau tremblait sur son socle.

Édentée, disloquée, le corps bleu, éclaté par endroits, le regard vitrifié dans une expression de cheval fou, la fillette avait été abandonnée en travers d’un tas de cailloux au carrefour du boulevard Edgard-Quinet et de la rue de la Gaïté, tout près d’où j’habitais alors.

Il n’y avait déjà plus personne autour d’elle, comme sur les places de village quand le cirque est parti.

Ce n’est qu’un peu plus tard que nous avons appris, par les commerçants du coin, comment s’était passée la fiesta : un escadron de farouches résistants, frais du jour, à la coque, descendus des maquis de Barbès, avaient surpris un feldwebel caché chez la jeune personne. Ils avaient – naturlicht ! – flingué le chleu. Rien à redire. Après quoi ils avaient férocement tatané la gamine avant de la tirer par les cheveux jusqu’à la petite place où ils l’avaient attachée au tronc d’un acacia. C’est là qu’ils l’avaient tuée. Oh ! Pas méchant. Plutôt voyez-vous à la rigolade, comme on dégringole des boîtes de conserve à la foire, à ceci près : au lieu des boules de son, ils balançaient des pavés.

Quand ils l’ont détachée, elle était morte depuis longtemps déjà aux dires des gens. Après l’avoir balancée sur le tas de cailloux, ils avaient pissé dessus puis s’en étaient allés par les rues pavoisées, sous les ampoules multicolores festonnant les terrasses où s’agitaient des petits drapeaux et où les accordéons apprivoisaient les airs nouveaux de Glen Miller. C’était le début de la fête. Je l’avais imaginée un peu autrement. Après ça je suis rentré chez moi, pour suivre à la T.S.F la suite du feuilleton. Ainsi, devais-je apprendre, entre autres choses gaies, que les forces françaises de l’intérieur avaient à elles seules mis l’armée allemande en déroute.

Le Général De Gaulle devait, par la suite, accréditer ce fait d’armes. On ne l’en remerciera jamais assez. La France venait de passer de la défaite à la victoire, sans passer par la guerre. C’était génial.

Michel Audiard
Le Figaro-Magazine, 21 Juillet 1984

Written by kilogram13

czerwiec 8, 2009 at 8:54 pm

Obrazki / Pictures !

Skomentuj »

Jewish justic

Comment reconnaitre le juif

obama islam

Written by kilogram13

czerwiec 8, 2009 at 8:48 pm

PO-paprana robota …

Skomentuj »

(wolnapolska.pl)

To musiał być dla Tuska cios pomiędzy oczy. Komisja Europejska orzekła, że to jego rząd, a nie kryzys jest winny zbyt dużemu zadłużeniu państwa. Czas prosperity przed recesją nie został przez polityków wykorzystany do niezbędnych reform – zagrzmiała i wszczęła przeciwko Polsce procedurę nadmiernego deficytu.

“Deficyt finansów publicznych Polski wyniósł 3,9 proc. PKB w 2008 roku, powyżej wartości referencyjnej 3 proc.” – czytamy w dokumencie. “Przekroczenie dopuszczalnego pułapu wynika głównie z faktu, że niedawne dobre czasy zostały tylko w pewnym stopniu wykorzystane do konsolidacji finansów publicznych i reform po stronie wydatków, zwłaszcza w dziedzinie społecznej” – stwierdza KE. Wysokość deficytu jest dużo wyższa niż ta dozwolona traktatem z Maastricht, a ponadto argumentem dla KE były także niekorzystne dla Polski prognozy deficytowe, zgodnie z którymi w tym roku wzrośnie on do 6,6 proc. PKB.

Już to świadczy o zupełnej bezradności i nieprzygotowaniu gabinetu PO-PSL do rządzenia w okresie ogólnoświatowego załamania gospodarczego.

Rzecz jasna winą został obwiniony PiS (niedługo zapewne dowiemy się też, że jest on winny tzw. świńskiej grypie). Pomstował na ten temat m.in. jeden z wiceministrów finansów, którego słowa przytoczyło Radio PIN. Tyle że wiceminister ma bardzo krótką pamięć. Zapomina, że w ubiegłej kadencji Sejmu za prospołecznymi rozwiązaniami zgodnymi z ideą “Solidarnej Polski” gabinetu Jarosława Kaczyńskiego ręce podnosili także posłowie Platformy. Ale cóż, amnezja i brak pokory są obecnie trendy, tym bardziej że z faktami nie da się polemizować. Rok 2007 r. – a więc rządy PiS – zakończył się deficytem budżetowym w wysokości 10 mld zł. Wykazane przez GUS i ówczesny rząd prawie 16 miliardów było wynikiem przekazania 6 miliardów na dofinansowanie w roku 2008. Pieniądze te przejęła Platforma i je zmarnotrawiła. PiS przyjął także program konwergencji, który zakładał 3-procentowy deficyt w finansach publicznych w 2008 r., ostatecznie osiągnął 2,5 proc. PO program zmieniła. W rezultacie deficyt wynosi 3,9 proc. PKB. Różnica pomiędzy 2,5 proc. a 3,9 proc. to 18 miliardów. I to jest skala kompromitacji ekipy Tuska.

DALSZY CIAG POD TYM LINKIEM

Written by kilogram13

czerwiec 8, 2009 at 7:35 pm

niemiecko-zydowsko…

Skomentuj »

(iskry.pl)

A więc jednak… Skandaliczny artykuł w “Der Spiegel” nie był jednostkowym wyskokiem niemieckiego tygodnika. Wygląda to na zaplanowaną i skoordynowaną kampanię, której celów łatwo się domyślić. Jak podają agencje, CDU – CSU zaapelowały o międzynarodowe potępienie wypędzeń:

“Wypędzenia każdego rodzaju muszą zostać potępione na płaszczyźnie międzynarodowej, a naruszone prawa muszą zostać uznane.”

Nie za bardzo pojmuję, co oznacza stwierdzenie: “…a naruszone prawa muszą zostać uznane.” Czyżby chodziło o uznanie, iż Niemców wypędzono bezprawnie – po to, aby uznać ich prawo do powrotu na tereny, skąd ich “bezprawnie” wypędzono?

Kolejna sprawa – wypędzenie wypędzeniu nie jest równe. Tak jak morderstwa dokonanego przez płatnego zabójcę nie można porównywać z egzekucją zbrodniarza na podstawie prawomocnego wyroku sądu.

Niemcy po agresji w 1939 roku z wielu zajętych terenów wypędzali ludność polską. Wypędzenia Polaków z Zamojszczyzny i zasiedlanie jej Niemcami przerwał jedynie nadciągający front wschodni. Natomiast wypędzenia powojenne Niemców z terenów przyznanych przez Wielką Trójkę Polsce (jako rekompensatę za odebrane nam przez Stalina “Kresy”) były surową, choć zasłużoną karą za wywołanie barbarzyńskiej wojny.

Było to też zabezpieczeniem na przyszłość. Aby miejszość niemiecka na terenach przyznanych Polsce nie prowokowała incydentów antyniemieckich dających Niemcom pretekst do kolejnego “anschlussu” czy kolejnej wojny.

Przypuszczam, że nie jest to koniec niemieckich przekłamań i roszczeń.
Tylko kwestią czasu wydaje się być “odkrycie” przez niemieckich historyków, że za wybuch wojny to właśnie my ponosimy winę. No, bo gdyby się Polacy nie upierali w sprawie “korytarza”, gdyby Polacy ustąpili żądaniom Niemiec – to do wojny by nie doszło.

A teraz o Żydach.

Zadziwiające jest, że na przestrzeni wieków wszędzie, gdzie się Żydzi osiedlali, prędzej czy później pojawiał się fenomen antysemityzmu. Czy Portugalczycy, Hiszpanie, Francuzi, Włosi, Niemcy, Rosjanie, Polacy (o Arabach nie wspominając) i wiele innych nacji mają jakiś dziwny antysemicki gen? Czy też Żydzi mają w sobie coś takiego, że wszędzie ich nie lubią. Jeśli tak faktycznie jest, wystarczy, że Żydzi pozbędą się tych cech, które u innych wywołują niechęć do nich, a problem antysemityzmu umrze śmiercią naturalną.

Póki co, nawet polska pani historyk włączyła się do zgodnego chóru niemieckich i żydowskich zaklinaczy historii “udowadniających” polską współwinę za holokaust

Czyż można dziwić się, że lobby żydowskie obciąża Polaków winą za holokaust, jeśli nawet Polka (???) w wywiadzie dla Rzeczpospolitej na pytanie – czy Polacy są odpowiedzialni za holokaust – odpowiada: “w pewnym stopniu tak”. Czy też, że fakt kolaboracji Żydów z władzą sowiecką w latach 39-41 nazywa “elementem antysemickiej propagandy”. O polskich szmalcownikach wie i ich potępia. A żydowskim szmalcownikom w sowieckiej strefie okupacyjnej zaprzecza.

Pomniejsza fakty wydawania wyroków śmierci na szmalcowników przez AK. Pomimo, że AK sama była bezwzględnie tropiona i zwalczana. Pewnie mówienie o “utrwalaczach” władzy ludowej Bermanie, Minclu i innych Żydach UB-kach, sekretarzach, sędziach i prokuratorach w PRL-u to też w jej przekonaniu antysemicka propaganda?

Ciekawe, ile i jakich fakultetów trzeba ukończyć, aby dać się tak ideologicznie zaprogramować.

Pani historyk zapomina o jednym podstawowym fakcie . Polaków zaliczali Niemcy do gatunku “Untermenschem”, a więc wyjętych spod prawa podludzi. Polacy nie byli w stanie uchronić przed nazistami kilku milionów ich samych. Byli bezbronną zwierzyną łowną. Jak mieli ratować Żydów, skoro sami ginęli rozstrzeliwani na ulicach, wieszani w masowych egzekucjach czy więzieni w obozach koncentracyjnych.

Na koniec mam pytanie dla p. Aliny Całej: dlaczego antysemityzmu było tak dużo w przedwojennej Polsce, a nie było go wśród Pigmejów? Odpowiedź jest śmiesznie prosta. Gdyby Pigmeje mieli do czynienia z Żydami tyle co Polacy, a Polacy tyle co Pigmeje, proporcja byłaby odwrotna.

Jeszcze jedna uwaga.

Przedwojenny termin “antysemityzm” nie posiadał obecnego, demonicznego znaczenia, jakiego nadały mu komory gazowe i kominy krematoriów. Dzisiaj nazwanie kogokolwiek antysemitą jest nieomal stawianiem go w jednym szeregu z nazistami. Sprytnie wykorzystują ten fakt lobby żydowskie do kneblowania jakiejkolwiek krytyki ich samych. Oni mogą atakować i krytykować każdego. Ale jak tylko ktoś coś krytycznego na Żyda powie, to wiadomo – antysemita. Nawet gdy krytykujący sam jest Żydem.

Written by kilogram13

czerwiec 8, 2009 at 7:27 pm

Portal z nazwiskami polskich ofiar niemieckiej okupacji

Skomentuj »

(glos.com.pl)

Już 1,5 miliona wpisów z danymi osobowymi zamordowanych i represjonowanych przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej, można znaleźć na uruchomionym we wtorek specjalnym portalu internetowym www.straty.pl.

Prace nad portalem będą trwały latami, a korzystać z bazy będą mogli Polacy i naukowcy z innych krajów. Portal internetowy www.straty.pl, stanowi część programu ?Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką?, realizowanego dzięki porozumieniu Instytutu Pamięci Narodowej z Fundacją ?Polsko-Niemieckie pojednanie?.

Docelowo portal ma być największą i ogólnodostępną bazą danych, gromadzącą informację o polskich ofiarach i osobach represjonowanych pod okupacją niemiecką w latach 1939-1945. Program ma na celu utworzenie bilansu polskich strat w czasie II wojny światowej, którego nie udało się dokonać ani przed, ani po 1989 roku.

Dotychczas udało się zgromadzić dane ok. 1,5 mln ofiar. Autorzy programu zakładają, że w bazie danych portalu ujętych zostanie ok. 10-12 mln nazwisk. Dzięki tej stronie każdy będzie mógł sprawdzić, czy ktoś z jego bliskich był poszkodowany przez III Rzeszę, bliscy poszkodowanych będą też mogli sami uzupełniać katalog.

Written by kilogram13

czerwiec 8, 2009 at 7:21 pm

Napisane w 1, Mysl jest Bronia

Tagged with , , , , ,

zydowski narko-przemyt

Skomentuj »

(bibula.com)

Trzech obywateli Izraela, w tym jeden w wieku 81 lat, uznanych zostało winnym kierowania największą w historii Wielkiej Brytanii działalnością przemytu narkotyków.

57-letni Yehezkel Srebro, 67-letni Mordechai Hersh oraz 81-letni Moshe Kedar prowadzili niezwykle przemyślaną działalność przestępczą, w rezultacie której dokonano przemytu co najmniej 12 ton narkotyków o wartości co najmniej 36 milionów funtów.

Co najmniej 400 dużych bel zawierających ekstrakt marokańskich konopii przemycanych było w zbiornikach wodnych holowników, a także ukrywanych jako balast statku. Podczas aresztowania w kwietniu ubiegłego roku, ładunek na statku Abbira był tak wielki, że policja musiała rozładowywać bele narkotyków przez kilka dni. “Statek był całkowicie wypełniony, od góry do dołu narkotykami. Każdy schowek, który można było odkręcić, był całkowicie zapełniony konopiami.” – powiedział jeden z prowadzących dochodzenie oficerów.

Trójka przywódców siatki przestępczej została złapana wraz z dziewięcioma innymi mężczyznami, którzy od pewnego czasu byli obserwowani przez specjalną jednostkę do walki ze zorganizowaną przestępczością – SOCA (Serious Organised Crime Agency) oraz celników, którzy uzyskiwali dane od izraelskiego wywiadu. Yehezkel Srebro i Mordechai Hersh odbyli już – jak twierdzi brytyjski dziennik The Times – “znaczące wyroki więzienia” za przemyt do Holandii w 1994 roku narkotyków Ecstasy.

Po 15-tygodniowym procesie, w dniu 2 czerwca br. sąd Winchester Crown Court uznał winę trzech Izraelczyków. Yehezkel Srebro przyznał się do winy w czasie śledztwa, lecz dwóch pozostałych cały czas utrzymuje swoją niewinność.  Wyrok ma zostać ogłoszony w czwartek, 4 czerwca br.

Dyrektor SOCA, Andy Sellers powiedział, że “Operacja [zatrzymania przemytników] była ogromnym sukcesem w zakresie kooperacji międzynarodowych oraz krajowych służb bezpieczeństwa. Wielkość przechwyconych narkotyków ocenić można na 3,5 miliona dolarów, które zasilały wielką gamę różnego rodzaju działalności przetępczej”.

Media światowe niemal zupełnie ignorowały przebieg procesu dotyczącego tego największego w historii Wielkiej Brytanii przemytu narkotyków, zapewne z uwagi na pochodzenie etniczne podejrzanych.

Obywatele Izraela oraz żydowscy obywatele innych krajów należą do światowej czołówki przemytników narkotyków. Jak stwierdzają służby antynarkotykowe, jeden z najbardziej popularnych narkotyków, znany pod nazwą Ecstasy produkowany jest w Izraelu i rozprowadzany na świecie z wykorzystaniem kanałów przerzutowych opracowanych przez szmuglerów diamentów, co w praktyce odpowiada niemal całkowitej kontroli żydowskich przemytników, którzy do swoich celów wykorzystują również ortodoksyjnych Chasydów.

Written by kilogram13

czerwiec 8, 2009 at 7:17 pm

Zyd (rabin) o moralnosci itp … (polecam !)

Skomentuj »

(bibula.com)

“Jedyną drogą prowadzenia wojny w sposób moralny jest droga żydowska: niszczyć miejsca święte. Zabijać mężczyzn, kobiety i dzieci.”

“Jak Żydzi powinni traktować swoich arabskich sąsiadów?” – takie pytanie zadał żydowski miesięcznik Moment kilku prominentnym rabinom, przedstawicielom głównych odłamów judaizmu. Odpowiedzi były mniej lub bardziej oględne i wypolerowane, jednak przedstawiciel chasydzkich Żydów, rabin Manis Friedman zasłynął swoją szczerością.

Szczerość wypowiedzi wywołała szok ze strony środowiska żydowskiego i wyzwoliła falę krytyki, na którą rabin natychmiast zmuszony został wydać stosowne oświadczenie. Stwierdza w nim, że “odpowiedź była myląca” i dodaje, że była to “jego prywatna wypowiedź” oraz oczywiście, że “nie reprezentuje ona oficjalnego stanowiska ruchu lub organizacji”. Po seansie szczerości rabin Friedman próbuje teraz udowodnić, że wypowiadając się we wpływowym miesięczniku jako przedstawiciel swojego odłamu ruchu żydowskiego i podpisując swoją wypowiedź imieniem, nazwiskiem i nazwą instytucji, którą reprezentuje, mówił jedynie sam za siebie i że jego opinia nie ma żadnego związku z ruchem Chasydów.

A jest przed czym się bronić. Rabin Friedman napisał bowiem – oto pełny cytat:

Nie wierzę w zachodnią moralność, to jest to, że nie wolno zabijać cywilów i dzieci, że nie wolno niszczyć miejsc świętych, że nie wolno prowadzić walk podczas okresów świątecznych, że nie wolno bombardować cmentarzy, że nie wolno strzelać dopóki samemu nie jest najpierw ostrzelanym – nie wierzę, że to wszystko jest niemoralne.

Jedyną drogą prowadzenia wojny w sposób moralny jest droga żydowska: niszczyć miejsca święte. Zabijać mężczyzn, kobiety i dzieci (oraz bydło).

Pierwszy premier Izraela, który zadecyduje, że będzie postępował tak jak mówi Stary Testament [czytaj: Tora, a czytaj bardziej dokładnie: chodzi o Talmud - Red.], wreszcie przyniesie pokój Bliskiemu Wschodowi. Doprowadzi to, po pierwsze do tego, że Arabowie przestaną używać dzieci jako tarcze, po drugie, zaprzestaną uprowadzania, wiedząc że nie ulękniemy się, po trzecie, ze zniszczonymi miejscami świętymi, przestaną wierzyć, iż Bóg jest po ich stronie. W rezultacie: nie będzie ofiar wśród cywilów, nie będzie dzieci w polu ognia, nie będzie fałszywego sensu sprawiedliwości – w sumie, nie będzie wojny.

Zero tolerancji dla rzucających kamienie, dla wystrzeliwanych rakiet, dla uprowadzania dzieci, będzie oznaczało, że państwo osiągnęło swoją suwerenność. Jeśli będziemy żyli wartościami Tory, staniemy się światłem-latarniami dla innych narodów, które cierpią z powodu katastrofalnej moralności jako wynalazku ludzkości.

Rabin Manis Friedman
Bais Chana Institute of Jewish Studies
St. Paul, MN

(Miesięcznik The Moment – maj/czerwiec 2009)

Rabin Friedman należy do mesjanistycznego ruchu Żydów chasydzkich. Przedstawiciele tego ruchu znani są m.in. jako ci, którzy jeżdżąc po świecie spiskują i judaizują społeczeństwa. Znani są również z akcji zapalania Menor w miejscach publicznych, co jest planem kampanii judaizacji. W Polsce menory zapalane są już od kilku lat w oknie Pałacu Prezydenckiego RP. Zwyczaj wprowadził prezydent RP Lech Kaczyński.

W 2007 roku “Pierwszą świeczkę zapalili prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią. Kolejne świeczki zapalili: naczelny rabin Polski Michael Schudrich, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej Piotr Kadlcik, kapelan prezydenta ks. prałat Roman Indrzejczyk, ambasador Izraela w Polsce Dawid Peleg oraz przedstawiciele społeczności żydowskiej, wśród nich dzieci. Następnie rabin odmówił błogosławieństwo.”

W Sejmie RP świeczki na Menorach zapalili wicemarszałek Jarosław Kalinowski (PSL) wraz z rabinem S.B. Stambler, a wicepremier Waldemar Pawlak (PSL) i prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) wraz z ambasadorem Izraela, Davidem Peleg i byłym ambasadorem, Szymonem Weissem – zapalili świeczki na menorze ustawionej przed Pałacem Kultury (dawniej: imienia Józefa Stalina).

Prezydent RP Lech Kaczyńkski życzył z okazji Chanuki Żydom mieszkającym w Izraelu i w diasporze, w tym w Polsce, “pokoju i spokoju”.

Prezydent Kaczyński otrzymał też specjalny prezent – mezuzę, którą być może wkrótce zawiesi sobie na drzwiach, naśladując tym samym wielu innych polityków, w tym Gubernatora Florydy.

Czym jest sekta Chabad-Lubavitch i cały skupiający się w nim jak w soczewce żydowski fanatyzm religijny z obłąkaną rasistowską ideologią? W najbardziej poczytnym piśmie żydowskim wydawanym w Stanach Zjednoczonych – Jewish Week (wydanie z 26 kwietnia 1996), rabin Yitzhak Ginsburg z sekty Chabad-Lubavitch powiedział szczerze czym kieruje się ten rasistowski ruch:

“Dusze nie-Żydów (gentiles) są kompletnie innego i niższego rzędu. Są one całkowicie diabelskie i nie mają jakichkolwiek wartości i możliwości odkupieńczych. [..] Jeśli pojedyncza komórka pochodząca z ciała Żyda posiada w sobie boskość, jest częścią Boga, to każdy łańcuch DNA [z komórki ciała Żyda] jest częścią Boga. Wobec tego, w żydowskim DNA jest coś specjalnego.[...]

Jeśli Żyd potrzebuje wątroby, czy można wziąć ją od przechodzącego obok nie-Żyda, aby ocalić Żyda? Tora prawdopodobnie by na to pozwoliła [bowiem] życie Żyda ma nieskończoną wartość. Jest coś nieskończenie bardziej świętego i unikalnego w życiu Żyda niż w życiu nie-Żyda”.

Obok mnóstwa przykładów z Talmudu – najbardziej rasistowskiej księgi spisanej ludzką ręką, ukazującej pychę grupy Übermensch – założyciele ruchu Chabad-Lubavitch, określanej dziś jako “największa na świecie żydowska organizacja edukacyjna”, rozwijają te myśli. Oto rabin Shenur Zalman nazywa nie tylko chrześcijan, ale i nie-chrześcijan, czyli wszystkich oprócz Żydów: “śmieciami, odpadkami Boga” (”supernal refuse“) – oczywiście w najgorszym znaczeniu tego określenia. Cytowany powyżej rabin Ginsburg nie wymyśla zatem nic nowego, a jedynie powtarza słowa rabina Zalmana. “Materiał, z którego stworzono nie-Żydów pochodzi z odpadów boskich. W rzeczywistości, oni sami pochodzą ze śmieci (odpadów), a to że jest ich znacznie więcej niż Żydów, jest potwierdzeniem tego, gdyż przecież ilość odpadów jest zawsze większa niż liczba ziaren. [...] Wszyscy Żydzi są naturalnie dobrzy, a nie-Żydzi – naturalnie niedobrzy.”

Wypowiedź rabina Manis Friedmana nie odbiega więc od celów, wizji i programu ruchu chasydzkiego, lecz jest jedynie najszczerszą jego kwintesencją.

Written by kilogram13

czerwiec 8, 2009 at 6:58 pm

O Bilderberg’ach … (polecam !)

Skomentuj »

(bibula.com)

Polski  ćwierćinteligent odrzuca istnienie wszelkich teorii spiskowych, bo tak mu kazała myśleć “Gazeta Wyborcza”. Polski ćwierćinteligent dopiero niedawno uwierzył w istnienie masonerii. Wyciągając konkluzję z myślenia polskiego ćwierćinteligenta należy założyć, iż np. Pakt Ribbentrop-Mołotow wynikł jakoś tak spontanicznie i sam z siebie, bo przecież żadnym spiskiem być nie mógł.
Polski ćwierćinteligent ma mnóstwo ćwierćinteligentnych duchowych przyjaciół za granicami kraju, którzy mają swoje “Gazety Wyborcze” i z nich czerpią wszystkie mądrości życiowe.

Polski ćwierćinteligent albo nie wie, co to jest Grupa Bilderberga, albo nie wierzy w jej istnienie, albo też informacje na jej temat uważa za wymysł oszołomów, w najlepszym razie grubą przesadę.

Novus_Ordo

Na szczęście świat jeszcze nie składa się wyłącznie z polskich ćwierćinteligentów i ich międzynarodowych odpowiedników. Dlatego też niejaki Daniel Estulin od 14 lat bada działalność Grupy Bilderberga i jej daleko sięgające wpływy na gospodarkę światową, na wybuchy wojen, na kontrolę światowych zasobów naturalnych i pieniądza. Jego książka “Prawdziwa historia Grupy Bilderberga” (”The True Story of the Bilderberg Group”) wydana w 2005 roku, doczekała się nowego wydania w roku 2009.

Autor podaje, iż w roku 1954 grupa najbardziej wpływowych osób na świecie spotkała się po raz pierwszy w Oosterbeek, Holandia, gdzie debatowała nad “przyszłością świata”. Tam też podjęto decyzję, aby w tajemnicy spotykać się każdego roku oraz przyjęto nazwę “Grupa Bilderberga”.

Lista członków Grupy Bilderberga to na dobrą sprawę dość kompletny spis światowej elity, głównie z USA, Kanady i Europy Zachodniej – z takimi nazwiskami, jak David Rockefeller, Henry Kissinger, Bill Clinton, Gordon Brown, Angela Merkel, Alan Greenspan, Ben Bernanke, Larry Summers, Tim Geithner, Lloyd Blankfein, George Soros, Donald Rumsfeld, Rupert Murdoch, głowy państw, wpływowi senatorzy, kongresmeni, parlamentarzyści, generałowie NATO, członkowie europejskich rodzin królewskich, starannie dobrani przedstawiciele mediów itp. Do Grupy Bilderberga został też wciągnięty Barack Obama i pewna liczba członków jego administracji.

Zawsze dobrze reprezentowana jest Rada Stosunków Zagrancznych (”Council on Foreign Relations”), Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF), Bank Światowy (World Bank), Komisja Trójstronna (Trilateral Commission), Unia Europejska oraz banki, np. amerykańska Federal Reserve, Centralny Bank Europejski (Jean-Claude Trichet) czy Bank of England (Mervyn King).

DALSZY CIAG POD TYM LINKIEM

Czy Polacy są współodpowiedzialni za Holocaust ?

Skomentuj »

(bibula.com)

Opinie pani dr Aliny Całej w wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” są dla mnie zdumiewające. Sytuacja nieustannego ataku, już nawet nie ogólnie na Polaków, ale na bohaterów Polski Podziemnej, jest czymś niewiarygodnym.

Historyk powinien bazować na faktach, a pani Cała używa słów “właściwie”, “w pewnym sensie”. Twierdzi np., że Polacy odpowiadają “w pewnym sensie” za śmierć 3 mln Żydów. Że mitem jest zainteresowanie losem Żydów ze strony Polskiego Państwa Podziemnego. Cóż to za głupoty?! Przecież na tym poziomie nawet trudno podjąć dyskusję! Chciałabym w takim razie zapytać panią dr Całą, już nie dywagując na poziomie “w jakiś sposób”, ale o konkretne osoby biorące udział w mordzie sądowym na moim ojcu, gen. Auguście Fieldorfie “Nilu”. To byli obywatele polscy narodowości żydowskiej. A takich procesów było więcej… Jak to zabrzmi, gdy powiem, że mojego ojca zamordowali Żydzi? Uogólnienie czy historyczny fakt?

Różne osoby chciały już zrobić ze mnie antysemitkę. Antysemityzm zarzucił mi Ryszard Bugajski, reżyser filmu o moim ojcu. Nawet “Pasja” doczekała się oskarżeń o antysemityzm. Taką łatkę łatwo przykleić, ciężko z tym dyskutować.

Głos pani Całej wpisał się w dyskusję nad artykułem w “Der Spiegel”, którego dziennikarze stwierdzili, że Niemcy sami nie daliby rady przeprowadzić Holocaustu, dlatego potrzebowali pomocy m.in. polskich chłopów. Niemiecki tygodnik pisze o wydających Żydów. Ale czy napisał kiedykolwiek o polskich chłopach, którzy ryzykowali życie swoje i całych rodzin, by ich ratować? Choćby o rodzinie Ulmów – mał-żeństwo i siedmioro ich dzieci zostali rozstrzelani za ukrywanie Żydów. Zostali rozstrzelani przez Niemców, a nie jakichś tam pomocników. Takich przypadków było więcej…

Prawdy należy dochodzić do końca i opierać się tylko na faktach. Dlatego mam za złe Lechowi Kaczyńskiemu, kiedy jako minister sprawiedliwości nie naciskał na kontynuowanie ekshumacji pomordowanych Żydów w Jedwabnem, by wyjaśnić rolę Niemców w tej zbrodni. Na takie artykuły, jak w “Der Spiegel”, powinien reagować polski rząd. W Europarlamencie największa partia, PO, zasiada razem z Niemcami. Niech więc pokaże, jak pilnuje polskich interesów.

Na taką ilość wypaczeń, niesłusznych oskarżeń i uogólnień czasem najlepszą obroną staje się atak. Chciałabym więc zapytać panią dr Całą, czy zna choćby kilka przypadków Żydów, którzy ukrywali bądź ratowali Polaków z rąk Urzędu Bezpieczeństwa lub NKWD po 1945 r.? Przecież mogli, było ich tam wielu. Jeżeli uratowali, a my o tym nie wiemy, to błąd. Bo takim ludziom należałaby się nasza gorąca wdzięczność. W strukturach Gestapo i SS Polaków nie było. Ratowanie Żydów przez Polaków, zagrożone karą śmierci, było wszak nieporównanie trudniejsze. A mimo to do tego dochodziło.

Może wzorem Izraela zrobimy w Warszawie takie miejsce, w którym będziemy sadzili drzewka na cześć Żydów, którzy postąpili szlachetnie i uratowali jakiegoś Polaka z rąk UB i NKWD? Pani dr Cała drwi z 8 tys. drzewek upamiętniających Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Ile drzewek przewidywałaby w przypadku powodzenia mojej inicjatywy? Teren, by uczcić tych ludzi, na pewno by się znalazł.

Od lat mam wielu przyjaciół narodowości żydowskiej, i także oni wiedzą, że w każdym narodzie zdarzają się zarówno ludzie porządni, jak i kanalie. Opowieści o losach więziennych ojca dotarły wszak do mojej matki z ust rabina, towarzysza z celi. Nie przyszli do nas do domu jako pierwsi Polacy, ale przyszedł Żyd. Później przyszedł Ukrainiec. Postawy ludzkie są różne, dlatego nie wolno stosować uogólnień. Skąd więc u pani dr Całej taka łatwość? Tak postępuje historyk, który powinien opierać się tylko na prawdzie?

Żaden naród nie lubi, gdy ciąży na nim poczucie winy. Polacy nie lubią wmawiania im współwiny za Holocaust i zaprzeczania, że uratowali wielu Żydów od pewnej śmierci. Żydzi – wypominania im roli w zbrodniach komunizmu. Niemcy zaś, co widzimy po artykule “Der Spiegel”, nie godzą się na przypominanie ich prawdziwej, historycznej odpowiedzialności za Holocaust.

Cóż to jednak za chora sytuacja, w której Polacy, pierwszy naród, który mimo słabszych sił chciał przeciwstawić się Hitlerowi, są dziś opisywani jako współdziałający ręka w rękę z nazistami? Jako nie tylko wspólnicy, ale wręcz wykonawcy niemieckich planów zagłady? Przecież takie dywagacje prowadzą wyłącznie do wychowywania młodzieży żydowskiej w nienawiści do Polaków. Co oni mają o nas myśleć, zwłaszcza po słowach kogoś, kto uchodzi za historyka?

Maria Fieldorf

Ekonomistka. Córka generała Augusta Emila Fieldorfa “Nila”, dowódcy Kedywu KG AK, powieszonego przez komunistów w 1953 r.

Written by kilogram13

maj 30, 2009 at 4:27 pm

zydowski styl…

Skomentuj »

(iskry.pl)

Bashevis Singer, który dostał nagrodę Nobla za literaturę w języku Yiddish, wcześniej pisał, że gdyby nie było antysemityzmu, to Żydzi musieliby go stworzyć, jako konieczny im do jednoczenia zawsze skłóconych społeczności żydowskich. Faktem jest, że wielokrotnie policja przyłapuje Żydów na takich prowokacjach, jak rysowanie swastyk na murach synagog.


W XIX wieku pisarze żydowscy na służbie Ochrany carskiej napisali w Petersburgu jeden z najbardziej szkodliwych dla Żydów tekstów w literaturze, pod tytułem „Protokóły Mędrców Syjonu”. „Protokóły” były napisane według redakcji wcześniejszego tekstu broszury skierowanej przeciw rządowi Francji Napoleona III, przez adwokata nazwiskiem Maurice Joly pod tytułem „Dialog w Piekle między Machiavellim i Montesquieu”, (opublikowany pierwszy raz w Szwajcarii w 1864 roku). Z powodu tego „dialogu” Joly był uwięziony przez 15 lat. Część redakcji i tekstu broszury o „Dialogu” służyły jako prototyp „Protokółów”. Pisarze-Żydzi zatrudnieni w policji w Petersburgu wnieśli do tego tekstu własną znajomość nauk Talmudu oraz historii, jak też wiedzę o ambicjach i mentalności Żydów. Dzięki temu, wielu ludzi rozsądnych, takich jak np. Henry Ford, wierzyło i nadal wierzy w autentyczność „Protokółów.”

„Protokóły” były napisane w czasie kryzysu politycznego w Rosji spowodowanego zabójstwem cara Aleksandra II, w dniu 12 marca 1881 roku, przez lewicowego studenta Polaka, nazwiskiem Ignacy Hryniewiecki (1855-1881). Pochodził on z polskiej szlacheckiej rodziny prześladowanej przez Rosjan. Zamach miał miejsce, kiedy oprócz innych prześladowań w zaborze rosyjskim, na podstawie dekretu Alexandra II, język polski był zastąpiony językiem rosyjskim w lokalnym wymiarze sprawiedliwości. W czasie kryzysu politycznego z powodu śmierci cara, rząd carski prowokował pogromy Żydów, zwłaszcza na Ukrainie, żeby odwrócić uwagę od własnych trudności politycznych.

Błędne koło konfliktów Żydów z lokalnymi wieśniakami trwa od wieków na Ukrainie. Po okresach eksploatacji przez arendarzy żydowskich, kilkakrotnie były fale pogromów, a następnie zemsty żydowskiej, takiej jak w czasie kolektywizacji pod władzą Lazara Kaganowicza. Wówczas NKWD zamorzyło na śmierć blisko dwa razy więcej ludności wiejskiej w latach 1930. niż dziesięć lat później Niemcy wymordowali Żydów w czasie Drugiej Wojny Światowej.

Rozmaitego typu prowokacje mają miejsce również w USA, w ramach t. zw. „operacji żądło,” („sting operation”), w których przy pomocy płatnych prowokatorów policja sama kreuje schematy przestępstw, w celu zapobiegania lub rozładowywania konfliktów. W rzeczywistości często dochodzi do wypracowania zbyt skompilowanych schematów, dla rozmaitych prostaków, którzy są przyłapywali niby „na gorącym uczynku”. Często są to ludzie niezadowoleni z życia, pijacy i inne szumowiny społeczne.

Prawo amerykańskie nie opiera się na kodeksie praw, ale tylko na wcześniej zapadłych wyrokach sądowych, czyli „precedensach”. Wytworzyła się w procedurach sądowych w USA, cała niby naukowa „metoda dobierania” przez adwokatów takich ograniczonych ławników, żeby adwokaci mogli nimi manipulować.

Faktycznie wymiar sprawiedliwości w USA nie polega na ustalaniu faktów i prawdy, ale zwykle staje się pojedynkiem między adwokatem strony oskarżonej i innym adwokatem wybranym na prokuratora. Tak więc, USA jest państwem stosującym się do litery prawa, ale nie starającym się o sprawiedliwość na pierwszym miejscu. Niestety, osiąganie sprawiedliwości jest zbyt kosztowne w USA dla przeciętnego obywatela amerykańskiego, który unika jak może rozpraw sądowych.

Policji udało się w Miami, w 2005 roku, doprowadzić do skazania pięciu czarnych, za planowanie z pomocą prowokatora, wysadzenia w powietrze wieżowca „Sears’a” w Chicago. Po skazaniu ich, profesor prawa w George Washington School of Law, Jonathan Turley, powiedział, że wyrok ten „jest przykładem wielokrotnego przeprowadzania w USA rozpraw sądowych w tej samej sprawie. W końcu zawsze uda się znaleźć ławników, którzy zgodzą się z prokuratorem i dadzą wyrok skazujący, na podstawie bardzo słabych dowodów”. (doniesienia prasowe z 12  maja 2009 roku.)

Dziesięć dni później, „The Wall Street Journal” z 22 maja 2009 donosi, że czterech murzynów zostało aresztowanych w Nowym Jorku pod zarzutem planowania ataku na dwie synagogi jak i zestrzelenia samolotu wojskowego, za pomocą małej ręcznej rakiety, dostarczonej im przez płatnego donosiciela policji, razem z niby materiałami wybuchowymi otrzymanymi też od policji. Ludzie ci są uznani za terrorystów. Są oni w więzieniu federalnym i oczekują śledztwa.

Dzieje się tak mimo tego, że prasa zna i podaje do wiadomości publicznej wszystkie szczegóły tej prowokacji, wraz z faktem przekazania przez policję, za pomocą donosiciela, niby materiałów wybuchowych oraz atrapy pozorującej rakietę przeciwlotniczą. Zdarzenie to jest kolejnym przykładem prowadzenia „wojny przeciwko terrorowi”, w stylu byłego wice-prezydenta, Dick’a Cheney’a, który dotąd twierdzi, że należy wydobywać zeznania od „terrorystów” za pomocą tortur.

Były wiceprezydent Chenney publicznie się upiera, że nadal należy stosować tortury, mimo tego, że stosowanie tortur potępił wcześniej nawet sam prezydent Bush. Uczynił to za radą prawników, po wcześniejszym używaniu tortur podczas jego pierwszej kadencji, która dobiegła końca w 2004 roku. Artykuł na ten temat jest opublikowany w New York Times z 22 maja 2009.

Natomiast rabin Jonatan Rosenblatt, z Riverside Jewish Center, synagogi jakoby zagrożonej przez tych schwytanych czarnych terrorystów, powiedział, że aresztowanie tych murzynów, nastąpiło na czas, na kilka minut po popołudniowym nabożeństwie. Żydowski teatr antysemityzmu niestety nadal trwa.

Iwo Cyprian Pogonowski

UE kolhoz

Skomentuj »

(bibula.com)

W związku z intensyfikacją działań lewicowych oligarchów z Brukseli na rzecz stworzenia totalitarnego superpaństwa europejskiego, Włodzimierz Bukowski przestrzega przed tworzeniem się „nowego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich”. Były dysydent i wieloletni więzień sowieckich łagrów twierdzi, że Unia Europejska jest niepokojąco podobna w swoich założeniach ideologicznych oraz metodach działania do Związku Radzieckiego – informuje portal LifeSiteNews.com.

W najnowszej, opartej na dokumentach, książce, zatytułowanej „Brytania na krawędzi” Bukowski pisze: „To jest naprawdę zaskakujące dla mnie, że dopiero co pogrzebawszy jednego potwora, jakim był Związek Radziecki, tworzy się inny zadziwiająco podobny, jakim jest Unia Europejska. Ta samo ideologia – pisze dysydent – jest podstawą obu systemów. Unia Europejska jest starym modelem sowieckim prezentowanym w przebraniu zachodnim”.

Bukowski, podobnie jak wiele innych znanych i mniej znanych osób obawiających się totalitaryzmu europejskiego, przestrzega przed lewicowymi oligarchami z Brukseli, którzy wraz ze swymi sojusznikami z parlamentów narodowych są w trakcie procesu tworzenia nowego komunistycznego superpaństwa zwanego Europą, w którym krajowa suwerenność i demokracja stracą jakiekolwiek znaczenie.

Stwierdził on, że Unia Europejska do zwalczania opozycji stosuje „intelektualny gułag znany jako polityczna poprawność”. „Kiedy ktoś próbuje mówić zgodnie ze swoimi przekonaniami na temat rasy lub płci, lub jeśli poglądy te odbiegają od tych zaakceptowanych, poddawany jest ostracyzmowi. To początek gułagu. Początek utraty wolności” – podkreśla były więzień sowieckich zakładów psychiatrycznych.

Zdaniem Bukowskiego parlament europejski pełni rolę podobną do tej, jaką pełnił parlament w Związku Sowieckim, tyle, że tam decyzje podejmowane były przez wąskie grono niewybieralnych przywódców.

Bukowski, który obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii, od samego początku ostro sprzeciwiał się reżimowi sowieckiemu. Był jedną z pierwszych osób w ZSRS, u której „zdiagnozowano” fałszywie chorobę psychiczną. Przez 12 lat był więziony w obozach pracy i szpitalach psychiatrycznych.

„W Związku Sowieckim – stwierdził – ludziom wpajano, żeby zapomnieli o swojej narodowości, tradycjach etnicznych i zwyczajach, by stali się nową historyczną wspólnotą obywateli radzieckich”. Unia Europejska jego zdaniem postępuje identycznie, zwalczając więzy kulturowe.

„Oni nie chcą byś był Brytyjczykiem lub Francuzem. Chcą, aby wszyscy stanowili historyczną wspólnotę Europejczyków. Chcą zdusić wszystkie uczucia narodowe, pozbawić ludzi ich korzeni, by utworzyć międzynarodową wspólnotę. Taki sam cel przyświecał Związkowi Radzieckiemu, który dążył do unicestwienia państw narodowych” – pisze Bukowski.

Były dysydent przestrzegł także, że UE pomimo pozornego sukcesu ekonomicznego nosi w sobie nasiona zagłady, którymi są antydemokratyczne zasady. „Niestety, kiedy ona upadnie spowoduje ogromne zniszczenie i pozostawi po sobie wielkie problemy ekonomiczne i etniczne” – podkreślił.

Bukowski jest zaangażowany w zwalczanie totalitaryzmu UE. W 50. rocznicę powstania węgierskiego z 1956 r. na spotkaniu w Brukseli powiedział, że „potwór musi być zdemontowany zanim rozwinie się w państwo totalitarne”. Na spotkaniu Hungarian Civic Forum w 2006 r. Bukowski nawiązał do dokumentów, które poznał w 1992 r., a które potwierdzały istnienie „spisku” zmierzającego do przekształcenia UE w organizację socjalistyczną.

Na podstawie lektury tych dokumentów doszedł on do wniosku, że cała ta idea przekształcenia wspólnoty gospodarczej państw europejskich w państwo federalne została wcześniej uzgodniona pomiędzy lewicowymi partiami europejskimi a Moskwą. Lewacy mieli obawiać się reform Margaret Thatcher, które zagrażały osiągnięciom partii lewicowych w Europie. Dlatego zdecydowano się na stworzenie ponadnarodowego superpaństwa socjalistycznego, które miało zatrzymać „panoszenie się dzikiego kapitalizmu”.

Jego zdaniem około 1985 r. lewicowa Europa doszła do wniosku, że gdy lewica państw europejskich będzie pracować razem, wówczas będzie ona w stanie nadać nowy kierunek „projektowi europejskiemu”, przekształcając wspólnotę, która powstała ze względów ekonomicznych w socjalistyczne państwo federalne.

Źródło: LifeSiteNews.com, AS

Written by kilogram13

maj 30, 2009 at 4:16 pm

Français, Françaises …

Skomentuj »

Written by kilogram13

maj 29, 2009 at 10:52 pm

No i jak to w koncu bylo na tych Kresach … ?

Skomentuj »

(bibula.com)

Biegliśmy przez pole i gonił nas człowiek z siekierą. Człowiek ten nas dogonił i okazało się, że był nim miejscowy prowidnik UPA, który powiedział do matki, że gonił nas, aby obronić przed swoimi, wskazał następnie kierunek ucieczki.
[świadek Andrzej Litwak, mieszkaniec Wólki Horynieckiej zaatakowanej przez UPA w maju 1944r., pow. lubaczowski, cyt za: Niedzielko, str. 191]

„Przyszedłem cię zabić”

Ukrainiec dostaje rozkaz zabicia polskiego księdza – przychodzi nocą, wali do drzwi, ksiądz otwiera. Przyszedłem Cię zabić, taki mam rozkaz. No cóż, synu, jeśli Ci jestem winny to strzelaj, ofiara i napastnik popatrzyli sobie w oczy. Napastnik odszedł. Po tygodniu przyszedł drugi raz, historia podobna, wiem, że nie jesteś nic winien, ale muszę Cię zabić, bo inaczej mnie zabiją. Jak musisz, strzelaj – mówi ksiądz. Nie mogę, powiedział napastnik i poszedł. Na drugi dzień pożegnał się ze swoją rodziną i powiedział – wzywają mnie, może to ostatnie pożegnanie. Po latach na cmentarzu ukraińskim, na zaniedbanym bezimiennym grobie ktoś zrobił krzyż z tabliczką i nazwiskiem tego Ukraińca, co nie zabił księdza. Wyrok na nim wykonali siepacze z organizacji. [Adam Adamów, Kuropatniki, pow. brzeżański, cyt. za: Niedzielko, str. 124, zachowano oryginalną pisownię]

Po jakimś czasie tato wybrał się z krewniakami na dwu furmankach do Żołtaniec po ziemniaki z kopców i kilka worków pszenicy. W drodze powrotnej dołączył do nich Ukrainiec Dmytro Żyłyński z naszej wsi. Pokazał memu ojcu skrócony karabin bez lufy tzw. obrzezak i powiedział mu: „mam rozkaz ciebie zabić, ale sumienie mi nie pozwala, nie przyjeżdżaj tu więcej”.
[świadek Bronisława Jaszczyszyn, Żółtańce, pow. żółkiewski, cyt. za: Niedzielko, str. 175]

„Aby tych Lachów diabli wzięli!”

Pod koniec kwietnia lub na początku maja [1944 r.] ojciec wrócił do domu wieczorem i bardzo szybko zabrał nas, tj. moją mamę, siostrę Marysię i mnie do wujka Jakima Partyki. Przez ogród przeszliśmy do jego znajdujących się w sąsiedztwie zabudowań. Chyba ojciec wiedział wtedy, że mieli nas mordować. W nocy zobaczyliśmy przez szparę w oknie ogromny płomień. To palił się nasz dom, stajnia i stodoła. Te dwa ostatnie zabudowania były kryte strzechą i ogień był bardzo duży. Pożaru nikt nie gasił, a w świetle ognia widziałem ludzi, którzy zabierali z podwórka bydło (…), łapali kury i słychać było straszliwy kwik świń.
Ogień jeszcze buszował w resztkach naszych zabudowań, gdy do drzwi wujka rozległo się silne stukanie. Matka za Marysią schowała się w alkowie pod łóżkiem, a ja leżałem z dwoma synami wujka w bambetlu [łóżku – przyp. D.B.], który stał pod ścianą w kuchni. Ojciec ukrył się w stodole wujka. Wujek zapalił lampę naftową i głośno powiedział:
- Ide smert.
Podszedł do drzwi i otworzył je. Do chaty weszło kilku młodych mężczyzn i zaczęła się rozmowa, której nigdy nie zapomnę.
- Jakim, jesteś dobrym Ukraińcem. Jak powiesz, gdzie schowałeś Lachów, to ciebie nie zabijemy.
Na to wujek bez zająknięcia odpowiedział:
- Aby tych Lachów diabli wzięli. U mnie nie ma żadnego. Chłopcy, jak znajdziecie u mnie jednego Lacha albo jego dziecko, to utnijcie mi głowę i rzućcie ją na gnój.
Mężczyźni rozejrzeli się po izbie, wujek dał im kilka butelek bimbru i po chwili opuścili dom.
[świadek Władysław Czarniecki, Niedzieliska, pow. Przemyślany, cyt. za: Komański, Siekierka]
___________

Państwo Izrael honoruje ludzi, którzy ratowali Żydów z Holokaustu medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Analogiczny medal dla Ukraińców ratujących Polaków powinno ustanowić państwo polskie, czego domagali się zgromadzeni na konferencji u Rzecznika Praw Obywatelskich. Według informacji przedstawiciela RPO wniosek jest już złożony w Kancelarii Prezydenta. Znając jednak obłędną praktykę link, link, sądzę że prędzej doczekamy się honorów dla Juszczenki niż ustanowienia tego odznaczenia.
Widać czasem przyznanie orderu więcej mówi o odznaczającym niż odznaczanym.

Litereatura:
H. Komański, S. Siekierka, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946”. Wrocław 2006.
Z. Niedzielko (oprac.), “Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945. O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA”, Warszawa 2007

Dymitr Bagiński

Written by kilogram13

maj 29, 2009 at 10:34 pm

Napisane w 1, Mysl jest Bronia

Tagged with , , , ,

O biednych pedalach i zlych homofobach …

z 5 komentarzami

(bibula.com)

Kampania Przeciw Homofobii dostanie na swą działalność 133 tys zł od urzędu miasta Warszawy i 100 tys zł od Fundacji im. Stefana Batorego. 100 tys. złotych przekazała Fundacja im. Stefana Batorego gejowskiej Kampanii Przeciw Homofobii – informuje “Nasz Dziennik”.

Jak pisze gazeta, władze Warszawy przekazały Kampanii Przeciw Homofobii prawie 133 tys. zł. Pieniądze przeznaczono na informację i edukację w zakresie profilaktyki HIV/AIDS w związkach męsko-męskich. Jak wyjaśniała „Naszemu Dziennikowi” Katarzyna Pienkowska z wydziału prasowego urzędu miasta, Kompania Przeciw Homofobii w ramach otwartego konkursu ofert dla organizacji pozarządowych realizuje 3. letni projekt pt.: „Prowadzenie działalności informacyjno-edukacyjnej w zakresie profilaktyki HIV/AIDS oraz działalności pomocowej kierowanej do osób przejawiających zwiększone ryzyko HIV”.

Urząd miał też wspomagać – jak czytamy w „Naszym Dzienniku” – pomoc psychologiczną i prawną dla osób w trudnej sytuacji życiowej spowodowanej homoseksualizmem.

Jak zapewnia „Nasz Dziennik”, oprócz urzędu miasta działalność Kampanii Przeciw Homofobii wspiera również Fundacja im. Stefana Batorego. KPH dostanie od niej 100 tys. złotych. Pieniądze te przeznaczone są na “działania statutowe dotyczące przeciwdziałania dyskryminacji i nietolerancji wobec osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych (LGBT)” – cytuje dziennik.

W radzie fundacji zasiadają m.in. marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, Jan Krzysztof Bielecki, prezes banku Pekao SA, Andrzej Olechowski, Hanna Suchocka i ks. bp Tadeusz Pieronek, a nadzór nad fundacją sprawuje Ministerstwo Edukacji Narodowej – wylicza gazeta.

Ks. bp Tadeusz Pieronek wyjaśniał „Naszemu Dziennikowi”, że nie wiedział o wspieraniu przez fundację Kampanii Przeciw Homofobii. Tłumaczył również, że jego działalność w radzie fundacji ma charakter czysto prywatny. Nie pełni tej funkcji jako członek Konferencji Episkopatu Polski, a jednak w ten sposób został przedstawiony na stronach internetowych fundacji.
Kaja Kulesza przekonuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że sposób przedstawienia członków rady nie służy temu, by pokazać, w jakim charakterze występują w radzie, ale kim są w codziennym życiu.

Rzecznik polskiego episkopatu ks. dr Józef Kloch zaprzecza jakiemukolwiek łączeniu fundacji z Konferencją Episkopatu Polski.

Mecenas Piotr Łukasz Andrzejewski, senator PiS, uważa, że „to, co jest tolerowane w życiu prywatnym, ale budzi zgorszenie, dyskomfort bądź narusza prawa i wolności innych, nie powinno być promowane przez władze samorządowe ani rządowe. Czym innym jest bowiem tolerancja, a czym innym promocja” – cytuje „Nasz Dziennik”.

Ilustracja: Czy będzie więcej Tęczowego elementarza „rowerzystów” za pieniądze podatników?

Christianitas za: Nasz Dziennik/jad/wiara.pl

* * * * * * * * * *

Słowami “kto sprzeciwia się adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest upośledzonym umysłowo homofobem”, rządowa agencja adopcyjna w Wielkiej Brytanii zapoczątkowała akcję faworyzowania związków jednopłciowych starających się o adopcję.

Wydana przez Brytyjskie Stowarzyszenie Adopcji i Rodzicielstwa Zastępczego (British Association for Adoption and Fostering – BAAF) książeczka dla planujących adopcję lesbijek i gejów wywołała olbrzymi szok wśród polityków, stowarzyszeń działających na rzecz osób upośledzonych i grup na rzecz rodziny – informuje “Nasz Dziennik” za Christian Institute.

Są w niej zawarte instrukcje dla związków homoseksualnych, by nie przejmowały się opinią społeczeństwa, gdyż dzieciom potrzeba przede wszystkim dobrych rodziców, nie zaś “upośledzonych umysłowo homofobów”. Autorką broszury pt. “Różowy przewodnik po adopcji dla gejów i lesbijek” jest homoseksualna dziennikarka Nicol Hill.

Tymczasem przeprowadzone w ubiegłym roku badania wykazują, że adopcji dzieci przez homoseksualistów sprzeciwia się od 40 do 50 proc. brytyjskiego społeczeństwa.

Wprowadzenie w Wielkiej Brytanii regulacji dotyczących równości seksualnej (Sexual Orientation Regulations – SORs) rozpoczęło w tym kraju proces eliminacji katolickich ośrodków adopcyjnych, które sprzeciwiają się oddawaniu dzieci parom gejowskim. Od tego momentu zamknięto już kilka takich placówek. Ponadto jak wykazało przeprowadzone pod koniec 2007 roku dochodzenie, kilka świeckich ośrodków obawiających się oskarżenia o homofobię oddało do adopcji homoseksualnym pedofilom łącznie 19 chłopców.

Odnotowuje się tam także coraz więcej przypadków, kiedy katolickim rodzinom odmawia się adopcji, uzasadniając decyzje tym, że są za starzy, za grubi, należą do niższej klasy średniej lub też sprzeciwiają się adopcji dzieci przez homoseksualistów.

Trzeba bić na alarm, bo wkrótce to szaleństwo zacznie pukać do naszych drzwi.

* * * * * * * * * *

Ponizej link (TYLKO DLA DOROSLYCH Z MOCNYMI NERWAMI) ze zdjeciami parady perderastow w San Francisco … czy tak maja wygladac w przyszlosci “Tatusie” ???

LINK PARADA PEDALOW W SF

Banderowiec Juszczenko

Skomentuj »

(Nasz Dziennik)

Wiktor Juszczenko, prezydent Ukrainy, który być może otrzyma latem tytuł honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, patronuje przedsięwzięciom gloryfikującym zbrodniczą organizację – Ukraińską Powstańczą Armię. Napisał wstęp do albumu z fotografiami członków tej nacjonalistycznej formacji, gdzie pomija się temat jej odpowiedzialności za zbrodnie na ludności polskiej na Kresach. Oburzone tą sytuacją są organizacje kresowe, które wielokrotnie wysyłały listy protestacyjne do władz uczelni. Nie doczekały się do tej pory odpowiedzi. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść na dwóch kolejnych posiedzeniach Senatu KUL.

“UPA – historia niepokornych” – taki tytuł w tłumaczeniu na język polski nosi album fotograficzny upamiętniający członków tej organizacji wydany przez Ukraiński Instytut Narodowej Pamięci. Znajdziemy tam wiele fotografii i odznak członków tej formacji poprzedzonych słowem wstępnym prezydenta Ukrainy. Przemilcza się natomiast informację o “dorobku” jednostek OUN-UPA, jakim było wymordowanie ponad 200 tys. polskiej ludności cywilnej na Kresach i w Małopolsce Wschodniej. Niestety, napisanie wstępu do tego typu publikacji sławiącej morderców nie jest czymś wyjątkowym w dotychczasowym zachowaniu prezydenta Juszczenki. Nie kto inny przecież, ale właśnie ten prezydent odznaczył pośmiertnie dowódcę UPA i hauptmanna SS Romana Szuchewycza najwyższą nagrodą państwową – Orderem Bohatera Ukrainy.
Sytuacją wsparcia swoim autorytetem, jako głowy państwa ukraińskiego, inicjatyw gloryfikujących ludobójczą działalność UPA są zbulwersowane – zresztą nie pierwszy już raz – środowiska kresowe. – Trudno nawet to komentować. W liście protestacyjnym do rektora KUL na temat przyznania tytułu honoris causa Wiktorowi Juszczence wszystko wyjaśniliśmy. Można tylko krótko powiedzieć, że jest to postać niegodna takiego uhonorowania – oznajmia pułkownik Jan Niewiński, przewodniczący Kresowego Ruchu Patriotycznego.
Jego zdaniem, prezydent Ukrainy postępuje skandalicznie, ponieważ nie wyciągnął żadnych wniosków z doświadczeń II wojny światowej. – Termin przyznania doktoratu był ustalony na 1 lipca. My jako KRP i kilka innych organizacji wystosowaliśmy protest do uniwersytetu. Mamy kilka tysięcy podpisów wyrażających sprzeciw, zawiozłem pismo do rektora KUL i na ten temat z nim rozmawiałem. Przyrzekł, że rozważy tę sprawę jeszcze raz, ale decyzji jeszcze nie podjęto – zaznacza pułkownik Niwiński.
Kazimierz Bogucki, wiceprezes olsztyńskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia, przypomina, że Ukraińska Powstańcza Armia jest także odpowiedzialna za uczestnictwo w eksterminacji Żydów. – W tej chwili jedyne skojarzenie, jakie mi się nasunęło, to wypowiedź Juszczenki podczas jego pobytu w Izraelu w 2007 roku. Podkreślił w niej między innymi, że UPA nie prowadziła działań o charakterze antysemickim, a wśród jej bojowników było wielu Żydów – informuje Bogucki. Według niego, te słowa to jedno z największych kłamstw ukraińskiego prezydenta. – Z tej wypowiedzi wynika, że do bojowników UPA, pomocników Niemców w likwidacji Żydów, zgłosili się jakoby dobrowolnie inni przedstawiciele tego narodu i współdziałali w likwidacji swoich pobratymców. Powiedział to Żydom w ich własnym gnieździe, a to już nie kłamstwo, ale najwyższa bezczelność – ocenia wiceprezes Bogucki.
Norbert Tomczyk, prezes wydawnictwa Nortom, współautor książki “Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich na polskich leśnikach w latach 1938–1948″, jest zaszokowany albumem o UPA. – Mam przed oczami tę przedmowę Juszczenki. Ona jest skandaliczna, kończy się tym samym pozdrowieniem, którego używali banderowcy: “Chwała Ukrainie, bohaterom sława”. Prawdopodobnie czyni to, by się jeszcze bardziej przypodobać tym zbrodniarzom – twierdzi Tomczyk. Album uznaje za tendencyjny. – Nie ma żadnych zdjęć ofiar bandytów z UPA, tylko gloryfikujące tę organizację. Ten materiał jest przedstawiony tendencyjnie. Nie ma praktycznie nic o SS Galizien w znaczeniu współpracy ukraińskich nacjonalistów z Niemcami oraz z Sowietami, kiedy wkroczyli oni na te tereny – wylicza Tomczyk.
Szczepan Siekierka, prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, uważa, że gdyby doszło do uhonorowania Juszczenki na KUL, byłby to skandal. – To nie są zdjęcia żołnierzy, ale bandytów z UPA – zauważa, odnosząc się do albumu ze wstępem prezydenta Ukrainy. W jego opinii, jest to nie tylko upokorzenie dla rodzin Polaków pomordowanych przez ludobójczą Organizację Ukraińskich Nacjonalistów, ale tragedia dla całej Ukrainy, że jej prezydent utożsamia się z organizacją faszystowską, której zadaniem było dokonanie całkowitej eksterminacji ludności polskiej na Kresach Południowo-Wschodnich. – Ukraińscy nacjonaliści mordowali również Ukraińców, którzy odmawiali im posłuszeństwa, a to jest tragedia i rzeczywiście wielki problem już samej dzisiejszej Ukrainy – dodaje Siekierka. Zapewnia jednocześnie, iż jest w kontakcie z rektorem KUL, “który jeszcze jednoznacznie nie powiedział, czy dojdzie do przyznania honoris causa Juszczence”.
Brak ostatecznego rozstrzygnięcia potwierdza Beata Górka, rzecznik KUL. – Jeszcze nie zapadły ostateczne decyzje. Cała ta sprawa jest na takim samym etapie, na jakim była ostatnio, czyli na wszczęciu postępowania. Są jeszcze dwa posiedzenia Senatu, więc sądzę, że na którymś z nich to się rozstrzygnie – twierdzi rzecznik.
Jacek Dytkowski

Odpowiedzialnosc zbiorowa (wersja Niemiecka)

Skomentuj »

(Nasz Dziennik)

Tygodnik “Der Spiegel” w artykule zatytułowanym “Wspólnicy – europejscy pomocnicy Hitlera przy mordowaniu Żydów” (Die Komplizen – Hitlers europäische Helfer beim Judenmord) twierdzi, że za holokaust odpowiedzialni są nie tylko Niemcy, ponieważ bez pomocy setek tysięcy ludzi innych narodowości (nie-Niemców) naziści nie byliby w stanie samodzielnie wymordować kilku milionów Żydów. Wśród pomocników Hitlera tygodnik, m.in. obok Ukraińców, Rumunów, Francuzów czy Węgrów, wymienia także Polaków.

W nawiązaniu do przeprowadzonej w ostatnich dniach ekstradycji z USA do Niemiec wojennego zbrodniarza, esesmana ukraińskiego pochodzenia Johna Demjaniuka, w niemieckiej prasie coraz częściej pojawiają się publikacje związane z drugą wojną światową i odpowiedzialnością za holokaust. W najnowszym numerze tygodnika “Der Spiegel” w obszernym, bo aż jedenastostronicowym artykule czytamy, że nie tylko Niemcy są odpowiedzialni za holokaust, ponieważ w prawie każdym europejskim kraju mieli wielu sprzymierzeńców, którzy bardzo często okazywali się bardziej aktywni w likwidacji Żydów niż naziści. “Pomocników i organizatorów holokaustu wśród ‘nie-Niemców’ było tyle samo, co Niemców i Austriaków razem wziętych” – cytuje historyka Dietera Pohla “Der Spiegel”.
Do współodpowiedzialnych za holokaust niemiecki tygodnik zalicza “ukraińskich żandarmów, litewskich policjantów, rumuńskich żołnierzy, węgierskich kolejarzy, holenderskich urzędników, francuskich burmistrzów, norweskich ministrów, włoskich żołnierzy i… polskich rolników.
Wrzucanie do jednego worka polskich rolników z pozostałymi wymienionymi przez tygodnik grupami – zdaniem dr. hab. Bogdana Musiała, pracownika Biura Edukacji Publicznej IPN – jest dużym nadużyciem. – Trzeba odróżnić Francuzów, Węgrów i Rumunów od jakiejś niewielkiej grupy Polaków. Na przykład Węgrzy i Słowacy robili to na ochotnika i nikt ich do tego nie zmuszał – powiedział w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” dr Musiał. – W Polsce była zupełnie odmienna sytuacja, nasz kraj był pod całkowitą okupacją niemiecką i praktycznie to Niemcy decydowali, kto musi, a kto nie, wziąć w tym udział – dodał.
Bogdan Musiał wytknął także niemieckiemu tygodnikowi nadużycia w innych miejscach. “Der Spiegel” pisze o polskim antysemityzmie, który w konsekwencji miał doprowadzić do zamknięcia drzwi wielu polskich uniwersytetów dla Żydów. Historyk również tę informację nazwał nieprawdziwą, ponieważ nigdy nie było jakichkolwiek oficjalnych administracyjnych rozporządzeń na ten temat. – Nie było czegoś takiego, co napisał “Der Spiegel” – stwierdził dr Musiał. – Owszem, były jakieś nieformalne akcje antysemickie, ale formalnie to było zabronione. Owszem, istniały nieformalne grupy, które próbowały szykanować Żydów, ale to były działania niezgodne z obowiązującym prawem – podkreślił historyk IPN. Stwierdził też, że Niemcy najwyraźniej nie wiedzą też o tym, że udział procentowy Żydów wśród prawników, lekarzy czy wśród innych kategorii zawodowych ludzi z wyższym wykształceniem był przed wojną w Polsce znacznie wyższy niż 10 procent (tylu Żydów mieszkało przed wojną w II RP).
Ogólna teza artykułu stawiana przez Niemców jest taka, że bez intensywnej pomocy obywateli z innych krajów Hitler nie byłby w stanie dokonać holokaustu. W związku z tym gazeta, cytując berlińskiego historyka Goetza Aly, twierdzi, że holokaust w kwestii odpowiedzialności za zbrodnię powinien stać się problemem nie tylko niemieckim, ale także ogólnoeuropejskim. “Der Spiegel” ubolewa jednak nad tym, że europejski proces odpowiedzialności za holokaust jeszcze się nie rozpoczął. “Bardzo późno – pisze niemiecki tygodnik – ale i tak jako pierwsi o swojej współodpowiedzialności w holokauście zaczęli mówić Francuzi i Włosi, na początku tej drogi są Polacy, Węgrzy i Rumuni, a Litwini i Ukraińcy wcale nie chcą o tym mówić”.
Próby zrzucania odpowiedzialności za holokaust przez Niemców na inne narody dr Musiał obserwuje już od dawna. – Takie podejście do tematu nie jest dla mnie niczym nowym. Będąc na wielu naukowych sympozjach, chociażby na konferencji w Dachau, już wielokrotnie słyszałem tezę, że problem holokaustu w zasadzie jest problemem europejskim – twierdzi historyk.

Niemcy: Polacy też są winni
Niemiecka gazeta przyznaje co prawda, że około 125 tys. Polaków ratowało Żydów, ale jest to mały procent ludności “i w zasadzie nie ma większego znaczenia, bowiem okupanci potrafili wykorzystać takich, którzy im pomagali w niszczeniu Żydów”. Przykład Jedwabnego (dzięki relacjom Jana T. Grossa) jest dla hamburskiego tygodnika dowodem na to, iż Polacy także współuczestniczyli w zagładzie Żydów. “I już dzisiaj dobrze wiemy, co ludzi w Jedwabnem i wielu innych polskich miastach w 1941 roku popchnęło do mordu. Czasami chodziło o pieniądze. Niektórzy sprawcy mieli długi u Żydów, których po zbrodni mogli się pozbyć. Ale w większości przypadków chodziło po prostu o zemstę” – czytamy w gazecie “Der Spiegel”.
Jako jedynych, którzy rzekomo naprawdę ratowali swoich żydowskich obywateli, tygodnik wymienia Duńczyków, którzy pomogli uciec do Szwecji 7,5 tys. Żydom. Również z tą tezą nie zgadza się Bogdan Musiał, twierdząc, że to jest nieporozumienie. – Należałoby przypomnieć, że Duńczycy pomagali swoim Żydom za pieniądze. Oni tego nie robili za darmo, gdyż brali od każdego Żyda 100 dolarów. W odróżnieniu od tej sytuacji w Polsce za pomoc jakiemukolwiek Żydowi groziła kara śmierci dla całej rodziny – przypomina dr Musiał i podkreśla, że wysuwanie takiego akurat argumentu przez niemieckich dziennikarzy jest też skandalem, gdyż Duńczycy nie ponosili żadnego ryzyka takiej pomocy, a przecież robili to i tak za pieniądze. – Przypominam, że z rąk niemieckich zginęło około 400 Duńczyków, natomiast Duńczyków służących w SS na froncie zginęło ponad 4 tys., więc podawanie ich jako jakikolwiek przykład do naśladowania jest zwykłym skandalem – stwierdza dr Musiał.
Historyk przypomina również, że nasz kraj nigdy nie współpracował z niemieckim okupantem, w odróżnieniu od wielu innych narodów. – Owszem, byli źli ludzie, tak zwani szmalcownicy, którzy zapisali się niechlubnie w obliczu holokaustu i nikt temu nie przeczy, ale to był mimo wszystko jedynie margines. Należy pamiętać, że podczas okupacji polskie instytucje i polska administracja nie funkcjonowały poza podziemiem, a za porządek w naszym kraju w tamtym czasie odpowiedzialni byli jedynie Niemcy – podkreśla dr Musiał.
Waldemar Maszewski, Hamburg

Written by kilogram13

maj 23, 2009 at 8:57 pm

I am back

z 2 komentarzami

i to  by bylo na tyle …

nadal bede odwala ta robote :)

Written by kilogram13

maj 16, 2009 at 9:24 pm

Napisane w 1, Mysl jest Bronia

Perturbacje

z 3 komentarzami

Przez okolo 30 nastepnych dni bede “en déplacement” jak to ladnie mowia Francuzi i nie bede mogl regularnie “dokarmiac” blog’a nowymi wpisami …

Pozdrawiam zdrowo myslacych

Written by kilogram13

kwiecień 18, 2009 at 8:52 pm

Napisane w 1, Mysl jest Bronia

Triduum Paschalne

Skomentuj »

(prawy.pl)

W Watykanie rozpoczęły się uroczystości Triduum Paschalnego

W Watykanie rozpoczęły się uroczystości Triduum Paschalnego pod przewodnictwem papieża. Podczas mszy Wieczerzy Pańskiej w bazylice św. Jana na Lateranie w Rzymie Benedykt XVI wezwał wiernych, by patrzyli na świat oczyma Jezusa i dostrzegali swych bliźnich, szczególnie najbardziej potrzebujących.

Ustanawiając Eucharystię w jerozolimskim Wieczerniku Jezus ustanowił  “jedność pokoju, owszem, stworzył ‘pokrewieństwo’ między sobą i nami”,  powiedział papież w kazaniu.

Przypomniał, że w tym momencie Jezus “podniósł  oczy ku niebu” i zachęcił wiernych, aby prosili Boga o oczy, “które widzą to wszystko, co prawdziwe, jasne i dobre” i aby byli zdolni “widzieć świat oczyma miłości, rozpoznając braci i siostry, którzy nas potrzebują, którzy  czekają na nasze słowo i nasz czyn”. Eucharystia, dodał papież, jest wtedy pełna, gdy liturgiczna agape staje się codzienną miłością.

Zgodnie z tradycją w czasie tej mszy Benedykt XVI umył nogi dwunastu księżom, a zbierana w tej samej chwili ofiara przeznaczona była na pomoc dla katolików w Strefie Gazy.

Written by kilogram13

kwiecień 9, 2009 at 9:37 pm

G20

Skomentuj »

(bibula.com)

W Hiszpanii popularny jest komiks „Mortadelo y Filemón”.Jeden z jego odcinków „Misión: Salvar la Tierra” został nawet sfilmowany. Pokazała go telewizja HBO pod tytułem „Liga najgłupszych gentelmanów ratuje świat”. Przypomniał mi się ten film, gdy triumfalnie ogłoszono, że „przywódcy G20, czyli najbogatszych krajów świata i największych gospodarek rozwijających się, uratowali świat” przeznaczając na ten cel bilion dolarów. 500 mld dostanie Międzynarodowy Fundusz Walutowy. 250 mld zostało przeznaczone na Special Drawing Rights – pewien rodzaj „szybkiego kredytu”, który mogą wziąć zagrożone kryzysem kraje bez żmudnych i długich negocjacji z MFW i konieczności spełniania narzucanych im zazwyczaj warunków dotyczących ograniczania deficytu. Kolejne 250 mld ma ożywić światowy handel, co pomoże najbiedniejszym krajom.

Jak powiedział pan Prezydent Barack Obama „zakończony szczyt G20 będzie punktem zwrotnym w naszej POGONI (podkreślenie moje) za ożywieniem gospodarczym na świecie”.

Ciekawe jak długo nasi „przywódcy” wytrzymają w tym bieganiu. Nawet znany giełdowy „inwestor”, Pan George Soros, zdziwiła się, jak szybko pobiegli, oświadczając, że „G20 zrobiło więcej niż oczekiwał”.

Nie rozumiem więc dlaczego nasi przywódcy tak długo zwlekali z wprowadzeniem w życie swojego genialnego planu ratunkowego i nie raczyli „ożywić” światowej gospodarki wcześniej? Czyżby nie mieli tego „biliona”. Ciekawe skąd go wzięli, bo w oficjalnych komunikatach na ten temat ani słowa. Może pożyczyli w jakimś banku?

Natychmiast podskoczył o ponad 4% główny indeks londyńskiej giełdy. Jeszcze bardziej wzrosły indeksy w Paryżu i we Frankfurcie. W USA Dow Jones po raz pierwszy od dwóch miesięcy przekroczył poziom 8 tys. pkt. W Polsce Pan Piotr Kuczyński z Xeliona, prorokuje, że indeks WIG „jedzie na 2700 pkt”.

Normalnie euforia!

Skoro nastąpiło takie ożywienie, to może nasi „przywódcy” jak się spotkają gdzieś następnym razem, dorzucą kolejny bilion? „Bilion w środę, bilion w sobotę” – parafrazując popularny do niedawna slogan reklamowy Totalizatora Sportowego, gdy losowanie „Dużego Lotka” odbywało się tylko dwa razy w tygodniu.

Na kryzys spowodowany nadmiarem derywatów jakie mamy lekarstwo? Jeszcze więcej derywatów! No bo przecież pierwszy pieniądz papierowy można uznać za „instrument pochodny” w stosunku do złota, a dzisiejszy pieniądz – już nawet nie drukowany, tylko zapisywany w komputerze, to zmodyfikowany nieco CDS (Credit Default Swap) – czyli instrument pochodny służący przenoszeniu ryzyka kredytowego. CDS to umowa, w której jedna ze stron, w zamian za uzgodnione wynagrodzenie, zobowiązuje się do spłaty długu należnego drugiej stronie od podstawowego dłużnika w przypadku wystąpienia określonego w umowie „zdarzenia kredytowego” – w praktyce zdarzeniem tym jest niespłacenie długu przez podstawowego dłużnika. Dziś mamy BGDS: Beatween Generation Credit Default Swap. Najważniejsza modyfikacja polega na tym, że nie jest to umowa, tylko jednostronne oświadczenie woli, że nasze długi spłacą nasze dzieci. W prawie cywilnym mieliśmy dotąd świadczenie na rzecz osoby trzeciej. Teraz trzeba będzie wprowadzić świadczenie osoby trzeciej. Ale nie stanowi to problemu w demokratycznym państwie prawa, w którym parlamentarna większość, reprezentująca mniejszość wyborców, może zrobić wszystko.

Co prawda na zdjęciach które obiegły świat Barack Obama, Nicolaz Sarkozy, Silvio Berlusconi i Dmitrij Anatoljewicz Miedwiediew stroją rubaszne miny za plecami posępnego Hu Jintao, ale chyba wyciąganie na tej podstawie wniosków, że to on właśnie przejął na Chiny zobowiązanie do spłaty długów pozostałych panów, nie jest trafne. No chyba, że wynagrodzeniem, z tytułu takiej umowy CDS jest… Tajwan?

Robert Gwiazdowski

Written by kilogram13

kwiecień 7, 2009 at 9:33 pm

4-ta rocznica smierci JP II

Skomentuj »

(Nasz Dziennik)

Umiłowany Ojcze Święty!
Już cztery lata nie ma Ciebie wśród nas, ale jesteśmy pewni, że stoisz obecnie w oknie Domu Ojca, spoglądasz na nas i nam błogosławisz.
Tak, błogosław nam, Ojcze Święty. I powierzaj nas Matce Bożej – Twojej Matce, która prowadziła Cię każdego dnia i zaprowadziła do wiecznej chwały swego Syna. Wstawiaj się za nami, bo Twego wstawiennictwa bardzo nam dziś potrzeba.
Módl się za nami, Ojcze Świę ty, abyśmy – jak mówiłeś niegdyś w Płocku – zrozumieli:

- “że pieniądz, bogactwo i różne wygody tego świata przemijają, a zatem nie mogą być naszym celem ostatecznym”,
- że “osoba ludzka jest ważniejsza niż rzeczy, a dusza jest ważniejsza niż ciało, toteż nigdy i nikomu nie wolno dążyć do dóbr materialnych z pogwałceniem prawa moralnego, z pogwałceniem prawa drugiego człowieka”,
- żeby nikt z nas i “nigdy nie próbował się bogacić kosztem bliźniego”,
- żebyśmy “nie zagubili zwyczajnej ludzkiej wrażliwości na cudzą biedę”,
- abyśmy umieli przywrócić blask “naszemu pięknemu słowu uczciwość:
uczciwość, która jest wyrazem ładu serca,
uczciwość w słowie i czynie,
uczciwość w rodzinie i stosunkach sąsiedzkich, w zakładzie pracy i w ministerstwie, w rzemiośle i handlu”.
Módl się za nami, Ojcze Święty, abyśmy – jak mówiłeś w Gdańsku:
- jedni drugich brzemiona nosili, “nigdy: jeden przeciw drugiemu, jedni przeciw drugim”.
Módl się za nami, Ojcze Święty, abyśmy – jak wzywałeś w Ełku:
- starali się “tak postępować i tak żyć, by nikomu w naszej Ojczyźnie nie brakło dachu nad głową i chleba na stole,
- by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki”.
Módl się za nami, Ojcze Święty, abyśmy – jak wzywałeś na Jasnej Górze i w Skoczowie:
- byli ludźmi sumienia,
- tego sumienia nie zagłuszali i nie zniekształcali i nauczyli się nazywać “po imieniu dobro i zło”.
Módl się za nami, Ojcze Święty, abyśmy – jak wzywałeś w Kaliszu:
- byli “solidarni z życiem”,
- by nastąpiła “powszechna mobilizacja sumień i wspólny wysiłek etyczny, aby wprowadzić w czyn wielką strategię obrony życia”, czego tak bardzo pragnąłeś…
Sebastian Karczewski

Written by kilogram13

kwiecień 2, 2009 at 8:21 pm

Zginęło więcej katolików niż Żydów …

z 4 komentarzami

(bibula.com)

Brazyliskie pismo Press & Advertising przeprowadziło obszerny wywiad z arcybiskupem Dom Dadeus Grings z archidiecezji Porto Alegre, w którym padają słowa o niemoralności badań z wykorzystaniem embrionalnych komórek macierzystych, nieskuteczności kondomów, homoseksualizmie i pedofilii. Wypowiedź biskupa Dom Grings przeszłaby niemal bez echa medialnego – ani jeden angielskojęzyczny serwis informacyjny nie zdecydował się na jego przetłumaczenie – jednak nabiera rumieńców, gdyż padły w nim słowa, które w jakiś sposób nie spodobały się środowiskom żydowskim. Biskup Grings ośmielił się bowiem wyrazić opinię sprzeczną z obowiązującą historyczną poprawnością i powiedział, że podczas 2 wojny światowej “Zginęło więcej katolików niż Żydów, lecz ten fakt nie przedostaje się do świadomości ze względu na funkcjonowanie na świecie żydowskiej propagandy.”

Na to stwierdzenie zareagowała żydowska organizacja FIRS (Israeli Federacy of the Rio Grande Do Sul), której prezydent, Henry S. Chmelnitsky wystosował oficjalny list stwierdzający, że “nie jest to pierwsze stwierdzenie przywódcy religijnego na temat Holokaustu, zniekształcające to wydarzenie”.  Chmielnitsky pisząc, iż “Redukowanie lub relatywizowanie Holokaustu stanowi atak na pamięć milionów ofiar wojny, zainicjowanej fanatyzmem i nietolerancją”, zastosował znany chwyt, w którym jakakolwiek wypowiedź nieaprobowana przez środowiska żydowskie, stanowić ma przykład braku szacunku dla ofiar wojny.

Zdaniem Chmielnistsky’ego, pomimo “najlepszych relacji pomiędzy Kościołem katolickim a środowiskiem żydowskim”, które “nigdy nie były tak dobre” , biskup Grings “przeciwstawia się tej rzeczywistości” i przytacza argumenty “pozbawione moralnych i naukowych wartości”.

Chmienitsky’ego poparł również Guershon Kwsniwski, członek “grupy dialogu międzyreligijnego miasta Porto Alegre” – SIBRA, który “całkowicie solidaryzuje się ze środowiskiem żydowskim”.

Biskup Dom Grings kilka lat temu powiedział w jednym z wywiadów,  że liczba ofiar żydowskich II wojny światowej nie przekracza 1 miliona.


Liczba ofiar żydowskich utrwalana w powszechnej świadomości jako 6 milionów, pojawiła się już po I wojnie światowej. Dziennik The New York Times w swoich “raportach z frontów wojennych”, wielokrotnie pisał o “milionach Żydów cierpiących i umierających podczas I wojny światowej”. Prawdobodobnie pierwszym pismem, które wspomniało wprost o “6 milionach ofiar żydowskich”, był The American Hebrew z października 1919 roku. Propaganda ta potrzebna była środowiskom syjonistycznym, które w kabalistycznej liczbie “6″ (”6 milionów”) upatrywało swoje plany mesjanistyczne, sprowadzające się do możliwości utworzenia państwa izraelskiego po dokonaniu się ofiary z krwi żydowskiej (”Holocaust”). W 1936 roku Chaim Weizmann pisał o “sześciu milionach Żydów skazanych w tej części świata [chodzi o Europę Wschodnią] na uwięzienie”.

Do praktycznego wskrzeszenia tej magicznej liczby przyczyniła się propaganda sowiecka, która chcąc zrzucić całą zbrodnię wojennną na Niemcy i przez to ze współkata stać się ofiarą, zaczęła promować syjonistyczną propagandę. Jeszcze wojna się nie skończyła, jeszcze walki trwały na wszystkich frontach, a już sowiecki (a ściślej: żydowski) pisarz-propagandysta Ilja Ehernburg pisał w styczniu 1945 roku o “6 milionach ofiar żydowskich”. W lipcu 1945 roku syjonistyczni przywódcy kontynuowali nie popartą żadnymi badaniami liczbę, która rok później przedstawiona została Międzynarodowemu Trybunałowi w Norymberdze.

W latach powojennych pojawiło się kilka opracowań próbujących podliczać liczbę ofiar żydowskich. Jednym z najnowszych jest praca Wolfganga Benza z 1991 roku, która zawiera w sobie wiele rażących nieścisłowi, opiera się na podejrzanych informacjach (np. wymuszonych zeznaniach) albo manipulacjach. O wiele bardziej wiarygodną pod tym względem jest, zupełnie przemilczana i w wielu krajach zakazana, praca Waltera Sanninga, który podliczając straty w poszczególnych krajach, uwzględniał zmiany granic i liczne turbulencje wojenne doprowadzające w pracy Benza do podwójnego liczenia ludności żydowskiej na określonym terenie. Sanning doszedł do konkluzji, iż podczas wojny zginęło 300 tysięcy europejskich Żydów.

Środowiska żydowskie upatrujące w rozmiarze Holokaustu podstawy swojej nowej “religii” scalającej diasporę żydowską, nie dopuszczają do jakichkolwiek prób podważenia obowiązujących dogmatów. Osoby próbujące przedstawić opinii publicznej swoje wątpliwości, w bezwzględny sposób skazywane są na wieloletnie wyroki więzienia.